mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Pierwszy wypadek Ferrari FF

Pierwszy wypadek Ferrari FF

Wypadek, a w zasadzie "wypadek", zdarzył się podczas testu auta przez brytyjski magazyn "Car Magazine" podczas dnia prasowego Ferrari.

Pierwszy wypadek Ferrari FF
Jethro Bovingdon doznał wątpliwego zaszczytu i otrzymał miano pierwszego kierowcy na świecie, który uszkodził Ferrari FF. Uszkodził, bo o rozbiciu nie może być tu mowy. Podczas szybkiej jazdy wąskimi i krętymi drogami Włoch, Bovingdon kręcił właśnie materiał z wnętrza samochodu, jednak widocznie skupiał się bardziej na kamerze, niż prowadzeniu auta. Podczas szybkiego wejścia w ciasny zakręt, auto stało się lekko podsterowne, wyszło minimalnie poza oś zakrętu, jednak wystarczająco, aby zachaczyć o krawężnik i odbić się od niego. - Gdy wjeżdżałem w zakręt, nie było przy nim żadnego krawężnika, jednak w jego połowie niestety się pojawił - skomentował całe wydarzenie Bovington. Wynikiem incydentu są dwie lekko skrzywione felgi, więc w zasadzie nic konkretnego się nie stało, jednak film stał się już dość popularny. Car Magazine ma wielki plus za opublikowanie zdjęcia "po" oraz filmu z całego zdarzenia.

>>Tutaj<< zamieszczamy link do artykułu, zdjęcia oraz filmu na oficjalnej stronie magazynu.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Ferrari
Tematy w artykule: Ferrari wypadek drogowy felgi aluminiowe Ferrari FF

Podobne wiadomości:

Koniec Ferrari California, czas na Portofino

Koniec Ferrari California, czas na Portofino

Aktualności 2017-08-30

70. urodziny marki Ferrari

70. urodziny marki Ferrari

Samochody luksusowe 2017-03-13

W 2017 roku mija 70 lat od momentu, kiedy Enzo Ferrari zbudował swój pierwszy drogowy samochód. 

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Skoda Octavia 1.5 TSI już w salonach
Skoda Octavia 1.5 TSI już w salonach
Skoda Octavia jest najchętniej kupowanym modelem w Polsce. Teraz do jej oferty dołącza wersja napędzana silnikiem 1.5 TSI.
Sky is the limit – Nowa Mazda CX-5 nie zna granic Sky is the limit – Nowa Mazda CX-5 nie zna granic