mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Czarna seria SLS

Czarna seria SLS

Mercedes SLS AMG nie jest ostatnim słowem niemieckiego koncernu w kwestii supersamochodów. Dywizja AMG pracuje nad wersją Black Series, która pojawi się w 2013 roku.

Czarna seria SLS

Wiadomości na temat ekstremalnej wersji nowoczesnej interpretacji Gullwinga już od dłuższego czasu pojawiały się w mediach, jednak nie znalazły one żadnego potwierdzenia w słowach przedstawicieli koncernu. Jednak jak podaje magazyn AutoCar, pracownik firmy zdradził pierwsze szczegóły dotyczące auta.

Po pierwsze w SLS Black Series wzrośnie moc. Ze standardowych 563 koni mechanicznych urośnie ona do poziomu 600 koni, przy czym moment obrotowy będzie wynosił 677 Nm. Czas sprintu do setki w tym podkręconym SLSie potrwa zaledwie 3,5 sekundy. W porównaniu ze standardowym różni się niewiele (0,3 sekundy). Prędkość maksymalna urośnie do 335km/h.

Zwiększona moc będzie możliwa do uzyskania dzięki zwiększeniu stopnia kompresji w silniku, a także zmodyfikowaniu układu dolotowego. Jak widać możliwości jednostki 6,2 V8 są bardzo duże. Szefowie AMG mówią jednak, że nie są to graniczne możliwości. Najlepsze ponoć zostaje na później. Mercedes SLS Black Series powstanie w bardzo limitowanej serii. Jego cena osiągnie około 1.200.000 złotych.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Mercedes
Tematy w artykule: Mercedes Gullwing Mercedes SLS

Podobne wiadomości:

Autobusy Mercedesa we Wrocławiu i w Warszawie

Autobusy Mercedesa we Wrocławiu i w Warszawie

Ciężarówki i Autobusy 2017-08-16

Mercedes wycofuje ze sprzedaży elektryczny model

Mercedes wycofuje ze sprzedaży elektryczny...

Aktualności 2017-07-31

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prawo jazdy - szykują się kolejne zmiany?
Prawo jazdy - szykują się kolejne zmiany?
Szykują się spore zmiany w kursach na prawo jazdy. Nowe przepisy przewidują, że kierowca musiałby zdawać egzamin co rok. Takie zmiany na pewno wywołają duży sprzeciw opinii publicznej.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech