mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > VW z... kierowcą w opcji

VW z... kierowcą w opcji

Ostatniego piątku miała miejsce premiera nietypowego Volkswagena Touarega. Przygotowaniem specjalnego, wypchanego elektroniką modelu do zawodów US Grand Challenge 2005 zajęli się naukowcy.

VW z... kierowcą w opcji

Lista wyposażenia standardowego (TU zobacz pełną gamę modeli), nawet w najtańszej wersji niemieckiego SUV-a, jest długa i wprost zachęca do jazdy. Za 247.590zł mamy wszystko, a nawet więcej, co potrzebne jest kierowcy do szczęścia - można by powiedzieć "odpalam i jadę".

I właśnie - efektem współpracy firmy z Uniwersytetem w Stanford jest Volkswagen Touareg, który... nie potrzebuje kierowcy. Efektem prac jest samojezdne laboratorium systemów następnej generacji, których zadaniem jest uzyskanie efektu synergii.

Kooperacja dotychczas stosowanych systemów ESP, cruise control, radarów i kamer wraz z GPS i laserami podłączonymi do siedmiu komputerów Pentium daje rezultat w postaci samochodu, który sam wie jak jechać. Komputerów (każdy ma procesor 1.6 GHz) analizują dane z otoczenia i za pośrednictwem kompleksowego systemu "drive-by-wire" (kierowanie, przyspieszanie i hamowanie) egzekwują wykonanie zadanych manewrów.

I po co to wszystko? Jak zawsze dla nagrody. Wyścig Grand Challenge to druga edycja ogłoszonego przez amerykański departament obrony konkursu na jazdę bezzałogowym autem. Ósmego października startujące pojazdy wyruszą na 175-milową (280 km.) trasę przez pustynię.

Dwa miliony dolarów przypadnie autu, które bez kierowcy, ani obsługi przejedzie najdłuższy dystans (można nawracać) bezawaryjnie i bezwypadkowo. Czyli jak na testach w wojsku - do ostatniej kropli - benzyny w tym przypadku.

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Punkty karne przez internet od 24 kwietnia
Punkty karne przez internet od 24 kwietnia
Wielu kierowców długo czekało na taką możliwość. Usługa umożliwiająca sprawdzenie liczby punktów karnych jest już praktycznie gotowa. Jednak premiera nastąpi prawdopodobnie później niż to komunikowano.