mojeauto.pl > motogazeta > Premiery > Volkswagen e-Golf: pierwsza jazda

Volkswagen e-Golf: pierwsza jazda

Do tej pory można było jeszcze się sprzeczać, co do przyszłości elektrycznych samochodów. Ale skoro za tego typu auta wziął się Volkswagen, skoro powstał elektryczny Golf, wszelkie wątpliwości chyba już nie mają racji bytu.

Volkswagen e-Golf: pierwsza jazda
Choć Volkswagen już w latach 70. i 80. ubiegłego wieku stworzył pierwsze Golfy napędzane wyłącznie energią elektryczną (kto pamięta Golfa CityStromer?), to jednak wówczas było to bardziej doświadczenie niż realna chęć podbicia, a właściwie stworzenia segmentu elektryków. Dlatego też Volkswagen dał się wyprzedzić konkurencji i dziś to Niemcy będą musieli gonić rywali. Jednak dystans do czołówki nie wydaje się być zbyt duży i e-Golf, a także debiutujący równocześnie e-up! nie stoją przed niewykonalnym zadaniem.

Tym bardziej, że europejski lider w wersji elektrycznej nie jest żadnym dziwolągiem, który przypomina wszystko tylko nie typowe samochody, jest na bakier z praktycznością i funkcjonalnością, pomieści kierowcę i co najwyżej jednego pasażera, a zasięg starczy tylko na dojazd do pracy. Pod warunkiem, że pracujemy i mieszkamy w tej samej miejscowości. Poza napędem e-Golf praktycznie nie różni się od standardowych odmian kompaktowego Volkswagen.

Mało wprawne oko może nawet nie dostrzec, że ma do czynienia z nieco inną wersją. e-Golf ma inną osłonę chłodnicy, diodowe reflektory oraz niebieską linię łączącą te dwa elementy nadwozia. Najszybciej elektrycznego Golfa, oczywiście jeśli nie dostrzeżemy wcześniej umieszczonych w kilku miejscach oznaczeń modelu, rozpoznamy po wbudowanych w zderzak światłach dziennych o charakterystycznym kształcie oraz braku końcówek układu wydechowego. A i jest jeszcze logo Volkswagena, który ma inne, niebieskie tło. Dodajmy jeszcze, że e-Golf otrzymał specjalne, dedykowane tej wersji felgi i opony, dzięki którym udało się dodatkowo ograniczyć opory toczenia. Efekt jest taki, że w porównaniu do swoich spalinowych braci e-Golf ma niższy współczynnik oporu powietrza, wynoszący 0,281.

Jeśli ktoś sądzi, że po zajęciu miejsca we wnętrzu e-Golfa, będzie się czuł niczym w pojeździe z XXI wieku, mocno się rozczaruje. Owszem, różnice są widoczne, ale generalnie cała kabina jest kopią tej ze standardowych odmian kompaktowego Volkswagen. A więc ergonomia, praktyczność i funkcjonalność oraz wysoki poziom wykończenia. Różnice znajdziemy przede wszystkim w panelu zegarów. Zniknął obrotomierz, a w jego miejsce pojawił się wskaźnik trybu, który informuje nas, czy silnik jest gotowy do jazdy, czy bateria jest ładowana, czy też energia jest pobierana z baterii. Ekologiczny charakter podkreślają też liczne niebieskie akcenty (np. przeszycia na kierownicy czy gałce zmiany biegów).



Volkswagen nie poszedł na łatwiznę i nie wykorzystał istniejącego już układu napędowego, silnika czy baterii od któregoś z dostawców. Wszystkie te elementy są dziełem Niemców i może dzięki temu udało się je zaadoptować do platformy MQB, na której powstał aktualny Golf. Litowo-jonowe baterie (264 ogniwa) wbudowane w specjalną ramę w podłodze auta przyczyniły się do obniżenia środka ciężkości e-Golfa, przez co jest on bardziej chętny do dynamicznej jazdy.

Co ważne, szybka jazda nie emitującym szkodliwych substacji Golfem jest jak najbardziej możliwa. Wprawdzie silnik elektryczny nie razi nadmiarem mocy (115 KM), ale za to rekompensuje to całkiem pokaźnym momentem obrotowym (270 Nm), który, co ważniejsze, jest dostępny zaraz po uruchomieniu silnika. W efekcie każdy ruch prawą stopą skutkuje natychmiastową reakcją w postaci dość dynamicznego przyspieszenia. W rezultacie pierwszą setkę możemy osiągnąć po 10,4 sekundy, ale bardziej istotny w tym aucie będzie czas rozpędzenia się do prędkości 60 km/h. Dopuszczalne prędkości w miastach, a więc naturalnym środowisku e-Golfa, będziemy rozwijać już po ok. 4 sekundach. Porównywalna parametrami ale i mocniejsza konkurencja wcale nie musi tu być szybsza. Jeśli dodamy do tego wysoką precyzję prowadzenia, okaże się, iż elektryczny Volkswagen Golf może oferować bardzo dużą dawkę przyjemności podczas jazdy.

Volkswagen e-Golf wcale jednak nie jest skazany wyłącznie na miejskie arterie czy też na dojazd z przedmieść do centrum miasta. Maksymalna prędkość w tym modelu wynosi 140 km/h, więc jazda autostradą wcale nie będzie jakąś udręką. Pamiętajmy jednak, że wówczas maksymalny zasięg będzie malał dużo szybciej niż pokonywane kilometry.

W teorii e-Golf jest w stanie pokonać dystans, po naładowaniu baterii do pełna (24,2 kWh), 190 kilometrów. To więcej niż statystyczny kierowca pokonuje w dwa, a nawet trzy dni. Niestety, osiągnięcie maksymalnego zasięgu będzie się wiązało z pewnymi ograniczeniami. Po pierwsze, musimy ostrożniej obchodzić się z pedałem gazu. Po drugie, maksymalny dystans skróci się, jeśli na pokładzie będzie komplet pasażerów, a bagażnik będzie wyładowany po brzegi. Również duży mróz ujemnie wpłynie na liczbę pokonanych kilometrów, a także bardziej pofałdowana trasa oraz korzystanie z klimatyzacji.



Osiągnięcie maksymalnego dystansu będzie od kierowcy wymagało również aktywnego wykorzystywania zastosowanych w e-Golfie technologii. Poza standardowym, do wyboru są jeszcze dwa tryby jazdy - Eco i Eco+. W pierwszym z nich maksymalna moc zostaje ograniczona do 95 KM a moment obrotowy do 220 Nm, zaś układ klimatyzacji pracuje z dużo mniejszą wydajnością. Wolniejsze są również reakcje auta na wciśnięcie pedału przyspieszenia. W tym trybie do prędkości 100 km/h rozpędzimy się w 13,1 sekundy i będziemy w stanie pojechać maksymalnie 115 k/h. Bardziej hardcore'owy jest jednak tryb Eco+, w którym nie mamy możliwości korzystania z klimatyzacji, moc silnika zostaje ograniczona do 75 KM (maksymalny moment obrotowy do 175 Nm), a prędkość maksymalna do zaledwie 90 km/h. W obu trybach, w razie potrzeby, uratuje nas kickdown - mamy wówczas do naszej dyspozycji pełną moc i maksymalny moment obrotowy.

Ponadto kierowca powinien często sięgać do lewarka automatycznej przekładni, który nie służy w tym przypadku wyłącznie do ustawiania pozycji D lub R. Przesunięcie dźwigni w lewo załącza kolejno tryby D1, D2 i D3, zaś do tyłu tryb B. W tych trybach zwiększa się siła hamowania oraz stopień rekuperacji, czyli odzysku energii podczas hamowania.

W temacie aut elektrycznych ważna jest jeszcze kwestia ładowania baterii. Volkswagen przygotował tu trzy możliwości. Pierwsza - z domowego gniazdka 230V - trwa jednak najdłużej. Całkowicie rozładowane baterie do pełna naładują się w 13 godzin. Publiczne stacje ładowania, korzystające z rozwiązania Wallbox, pozwalają naładować baterie w ok. 4 godziny. Choć tego typu publiczne stacje ładowania nie są tak popularne jak stacje benzynowe, ale trzeba przyznać, że coraz więcej tego typu punktów pojawia się w naszym kraju. Jest jeszcze opcja - przygotowanie Golfa do ładowania prądem stałym. Wówczas baterie zostaną naładowane w 80 proc. już w 30 minut. Niestety, taka opcja nie jest jeszcze w Polsce dostępna.

Volkswagen e-Golf to w pełni funkcjonalne auto, które w codziennej eksploatacji niczym nie będzie ustępować standardowym odmianom Golfa. Do tego dochodzi bogate i nowoczesne wyposażenie, ale przeciętnego kierowcę z pewnością uspokoi fakt, że można tą wersją Golfa jeździć całkiem dynamicznie z dużą dawką przyjemności. e-Golf nie będzie z pewnością największą wolumenowo wersją Golfa, ale już od września bogatsi miłośnicy przyrody będą mogli nabyć ją w polskich salonach Volkswagena. Cena wynosi 153.490 zł. Dużo, jak w przypadku wszystkich elektryków oferowanych na rynku. Jeszcze trochę czasu musi jednak upłynąć nim ta technologia stanie się bardziej powszechna, a tym samym bardziej dostępna cenowo. Jak widać, bycie ekologicznym sporo dziś jeszcze kosztuje.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Golf
Volkswagen Golf
Cena podstawowa już od: 63 090 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr. kombi-5dr. van-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~Krzycho 2015-06-04

Witam! Co to za debiut? Proszę pojechać/polecić sobie do Norwegii np. do Oslo czy innego tam miasta. Już od dawna widać tam mnóstwo e-Golfów i e-Upów. Pełno też Tesli i innych elektryków! Zniżki w podatkach, bezproblemowy wjazd do miast. darmowe parkingi i darmowe tankowanie prądu robią swoje, tzn. państwo robi swoje a obywatele i klimat korzystają ! Pozdrawiam

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport