mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > McLaren znów goni Ferrari

McLaren znów goni Ferrari

McLaren z Ferrari rywalizuje nie tylko w Formule Jeden. Tam walka o P1 trwa od momentu kiedy podczas GP Monako 22 maja 1966 roku zespół z Woking po raz pierwszy stanął na starcie. Od niedawna rywalizacja trwa również w dziedzinie aut drogowych. McLaren szykuje kolejną broń do walki z Ferrari.

McLaren znów goni Ferrari
Jak donosi serwis Auto Express, McLaren pracuje nad pilnie strzeżonym projektem nowego modelu, który ma pojawić się jako konkurent dla Ferrari FF. Producent aut z Woking pracuje zatem nad autem z nadwoziem typu Shooting Brake. Auto ma bazować na modelu MP4-12C i swoją stylistyką nawiązywać do włoskiego konkurenta.

Brytyjski serwis motoryzacyjny dotarł do informacji, że McLaren chce wypuścić to auto jako praktyczniejszą alternatywę dla Porsche 911. Auto z racji nowego projektu nadwozia będzie dostarczać większej przestrzeni niż obecny model McLarena. Oczywiście osiągi nowego modelu będą opierały się na silniku twin-turbo V8 o pojemności 3.8 litra i mocy 600 KM. Konstrukcja auta będzie wykonana z lekkiego włókna węglowego.
Ferrari FF
McLaren Shooting Brake będzie trzecim modelem w gamie aut drogowych z Woking. Wciąż świat czterech kółek czeka na oficjalną premierę następcy legendarnego modelu McLaren F1. Widać, że próba stworzenia samochodu Shooting Brake to dowód na to, że Ferrari wyznacza standardy idąc ciągle swoją własną drogą. Kiedy pokazali FF świat miał mieszane uczucia, ale na pewno był zaskoczony. Teraz mamy dowód na to, że to inni ścigają Ferrari, a nie odwrotnie.

Podobne wiadomości:

McLaren hiperGT - powstaje następca legendy

McLaren hiperGT - powstaje następca legendy

Samochody luksusowe 2016-11-22

McLaren - Apple chce kupić giganta z Woking

McLaren - Apple chce kupić giganta z Woking

Aktualności 2016-09-22

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą
Zapomniałeś prawa jazdy? I tak zabiorą

Rząd zajął się likwidacją luki prawnej, która umożliwiała uniknięcie konsekwencji w związku z przekroczeniem prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Wystarczy, że kierowca oznajmił, że nie ma przy sobie dokumentu, a policja nie mogła go zatrzymać.