mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Genewa 2013: 300 i więcej

Genewa 2013: 300 i więcej

Auta produkowane dla mas, napędzane alternatywnymi technologiami, czy wreszcie luksusowe pojazdy dla elit. To standard każdych, liczących się targów motoryzacyjnych na świecie. Aby jednak mieć poczucie motoryzacyjnego spełnienia, potrzebna jest jeszcze jedna grupa - aut sportowych. Oto przegląd najważniejszych, tegorocznych premier Międzynarodowego Salonu Samochodowego Genewa 2013 powyżej 300 KM. Premier, których nadrzędną rolą jest wciskanie w fotel.

Genewa 2013: 300 i więcej
Aston Martin Vanquish Volante
Naszą listę przebojów rozpoczynamy od litery "A". A dokładnie od producenta z Wysp Brytyjskich, Astona Martina. Marka założona w 1913 roku w Londynie przez Lionela Martina i Roberta Bamforda w Genewie liczy na rychłe nadejście wiosny. To za sprawą premiery modelu Aston Martin Vanquish Volante, kabrioleta będącego następcą jakże emocjonującego DBS-a. W Wielkiej Brytanii ciągle dużo do powiedzenia ma monarchia, tak więc pod maską tego auta nie mogło zabraknąć królewskiego motoru V12 o pojemności 6,0 litrów o mocy 573 koni mechanicznych. Do tego karbonowo-ceramiczne hamulce i system Launch-Control, do efektywnego startu spod świateł. Jedno jest pewne. Królowa Elżbieta raczej do niego nie wsiądzie - 4,1 s. do pierwszej setki i prędkość maksymalna 295 km/h, bez problemu sprawią, że królowej korona może spaść z głowy.
To jednak nie koniec nowości wśród Astonów. Choć by móc mówić o kolejnym, trzeba przenieść się kilkaset kilometrów na południe Europy, do studia projektowego firmy Bertone. Podczas gdy Porsche z Panamerą Sport Turbo jest jeszcze we wczesnej fazie ciąży, Włosi w genewskich halach już pokazują model Aston Martin Rapide Bertone. Nie jest to jednak odgrzewanie kotleta w postaci zmian stylistycznych wersji czterodrzwiowej, a zupełnie nowa koncepcja kombi. A w zasadzie wariantu, który w dzisiejszych czasach określa się mianem Shooting Brake. Na wybiegu w Szwajcarii prezentowany będzie póki co unikalny, bo jedyny egzemplarz tego auta. Nadwozie Rapide Bertone wyróżnia się przede wszystkim wydłużoną linią dachu, zmienionymi słupkami C i wyolbrzymioną "paszczą" w przedniej części. Na pokładzie wiele ekskluzywnych materiałów wykończeniowych. Pod maską 6-litrowe V12 o mocy 476 KM. To chyba tyle, bo przecież pojemność bagażnika chyba nikogo w tym przypadku nie interesuje?

            
Pozostańmy na moment jeszcze przez moment w słonecznej Italii, ponieważ jak można się domyślać, kilka słów do powiedzenia mają jeszcze rodzimi producenci. No dobrze, w przypadku Lamborghini jest to lekkie nadużycie, ponieważ więcej do powiedzenia w tej firmie ma Volkswagen, jednak na szczęście Niemcy ciągle pozostawiają Włochom sporo wolnego miejsca do popisów. Przykład? Lamborghini Veneno, który podobno ma zostać zbudowany zaledwie w 3 egzemplarzach. Każdy z nich dostanie dodatkowo inny przydomek. Jeden z nich, wymalowany we włoskie barwy narodowe, otrzyma nazwę Tricolore. Wszystkie 3 zostały już sprzedane, a kupującym w ogóle nie przeszkadzało odprowadzenie niebotycznego podatku rzędu 3 mln euro! Każda ze sztuk Lamborghini będzie dysponowała 750-konnym silnikiem V12 o pojemności 6,5 l. Veneno bazują na płycie Aventadora, jednak masa każdego z nich została zniwelowana o 125 kg w stosunku do "masowo produkowanego" Lambo. Na cyferblacie maksymalną prędkością ma być 355 km/h, a pierwsza setka ma pojawić się po 2,8 s. Agregat Veneno połączono z 7-stopniową, zautomatyzowaną skrzynią biegów. W stosunku do Aventadora zmienił się wygląd kokpitu, a na tablicy instrumentów pojawił się dodatkowo wskaźnik przeciążeń. Idealny gadżet nawiązujący do Veneno, rzekomo najszybszego i najsilniejszego byka wszechczasów biorącego udział w corridzie. Gwoli ścisłości. W Genewie przedstawiony został tzw. egzemplarz zerowy, którego przyszłość nie jest do końca znana.



Giugiaro Parcour
Skoro wcześniej było o Bertone, to teraz będzie o Giugiaro. To równie utytułowane studio projektowe w Genewie przedstawi model koncepcyjny Giugiaro Parcour. Wieść gminna niesie, że może być to zalążek SUV-a od Lamborghini. Mierzący 4,35 m Parcour ma zawieszenie regulowane w trzech stopniach, w zakresie od 21 do 33 cm. Dwie rzeczy wskazują jednak na to, że ten "SUV" sprawdzi się lepiej na twardych, a nie luźnych nawierzchniach. Pierwsza to 22-calowe koła, druga osiągi - 3,6 s. 0-100 km/h, zaś V-max 320 km/h.

            

Ferrari LaFerrari (F150)
Niemniej smakowitym kąskiem włoskiej kuchni motoryzacyjnej zapowiada się następca Ferrari Enzo. Mowa o modelu LaFerrari (kod F150), który jak dumnie zaznacza ekipa z Maranello, generuje siłę docisku identyczną jak bolid Formuły 1. Podwozie tego Ferrari w całości zostało wykonane z włókna węglowego (w jego projektowaniu maczał palce szef projektantów z zespołu F1 Rory Byrne), przez co ultra-sportowa maszyna waży tyle co dobrze wyposażony kompakt - ok. 1280 kg. Masę bez problemu można byłoby jeszcze zredukować, ale do tego potrzebne byłoby wymontowanie układu hybrydowego HyKERS, który wspomaga standardowe 800 KM z silnika 6,3 l. V12 dodatkowymi 150 jednostkami mocy. W porównaniu z Enzo, model LaFerrari wykazuje o 27% szybszą reakcję skrętu. Nie wiemy jak zostało to policzone, ale wierzymy na słowo.

            

Maserati GranTurismo MC Stradale
Światową premierę w Genewie zaliczy również Maserati. Kolejną nowością z "trójzębem na przedzie" jest GranTurismo MC Stradale, coupe o kształtach nadwozia seksownych niczym ciało kolumbijskich modelek. Do tej pory samochód ten oferował miejsce dla dwóch osób. Wersja A.D. 2013 pozwoli fascynować się osiągami i brzmieniem silnika dodatkowej dwójce pasażerów. GranTurismo MC Stradale napędza silnik V8 o pojemności 4,7 l. 460 koni mechanicznych okiełznanych przez półautomatyczną, 6-stopniową skrzynię MC Race, musi gwarantować wyśmienite doznania w trakcie jazdy. Ceny tego modelu nie zostały jeszcze opublikowane. 

      

McLaren P1
Bezpośrednim konkurentem wspomnianego Ferrari LaFerrari aka F150, będzie model P1. Na chwilę zatem musimy wrócić Na Wyspy, do siedziby McLarena. Stamtąd bowiem wyjeżdżać będą prawdziwie, hiper-sportowe bestie o mocy dochodzącej do 916 koni mechanicznych. McLaren P1 to technologia pochodząca wprost z wyścigów Formuły 1. Auto napędzane jest przez V-ósemkę o pojemności 3,8 l. Jak to się dzieje, że z tak w sumie niewielkiego silnika, można uzyskać tak porażającą moc? Ów silnik V8 to Biturbo wspomagane hybrydowym systemem KERS. Sam silnik spalinowy generuje zacne 787 KM przy 720 Nm, zaś agregat elektryczny dokłada pozostałe 179 KM i 260 Nm. Co ciekawe P1 może podążać z pominięciem jednego z napędów, lub w trybie kombinacyjnym. Zasięg na silniku elektrycznym to 10 kilometrów, choć my traktujemy to z przymrużeniem oka. Tak jak średnie spalanie, które producent szacuje na uwaga... 8,4 l./100 km. W budowie podwozia i karoserii P1 McLaren korzystał z najlżejszych materiałów: karbonu, tytanu i stopów magnezu. Dzięki temu brytyjski super-sportowiec ma lepszy stosunek mocy do masy niż Bugatti Veyron. Na każdą tonę McLarena przypada 600 KM, w Veyronie 535 KM. Jak można się domyślać, to auto do setki przyspiesza w mniej niż 3 s., sprint do 300 km/h zajmuje mu 17 s., a maksymalna prędkość jest ograniczona elektronicznie do 350 km/h. Ceny P1 zaczynają się od 1 mln Euro. Auto zostanie wyprodukowane w liczbie 375 egzemplarzy. My jesteśmy ciekawi to nowy rekordzista Nordschleife.



Brabus B63S 730
Kolejny przystanek zaliczamy w Niemczech. U naszych zachodnich sąsiadów mocy również nie brakuje. A najlepszym tego przykładem jest jeden z najbardziej znanych tunerów Mercedesa, firma Brabus. Inżynierowie z Bottrop postanowili jeszcze bardziej podkręcić dzieło "departamentu ds. mocy koncernu Mercedes-Benz" (AMG) i zafundować dodatkowy zastrzyk mocy modelowi CLS 63 AMG. Dzięki modyfikacjom Brabus B63S 730, jak można wyczytać z nomenklatury generuje zacne 730 KM z 5,5 l. silnika V8 w układzie Biturbo. Maksymalny moment obrotowy bez problemu podczas ruszania jest w stanie przyspieszyć obrót kuli ziemskiej, ponieważ wynosi 1065 Nm i jest ograniczony elektronicznie. Na życzenie klienta wnętrze B63 S 730 może być zaaranżowane wg. indywidualnego projektu w skórę, aluminium, komponenty z karbonu, włókna szklanego i zasłużonego drewna. Cena do usłyszenia tylko w kuluarach.

            

Mercedes A Klasa AMG
Klasa A. Kto jeszcze kilka lat temu mógł przypuszczać, że o samochodzie, który z niemałym wysiłkiem pokonywał slalom między słupkami, teraz będzie mógł chwalić się najmocniejszym, czterocylindrowym silnikiem turbo na świecie? Tak właśnie stało się z nadejściem nowej i bardzo dobrze prowadzącej się Klasy A nowej generacji, która wpadła w ręce specjalistów z AMG. Moc najmniejszego z Mercedesów sięga 360 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 450 Nm. Auto seryjne wyposażone jest w napęd 4x4, który maksymalnie na tylne koła jest w stanie przekazać równe 50% momentu. Jesteście ciekawi jakie osiągi notuje ten "Baby-Merc"? Zawrotne 4,6 s. od 0 do 100 km/h i prędkość maksymalną w granicach 250 km/h. Średnie spalanie na poziomie 6,9 l.



Porsche 911 GT3
W Genewie 50-lecie swojego modelu zaliczy Porsche. I to nie byle jakiego, bo mowa tutaj o kultowej serii 911. Z tej okazji niemiecki producent sam zrobił sobie nie lada prezent, wystawiając szerokiej publiczności nowe 911 GT3. Auto naturalnie bazuje na nowym podwoziu 991. GT3 jako pierwsze Porsche w historii wyposażone zostało w aktywny układ skrętny tylnej osi, który dostosowuje skręt tylnych kół w zależności do prędkości w jednej linii lub kontrze do kół przednich. W ten sposób zwiększona jest stabilność i dynamika jazdy w zakrętach. Karoseria 911 GT3 w całości wykonana została z aluminium, a opony zostały osadzone na 20-calowych felgach. Wyścigówka z Zuffenhausen otrzymała zmodyfikowany silnik boxera, który bazuje na jednostce dostępnej w Carrerze S. Ma on pojemność 3,8 l., moc 475 KM budzących się do życia przy 8250 obr./min. Maksymalny moment wynosi 440 Nm przy 6250 obr./min. Na koniec osiągi: 3,5 s. do 100 km/h i 315 km/h prędkości maksymalnej. Przy zachowaniu zdrowego rozsądku średnie spalanie ma utrzymywać się poziomie 12,4 l., a przy jego braku? Cóż, ile wlejesz, tyle spali. Ceny rozpoczynają się od 137 303 Euro. W salonach na przełomie lata i jesieni.



Audi RS6 Avant / Audi S3 Sportback / Audi RS Q3
Audi w Szwajcarii z kolei intensywnie promuje sportowe modele z doczepionym z tyłu kokonem. Większy ma pierwszeństwo, więc na początek kilka słów o modelu Audi RS6 Avant. Fani tej wersji nadwoziowej na nową serię sygnowaną przemawiającymi do wyobraźni literami "RS", musieli czekać od 2010 roku. W końcu doczekali się - agresywnego w wyglądzie pakietu, wspartego przez silnik V8 Biturbo o pojemności 4.0 l., rozpędzającego się do 305 km/h. Dwie turbosprężarki są w stanie wygenerować 560 KM (o 20 KM mniej niż poprzednik wyposażony w 5.0 l. V10). Większy jest natomiast maksymalny moment obrotowy, który w nowym nieprzyzwoicie szybkim kombi wynosi 700 Nm (wcześniej 650 Nm). O stabilność i odpowiednią trakcję dba napęd Quattro, regulowane elektronicznie zawieszenie, a o skuteczne hamowanie ceramiczne hamulce z tarczami o średnicy 420 mm. Ceny nowego RS6 Avant rozpoczynają się 107 900 Euro. Do salonów dealerskich, przy akompaniamencie grzmiącego układu wydechowego, model Audi wjedzie latem.



Druga z nowości Audi, to S3 Sportback. Pod maską ten sam dwulitrowy silnik o mocy 300 KM co w zwykłej odmianie S3. Swoją maksymalną moc osiąga przy 5500 obr/min, zaś w przedziale od 1800 do 5500 obr/min silnik dysponuje maksymalnym momentem obrotowym na poziomie 380 Nm. W motorze TFSI zastosowano szeroką paletę nowoczesnych rozwiązań technicznych, począwszy od podwójnego wtrysku, przez poprawiony system zmiennych faz rozrządu. Auto pojawi się w salonach na jesieni, a ceny startują od 39 800 Euro.



O 10 koni mechanicznych mocniejszy od S3 Sportback jest model Audi RS Q3. Producent z Ingolstadt w ten sposób pragnie otworzyć nowy wymiar kompaktowych SUVów. Pięciocylindrowy silnik turbo osiąga 420 Nm maksymalnego momentu. Do tego pozwala rozpędzić się podrasowanemu Q3 do 100 km/h w 5,5 s. Prędkość maksymalna 250 km/h ograniczona elektronicznym kagańcem. W porównaniu ze standardową odmianą zawieszenie zostało tutaj obniżone o 25 mm, a dla lepszego rozłożenia masy akumulator powędrował do bagażnika. Moc przekazywana jest za pomocą siedmiobiegowej skrzyni automatycznej S-tronic. Napęd trafia na cztery koła za pomocą systemu quattro, którego głównym elementem jest hydrauliczne sprzęgło wielopłytkowe sterowane elektronicznie, które umieszczono przed tylną osią. Minimalny poślizg kół podczas startu zapewnia technologia Launch Control. Cena bazowa Audi RS Q3 to 54 600 Euro. W salonach również na jesieni.



Chevrolet Corvette C7 Cabrio (aka Stingray)
Na targach w Detroit Chevrolet przedstawił szerokiej publiczności nową Corvette C7. Genewa to z kolei okazja na prezentację kabrioletu. Dach Corvette Cabrio pokryty jest odpornym materiałem. Można go rozłożyć w trakcie jazdy do prędkości 50 km/h. W Europie auto do kupienia będzie pod koniec 2013 roku. Mechanicznie, poza wzmocnioną konstrukcją nadwozia, kabrio niczym nie różni się od wersji ze sztywnym dachem. Co nie znaczy, że jest to ujma. W końcu 6,2 l. silnik V8 o mocy 450 KM i maksymalnym momencie 610 Nm, może zaspokoić sportowe oczekiwania. Auto setkę osiąga w niecałe 4 s.

            

Nissan 370Z NISMO
Z Kraju Kwitnącej Wiśni prosto na hale wystawowy Genewy dotarła nowa wersja Nissana 370Z, rozwijana przez sportowy oddział japońskiej marki, Nismo. Na pokładzie naturalnie dobrze znana ze standardowej odmiany 370Z jednostka V6 o pojemności 3,7 l. Inżynierom Nismo udało się ją jednak nieco podkręcić, czego efektem jest zwiększenie mocy z 324 do 339 KM, oraz podniesienie maksymalnego momentu obrotowego z 363 Nm do 371 Nm. Jak zapewnia producent te drobne zmiany spowodowały lepszą charakterystykę pracy silnika w dolnych przedziałach obrotów. Kosmetycznie zmieniły się także osiągi. Podrasowany Nissan 370Z do pojawienia się trzech cyfr na prędkościomierzu potrzebuje o 0,1 s. mniej czasu - 5,2 s. Samochód ten oferowany jest już w sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Dokładna specyfikacja europejskiej odmiany zostanie zaprezentowana niebawem. Do wyboru będą cztery kolory karoserii: Pearl White, Magnetic Black, Gun Mettalic i Solid Red. Karoseria 370Z Nismo doczekała się delikatnych poprawek aerodynamicznych w przedniej części nadwozia oraz nowy tylny spojler. Zmieniona została charakterystyka zawieszenia i układu kierowniczego. Jednym słowem samuraj z krwi i kości.


Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mercedes Klasa A
Mercedes Klasa A
Cena podstawowa już od: 88 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.
Aston Martin Rapide
Aston Martin Rapide
Cena podstawowa już od: 1 173 587 PLN brutto
Dostępne nadwozia: coupe-4dr.
Nissan 370Z
Nissan 370Z
Cena podstawowa już od: 182 700 PLN brutto
Dostępne nadwozia: cabrio-2dr. coupe-3dr.

Podobne wiadomości:

Audi Q5 - znamy cenę

Audi Q5 - znamy cenę

Aktualności 2016-12-08

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne światła ze Stuttgartu

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne...

Technika 2016-12-02

Komentuj:

~Rafał 2013-06-13

Sporo ciekawych aut ale najbardziej w oko wpadło mi Maserati Gran Turismo. Samochód marzenie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu
BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu
Polski importer samochodów BMW przedstawił dziś cennik nowej "piątki". Auto będzie dostępne w salonach od 11 lutego 2017.