mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Czy Lamborghini szykuje rywala dla Ferrari F12?

Czy Lamborghini szykuje rywala dla Ferrari F12?

Im bliżej targów w Genewie tym więcej pojawia się plotek dotyczących samochodów, które mają zadebiutować w Szwajcarii. Jedną z takich informacji jest prawdopodobny debiut nowego Lamborghini, które ma celować w Ferrari F12.

Czy Lamborghini szykuje rywala dla Ferrari F12?
Najnowsze plotki docierające z Włoch nie dotyczą modelu, który ma pojawić się z okazji 50-lecia firmy. Nie będzie to najszybszy model Lamborghini, ale  "coś równie niezwykłego". Niepotwierdzone informacje mówią, że w Genewie zobaczymy dwumiejscowy supersamochód wyposażony w najnowszy silnik V12, którym napędzany jest Aventador.

Premierowy model nie będzie jednak bazował na następcy Murcielago. Koncepcyjne Lamborghini pokazane w Genewie ma być zapowiedzią szykowanego konkurenta dla Ferrari F12berlinetta. W aucie z nadwoziem z włókna węglowego nie zabraknie napędu na cztery koła. 

Informacja o nowym modelu może być jednak tylko i wyłącznie plotką, gdyż dla Lamborghini teraz ważniejszym modelem jest Urus. Włoski producent przekonuje macierzysty koncern, że produkcja tego auta, bądź co bądź konkurenta SUVa z logo Bentley'a ma sens. W tym roku poznamy również model, który ma być prezentem urodzinowym firmy z okazji 50-lecia istnienia marki z Sant'Agata.

Podobne wiadomości:

70. urodziny marki Ferrari

70. urodziny marki Ferrari

Samochody luksusowe 2017-03-13

W 2017 roku mija 70 lat od momentu, kiedy Enzo Ferrari zbudował swój pierwszy drogowy samochód. 

Nissan Micra Bose Personal Edition

Nissan Micra Bose Personal Edition

Premiery 2017-03-11

Bose, to jeden z liderów na rynku zestawów audio. Nissan wraz z Bose zaprezentował specjalną edycję modelu Micra. 

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Lexus LS już w polskich salonach
Lexus LS już w polskich salonach
Flagowa limuzyna japońskiego producenta jest już dostępna w polskich salonach.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech