mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Co na przeglądzie?

Co na przeglądzie?

W ostatnim czasie bardzo często porusza się temat przeglądów. Jeżeli posiadamy samochód, którego wiek przekracza trzy lata, co roku będziemy musieli odwiedzać diagnostę w celu sprawdzenia stanu technicznego pojazdu. Wbrew pozorom "przybicie pieczątki" wymaga sprawdzenia wielu podzespołów.

Co na przeglądzie?

Każdy samochód poruszający się po naszych, niekoniecznie doskonałych drogach, aby zostać dopuszczonym do ruchu, musi spełniać szereg norm które zostały określone odpowiednimi przepisami. Większość z nas co roku odwiedza stację diagnostyczną na przymusową kontrolę stanu technicznego naszego samochodu. Jednak niewielu kierowców wie co tak naprawdę jest sprawdzane.

Pierwszą rzeczą, jaką powinien dokonać diagnosta przed sprawdzeniem naszego samochodu, jest oczywiście weryfikacja numeru VIN, z tym który został wpisany w dowód rejestracyjny naszego pojazdu. Jeżeli wszystko jest w normie diagnosta powinien rozpocząć dalszy proces badania.

Kolejny krok, jaki dokonuje diagnosta, to sprawdzenie wyposażenia obowiązkowego pojazdu. W tym przypadku chodzi konkretnie o trójkąt i gaśnicę. Co ciekawe kontroli nie podlega data ważności gaśnicy. Warto jednak mieć ten element na oku, gdyż podczas kontroli drogowej może to być powodem do wystawienia mandatu. W polskim prawie nie jest uregulowana kwestia apteczki i kamizelki odblaskowej, także te elementy również nie podlegają kontroli. Diagnosta może jednak sprawdzić przepuszczalność świetlną szyb, jeżeli pokusiliśmy się na przyciemnianie za pomocą folii. Zgodnie z przepisami boczne przednie szyby musza przepuszczać 70 procent światła. Szyba przednia powinna wpuszczać 75 procent światła.

Po tym punkcie nadchodzi czas, aby pracownik stacji kontroli pojazdów sprawdził jak działa układ oświetleniowy naszego samochodu. Kontrolowane jest działanie kierunkowskazów, a także reflektorów oraz świateł stopu. Następnie sprawdzany jest kąt pod jakim lampy świecą na drogę. Wycieraczki także podlegają przymusowej kontroli. Jeżeli okaże się, że ustawienia lamp nie są w porządku, diagnosta nie wystawi pozytywnego zaświadczenia. Nie przejdzie przeglądu samochód wyposażony w żarówki o niedozwolonej barwie lub za mocnym natężeniem światła.

Gdy auto zaliczy obchód z zewnątrz przychodzi czas na kontrolę tego co wydala się z układu spalinowego. W przypadku jednostek benzynowych sprawdza się skład spalin. Przy jednostkach wysokoprężnych kontrolowany jest poziom zadymienia.

Po zaliczeniu dotychczasowych elementów przychodzi czas na weryfikację skuteczności układu hamulcowego. Sprawdza się to na specjalnych rolkach. Poprzez szarpnięcia na płytach badana jest kondycja zawieszenia oraz stan i ewentualne luzy na układzie kierowniczym.

Jeżeli wszystko pójdzie zgonie z planem diagnosta bez żadnych zastrzeżeń przybije nam pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym pojazdu. Niewiele osób o tym wie, ale już od kilku lat przepisy nie wymagają sprawdzania stanu amortyzatorów. Jednak dla własnej pewności można takie badanie wykonać (około 28 złotych). Jeżeli jednak coś okaże się nie w porządku, diagnosta wystawi nam zaświadczenie o negatywnym przebiegu badania. Mamy wtedy 14 dni na to, żeby usunąć wady. Powtórne badanie będzie nas kosztować 20 zł od każdej opisanej usterki. Jednak w sumie nie może przekroczyć więcej niż wynosi suma badania. Koszt wykonania przeglądu technicznego w samochodzie do 3,5 tony to 99 złotych. W przypadku auta zasilanego przez LPG cena wynosi 162 złote.

Tematy w artykule: serwis badanie techniczne

Podobne wiadomości:

Promocja na serwis klimatyzacji w Suzuki

Promocja na serwis klimatyzacji w Suzuki

Aktualności 2016-05-19

Klimatyzacja - jej przegląd to podstawa

Klimatyzacja - jej przegląd to podstawa

Serwis auta 2016-05-05

Komentuj:

~znafcax 2009-04-30

NIGDY, nigdy przez 10 ostatnich lat odkąd corocznie robię przeglądy 3 samochodów nie miałem sprawdzanego składu spalin ani zadymienia w dieslu. Wykonuję przeglady na róznych stacjach zazwyczaj większych (przynajmniej optycznie - unikam jakiś "podpadających") i z tego co zaobserwowałem to na żadnej nawet nie mają WŁĄCZONEGO analizatora spalin - a ztego co sie orintuje sprzęt ten potrzebuje chwilę zeby "sie rozgrzać" - WIEC O CZYM MOWA - GDZIE TA EKOLOGIA O KTOREJ KRZYCZA nierzadko na kominach ZIELONI PAJACE!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport