mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Aston od Bonda za 4,6 mln dolarów

Aston od Bonda za 4,6 mln dolarów

Jeden z najsłynniejszych samochodów w historii kinematografii został sprzedany. Aston Martin DB5 należący kiedyś do Jamesa Bonda znalazł swojego nabywcę.

Aston od Bonda za 4,6 mln dolarów
Podczas aukcji przeprowadzonej przez dom aukcyjny RM Aston Martin DB5 z 1964 roku został sprzedany za 4,61 mln dolarów amerykańskiemu kolekcjonerowi. Samochód od 1969 należał do prezentera telewizyjnego Jerry'ego Lee, który zakupił pojazd bezpośrednio od Astona Martina za sumę 12 tys. dolarów. Pod maską Astona Martina DB5 pracuje rzędowa, sześciocylindrowa jednostka benzynowa o pojemności 4 litrów i mocy 282 KM.

Samochód wygrany na licytacji to jedyny egzemplarz pochodzący z planu filmowego, który pozostał na świecie. Drugi model został skradziony trzynaście lat temu, a następnie zniszczony. Aston Martin DB5 zagrał w filmach Goldfinger i Thunderball. Jeździł nim James Bond grany przez Seana Connery`ego. Na wyposażeniu standardowym samochodu znalazły się takie gadżety jak działko palne pod przednimi kloszami, zasłona dymna, rozpylacze oleju, czy też ostrza tnące, wysuwające się z osi. Jak poinformował dom aukcyjny wszystkie urządzenia są sprawne i można je obsługiwać z konsoli środkowej.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Aston Martin
Tematy w artykule: Aston Martin James Bond

Podobne wiadomości:

Aston Martin Zagato prezentuje dwie nowości

Aston Martin Zagato prezentuje dwie nowości

Samochody luksusowe 2017-08-16

Aston Martin Vanquish S - więcej mocy

Aston Martin Vanquish S - więcej mocy

Samochody luksusowe 2016-11-17

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Kolejny kontrakt Solarisa we Włoszech
Kolejny kontrakt Solarisa we Włoszech
Spółka Solaris, producent autobusów z Bolechowa, pozyskała zamówienia na dostawę 22 autobusów elektrycznych do Włoch. Część z nich trafi do firmy ATB z Bergamo, a drugą część zamówił przewoźnik ATM z Mediolanu.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech