mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Bugatti: Następca, który następcą nie będzie

Bugatti: Następca, który następcą nie będzie

Potwierdzają się ostatnie plotki, które wypłynęły z obozu Bugatti. Firma w najbliższych latach nie zamierza produkować super sportowej limuzyny. Pojawi się jednak następca Veyrona, który tak do końca następcą nie będzie.

Bugatti: Następca, który następcą nie będzie
"Nie będzie następcy Veyrona, gdyż nie da się zastąpić Veyrona", powiedział prezes Bugatti Wolfgang Schreiber serwisowi Drive. W wywiadzie boss Bugatti zdradził, że nowy samochód, który w przeciągu najbliższych lat trafi na rynek, będzie kolejnym super sportowym autem, ale całkowicie innym niż Veyron.

Nie będzie to jednak Galibier, pokazany światu w 2009 roku. Szef Bugatti nie zdradził jednak żadnych szczegółów dotyczących auta, które będzie znów jedynym modelem produkowanym przez Bugatti. "Będzie inny, nie będzie rywalizował z Veyronem. Nie możesz konkurować z ikoną" stwierdził Schreiber.

Skoro nie limuzyna, to co takiego szykuje Bugatti? Veyrona przebić będzie ciężko, a na pewno marka chce narobić szumu. Firma wie, że jeśli zbuduje samochód, który będzie w jakimś stopniu gorszy od legendy Veyrona to poniesie porażkę. Zwłaszcza, że wszyscy będą porównywać auto do Veyrona. Sęk w tym, że Veyron postawił wysoko poprzeczkę i Bugatti dobrze o tym wie. Czy mamy spodziewać się SUVa? Raczej nie, ale coś nam podpowiada, że będzie to samochód ze stylistyką retro. Pożyjemy, zobaczymy.

Podobne wiadomości:

Bugatti Chiron – prędkość maksymalna

Bugatti Chiron – prędkość maksymalna

Samochody luksusowe 2016-09-14

Luksusowe spinki dla fanów Bugatti

Luksusowe spinki dla fanów Bugatti

Aktualności 2016-08-10

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Volvo XC60 - pierwsze teasery
Volvo XC60 - pierwsze teasery
To będzie jedna z najważniejszych premier tego sezonu. Nie tylko globalnie, ale również pod kątem polskiego rynku. Model XC60 jest najpopularniejszym modelem Volvo, mimo że ma już swoje lata. Dlatego przyszedł czas na kolejną odsłonę, a tymczasem producent podgrzewa atmosferę przed premierą.