mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Ciężki żywot krótkodystansowca

Ciężki żywot krótkodystansowca

Poranne wstawanie nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Dla silników samochodowych sprawa wygląda bardzo podobnie. Szczególnie wtedy, gdy serwujemy im o świcie ciężką pracę, jaką jest jazda na niedogrzanym silniku przy krótkich dystansach.

Ciężki żywot krótkodystansowca
Jadąc rano do pracy rzadko kiedy zastanawiamy się co dzieje się pod maską silnika. Zimny motor potrzebuje przede wszystkim bogatej mieszanki paliwa. Aby powstała skuteczna mieszanka wybuchowa układ sterowania serwuje dużo bogatszą w paliwo mieszankę. Zawór dolotowy pozostaje otwarty nieco dłużej, wtryskiwana jest większa ilość paliwa. Tak wygląda sprawa w przypadku jednostek zasilanych benzyną. Diesle mają nieco łatwiej, dzięki świecom żarowym. Jednostka z zapłonem samoczynnym potrzebuje dużo mniej oleju napędowego w początkowej fazie pracy przed rozgrzaniem. Jednostki zasilane za pomocą gazu LPG przy zimnym silniku podają na początek mieszankę benzynowo-powietrzną, a dopiero po chwili gaz. Jeśli jednak system chłodzenia nie będzie rozgrzany, parownik będzie niewystarczająco rozprężał gaz, co w konsekwencji spowoduje zwiększone zużycie tego paliwa. Z tego powodu osobom, które codziennie pokonują krótkie dystanse odradzany jest montaż instalacji gazowej.

Bogatsza mieszanka to oczywiście większa ilość zużywanego paliwa. Tak samo, im krótsza trasa do pokonania na "zimnym" silniku, tym więcej paliwa pochłonie. Gdy co dzień pokonujemy trasę do pracy, która przekracza dwóch kilometrów, nasz oszczędny silnik o niedużej pojemności może się okazać paliwożercą. Średnie spalanie na krótkim dystansie może być dwu- lub trzykrotnie większe niż w warunkach, gdzie silnik jest dobrze rozgrzany.

Kolejna sprawa to ekologia, na którą w naszym kraju nie zwraca się szczególnej uwagi. Poranny rozruch silnika powoduje, że wydalane jest dwa razy więcej szkodliwych substancji takich jak tlenek węgla, azotu czy węglowodorów. To wszystko przez to, że zimny silnik pracuje z dużymi oporami jakie stawia gęsty olej. Katalizatory zaczynają działać prawidłowo gdy nabiorą tzw. temperaturę roboczą. Gorzej wygląda sprawa gdy w aucie mamy zainstalowany filtr cząsteczek stałych. Popularny ostatnimi czasy FAP czy DPF (każdy producent ma swoją technologię) musi rozgrzać się do co najmniej 600 stopni Celsjusza żeby skutecznie wypalać zanieczyszczenia. Jak łatwo się domyślić, częsta jazda na krótkich odcinkach może prowadzić do jego zatkania. Wymiana filtra cząsteczek stałych może okazać się bardzo kosztowna, jednak wiele producentów stosuje już rozwiązania, które zapobiegają takiej sytuacji poprzez poinformowanie kierowcy, że musi jak najprędzej przejechać dłuższy dystans z dużą prędkością. Wtedy automatyczna procedura "dopalania" filtra oczyści go.

Zimny silnik i olej to przede wszystkim gorsze smarowanie. W przypadku gdy zabraknie warstwy smarującej oleju, ucierpią łożyska wału korbowego oraz tłoki i cylindry. Bez oleju elementy te po prostu zaczną się wycierać, co na dłuższą metę skutecznie skróci żywot silnika. Jest na to sposób w postaci ogrzewania postojowego, czyli np. Webasto. Instalacja taka pozwala rozgrzać płyn w układzie chłodniczym, dzięki czemu paliwo nie będzie kondensować się na niedogrzanych elementach jednostki. Koszt takiego ogrzewania to jakieś pół litra paliwa na godzinę pracy. Stosować można także systemy nagrzewające zasilane z gniazdka.

W nowych samochodach komputer potrafi rozpoznać kiedy wysłać auto do serwisu. Tak zwane okresy międzyprzeglądowe będą coraz częstsze gdy jeździmy codziennie na niedogrzanym silniku. Podsumowując warto jest czasami skalkulować, czy na dłuższą metę opłaca się nam dojeżdżać samochodem ten kilometr czy dwa do pracy.

Podobne wiadomości:

SIlnik nie chce odpalić - co robić?

SIlnik nie chce odpalić - co robić?

Serwis auta 2015-05-06

Zbliża się jesień - uwaga na akumulator

Zbliża się jesień - uwaga na akumulator

Technika 2014-09-09

Komentuj:

~do mądrali 2009-04-23

"silnik wydziela wiecej zanieczyszczen bo olej jest gesty hhahaha no comment -" a wiesz moze kolego ze jak jest gest olej to silnik musi wiecej "wysilku" wlozyc w swoja prace? Wiekszy opor = wieksze zuzycie paliwa = wieksza emisja szkodliwych czastek....

~w 2009-04-23

co za matol to pisal. gimnazjalista lepiej by wytlumaczyl. - zawor dolotowy jest otwarty nieco dluzej?? bzdura od zwiekszenia dawki na rozruch jest dodatkowy wtryskiwacz lub komputer podaje wiecej paliwa przez standardowe wtryski. - silnik wydziela wiecej zanieczyszczen bo olej jest gesty hhahaha no comment - webasta juz rzadko ogrzewaja silnik, bo powoduje to straty ciepla. kiedys w tirach grzaly silnik, aby lepiej zapalal, Teraz male wyjasnienie. Silnik zimny spala wiecej, bo 1. dziala urzadzenie rozruchowe wzbogacajace mieszanke 2. paliwo slabiej odparowuje i nie spala sie calkowicie, dlatego tez wiecej zanieczyszcza. do tego katalizator tez potrzebuje jakis czas na nagrzanie. Zimny silnik zuzywa sie szybciej bo 1. bogata mieszanka rozpuszcza film olejowy na gladzi tulei 2. wlasciwosci materialu elementow silnika sa tak dobrane, aby pracowaly w temperature roboczej ~90 stopni. Dlaczego nie ma nic o wplywie czestego uruchamiania i wylaczania silnika na stan wspolracujacych elementow, szczegolnie turbosprezarki? Serdecznie wspolczuje takich specjalistow-dziennikarzy Waszej redakcji. Uczen drugiej klasy szkoly zawodowej jest w stanie rzetelniej to napisac.

~otek 2009-04-19

praca silnika na biegu jałowym -jeśli jest ciepły to jego zużycie jest standardowe. Jeśli jest zimny to zużycie jest większe ale generalnie chodzi o to że pozostawiając zimny silnik na biegu jałowym rozgrzewa on się dużo dłużej niż podczas jazdy czyli dłużej pracuje na zimno wieć silnik zużywa sie wtedy bardziej intensywnie. Zaleca sie więc od razu rozpocząc jazde na zimnym silniku ale go nie "deptać" tylko umiarkowanie obciażać.

~ka19 2009-04-19

uogólnienia i uproszczenia zakłamują obraz rzeczywistości. Auto ma nam ułatwiać życie.Za to płacimy. Zależy przecież dużo od tego , gdzie mieszkasz, jaki masz dojazd do pracy, ile miałbyś przesiadek, czekania, a robienie zakupów, dojazddo urzędu,etc. Nie można do jednego worka wkładać sytuacji, gdy dobrze się czujemy, jest ładna pododa, dobry dojazd komunikacją dajmy na to - miejską, wszędzie blisko a na dodatek nam sie nie spieszy. Do tego do garażu jest niewiele bliżej niż do miejsca pracy. Jednak ilu ludzi tyle sytuacji. A w tym kraju jest jak jest. Te rady mają się więc nijak- są niby kierowane do wszystkich, więc jakby do nikogo.Nie wydasz na auto, może wydasz na leki, stracisz kilka godzin czasu więcej codziennie,etc. I to nie jest wydumana sytuacja. Nie przekonuje mnie też że trzeba było w nie tak dawnej dla mnie przeszłości niekiedy przemierzać pieszo lub rowerem kilkanaście i więcej kilometrów. Też w tzw. miastach.Oby było jeździć czym i nikomu nic do tego.

aaa 2009-04-17

Jedyne rozwiązanie ogrzewanie postojowe (nazwane tu w artykule Webasto, choć to tak naprawdę nazwa jednego z producentów urządzeń, ale tak się przyjęło). Rzecz genialna, szczególnie w polskim klimacie, polecam. Tylko trzeba mieć dobry akumulator, bo niestety to cudo pobiera trochę prądu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport