mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Następca Ferrari Enzo piekielnie szybki

Następca Ferrari Enzo piekielnie szybki

Pierwsza seryjna hybryda od Ferrari pojawi się w 2013 roku. Technologia stworzona przez włoskich inżynierów zadebiutuje w następcy Enzo.

Następca Ferrari Enzo piekielnie szybki
"Wchodzimy na rynek z naszym hybrydowym system pochodzącym z Formuły Jeden, który obniży zużycie paliwa i zwiększy wydajność", zdradził prezes zarządu w Ferrari, Amedeo Felisa serwisowi Automotive News Europe.

Podczas prac nad technologią "HY-KERS" zużycie paliwa spadło 40% przy jednoczesnym zwiększeniu przyspieszenia. Następca Enzo ma przyspieszać w Od 0 do 200 km/h w 3 sekundy lepiej poprzednik pozbawiony technologii hybrydowej.

Zastosowanie technologii hybrydowej powoduje, że przybywa dodatkowych 120 kg. Inżynierowie planują znaleźć rekompensatę w postaci lżejszego podwozia i układu napędowego. Felisa zdradził, ze podwozie w następcy Enzo będzie miało taki sam stopień zastosowania włókna węglowego jak bolidy F1 Ferrari.

Włoch ujawnił również, że koreańska firma Samsung Electronic będzie dostarczać komórki baterii litowo-jonowych, które Ferrari będzie łączyć w akumulatory dla swojego nowego modelu już w swojej siedzibie w Modenie.

Podobne wiadomości:

Koniec Ferrari California, czas na Portofino

Koniec Ferrari California, czas na Portofino

Aktualności 2017-08-30

70. urodziny marki Ferrari

70. urodziny marki Ferrari

Samochody luksusowe 2017-03-13

W 2017 roku mija 70 lat od momentu, kiedy Enzo Ferrari zbudował swój pierwszy drogowy samochód. 

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Nico Rosberg nowym menedżerem Roberta Kubicy
Nico Rosberg nowym menedżerem Roberta Kubicy
Nico Rosberg, mistrz świata Formuły 1 z 2016, został właśnie menedżerem Roberta Kubicy. Utalentowany niemiecki kierowca zakończył karierę po zwycięskim sezonie, a teraz zajmie się powrotem Polaka do elitarnej serii.
Sky is the limit – Nowa Mazda CX-5 nie zna granic Sky is the limit – Nowa Mazda CX-5 nie zna granic