mojeauto.pl > motogazeta > Samochody luksusowe > Z bezdroża na bulwar

Z bezdroża na bulwar

Pradziadkowie dzisiejszych SUV`ów powstawali często w pośpiechu i z przypadku, aby potem odnieść spektakularny sukces lub po kilkudziesięciu latach pozostać wspomnieniem. Jedyne co różni ówczesne samochody od dzisiejszych to fakt, że radziły sobie nawet w głębokiej dżungli.

Z bezdroża na bulwar
Cała historia z samochodami sportowo-rekreacyjnymi (SUV) rozpoczęła się na dobre na początku lat czterdziestych, kiedy amerykańska armia ogłosiła przetarg na budowę samochodu wojskowego. Czasu było mało, bo tylko 49 dni, lecz firmy Bantam i Willys podjęły się wyzwania. W ciągu dwóch dni powstał projekt samochodu, którego kształt i forma stały jedną z legend motoryzacji. Auto otrzymało nazwę Jeep, choć nie wiadomo do końca skąd się wzięła. Prawdopodobnie pochodziła od fonetycznego skrótu "GP" (general purpose - ogólnego zastosowania) lub amerykańskiego określenia rekruta. Auto było solidnie wykonane i oferowało dotąd nieznane luksusy - takie jak pokrywa bagażnika. Jeep bardzo szybko stał się żywą legendą i był on nawet inspiracją dla innego producenta, który wyprowadził przez następne dekady samochody terenowe na bulwary.

Mowa tutaj oczywiście o marce Land Rover. Pod koniec lat czterdziestych firma przeżywała dość głęboki kryzys i nie pojawiały się żadne perspektywy odnośnie możliwości odbicia się od dna finansowego. Jak głosi anegdota pewnego dnia szef brytyjskiej firmy zjawił się w wiejskiej posiadłości głównego konstruktora marki i uwagę jego przyciągnęły stojące Jeepy, które jak się dowiedział, w terenach wiejskich były niezastąpione. Spytał zatem swojego pracownika co zamierza z tymi autami zrobić, gdy nie będą już w stanie jeździć. Projektant miał wtedy odpowiedzieć, że kupi nowe, gdyż żadna firma nie oferuje podobnego samochodu.

I w ten oto sposób kilka miesięcy później narodziła się marka Land Rover. Wygląd pierwszego samochodu był co prawda mocno toporny i nie miał nic wspólnego z luksusem, a niektóre z samochodów tej marki były raczej maszynami rolniczymi niż bulwarowymi terenówkami, to jednak przez następne dekady Land Rovery mocno ewoluowały i wprowadzały nowe trendy do światowej mody motoryzacyjnej.

Swego czasu Range Rovery były synonimem luksusu lepszym nawet od Ferrari. Na nowego Range Rovera w latach siedemdziesiątych trzeba było czekać 18 miesięcy, a używany samochód kosztował często drożej niż nowy z salonu. Było to również pierwsze i jak dotąd jedyne auto w historii, które zostało wystawione w Luwrze.

W tamtym okresie do przedstawicieli kontynentu europejskiego i amerykańskiego dołączyli też pierwsi Japończycy, którzy zdecydowali się zbudować coś większego niż tylko samochód miejski. Toyota, która w owych czasach dla przetrwania zajmowała się produkcją garnków i pasty rybnej stworzyła kolejny model ikonę - Land Cruisera. Widząc sukces jaki odnosi nowy typ samochodów z różnym skutkiem ryzyko zaczęli podejmować kolejni producenci. Do sukcesywnych projektów można na pewno zaliczyć Mercedesa Klasy G, który zadebiutował w 1979 roku. Na początku auto oferowało poziom komfortu równy z autem dostawczym, ale po kilku dekadach pozwalał on podróżować w luksusie godnym Mercedesa. Pomimo wielu zmian i ulepszeń samochód po 30 latach wygląda tak samo jak w dniu kiedy powstał i nadal nie boi się żadnych wyzwań.

Jedną z ciekawostek w tym segmencie jest na pewno Lamborghini LM002. Sprzedawany głównie w Stanach Zjednoczonych "Rambo Lambo" był wyposażony w 450-konny silnik. Ważył dużo, spalał mnóstwo paliwa i miał spore problemy z jakością. Dziś funkcjonuje w pojedynczych sztukach u kolekcjonerów.

Prawdziwy boom na SUVy rozpoczął się w latach 90. ubiegłego wieku. Amerykański GM wraz z Fordem postanowiły powstrzymać japońską ofensywę i do swoich gam wprowadzały coraz większe modele sportowo-rekreacyjne, mające coraz mniej wspólnego z samochodami terenowymi. Wtedy też podjęto otwartą dyskusję na temat bezpieczeństwa, bowiem zderzenie z SUVem zostało zaliczone do najgroźniejszych wypadków. Kilku producentów decydowało się wtedy montować z przodu belkę pod zderzakiem zapobiegająca wślizgnięciu się pod SUVa innego auta.

Nie dość, że większość nowych modeli z segmentu SUV nie ma nic wspólnego z samochodami terenowymi, a jedyną cechą łączącą jest napęd na cztery koła, to niektóre z tych aut aspirują nawet do miana sportowych. Flagowym przedstawicielem jest tutaj na pewno Porsche Cayenne. Konserwatywna niemiecka marka zdecydowała się na ten krok mimo ostrej krytyki stałych klientów tej marki. Auto odniosło sukces, bijąc w słupkach sprzedażowych model-ikonę, Porsche 911.

W  ten oto sposób auta sportowo-rekreacyjne powędrowały z pustynnych piasków przed modne kluby do miejskiej dżungli. Większość obecnie produkowanych samochodów w tym segmencie nie poradziłoby sobie nawet w średnim terenie. Producenci do terenowych właściwości nie przywiązują już dużej wagi, gdyż jak wykazały badania, aż 85 procent tych samochodów nigdy nie zjechało z utwardzonej drogi. Rekordzistą w drugą stronę jest tutaj jedynie model Jeep Wrangler, którego 80 procent właścicieli zdecydowało się wyjechać w teren..

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Land Rover Range Rover
Land Rover Range Rover
Cena podstawowa już od: 169 200 PLN brutto
Dostępne nadwozia: cabrio-2dr. suv-3dr.
Land Rover Range Rover
Land Rover Range Rover
Cena podstawowa już od: 169 200 PLN brutto
Dostępne nadwozia: cabrio-2dr. suv-3dr.

Podobne wiadomości:

Najszybszy SUV na świecie

Najszybszy SUV na świecie

Samochody luksusowe 2007-10-25

Mitsubishi i-MiEV pojedzie dalej

Mitsubishi i-MiEV pojedzie dalej

Aktualności 2011-07-20

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport