mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Czy wierzysz w to, co słyszysz?

Czy wierzysz w to, co słyszysz?

Dźwięk silnika w samochodzie to jedna z tych rzeczy, na które zwracamy uwagę podczas jazdy samochodem. Niestety w ostatnim czasie wielu producentów zaczyna naginać rzeczywistość w tej kwestii. Wszystko przez ograniczenia i wymogi, jakie są stawiane z powodu wdrażania ekologicznych rozwiązań.

Czy wierzysz w to, co słyszysz?

Musimy się przyzwyczaić, że w najbliższych latach w coraz większej liczbie samochodów dźwięk docierający do naszych uszu z komory silnika lub układu wydechowego będzie coraz częściej upiększany. Wszystko z powodu wszechobecnej mody na downsizing. Producenci są zmuszeni ucinać liczbę cylindrów, dokładać turbodoładowanie oraz stosować inne zabiegi zwiększające wydajność jednostki napędowej. Nie ma takiej siły, która sprawi, że czterocylindrowa rzędówka zacznie grzmieć jak rasowe, amerykańskie V8. Druga sprawa jest taka, że nowoczesne samochody są coraz bardziej doskonałe pod względem tłumienia akustycznego. Dlatego do wnętrza pojazdu dociera okrojona linia melodyczna silnika. 

Pierwsze wzmianki o tym, że producenci podkręcają dźwięk silnika pojawiły się z połowie lat dziewięćdziesiątych. Wtedy po raz pierwszy Ferrari (a następnie Aston Martin oraz Lamborghini) zastosowało w modelu F355 system aktywnych klapek ograniczających średnicę wydechu. Po przekroczeniu określonej liczby obrotów otwierały się, a dźwięk silnika nabierał wigoru. Podczas spokojniejszej jazdy jednostka nie hałasowała zbyt mocno. Były to czasy, kiedy jeszcze elektronika nie ingerowała za bardzo w pracę mechaniki.

Wyzwanie przed inżynieriami pojawiło się kilka lat temu, gdy dowiedzieli się, że pod maskę nie będą mogli włożyć silnika w układzie V, tylko jednostkę rzędową, która na dodatek posiada tylko cztery cylindry. Volkswagen opracował system o nazwie Soundaktor. Pojawił się on już w poprzedniej wersji modelu GTI. Jednostka 2.0 TFSI zapewniała bardzo przyzwoite osiągi, ale trochę gorzej było z akustyką. Dlatego też zamontowano w ściance grodziowej urządzenie, które przenosi dźwięk z komory silnika do wnętrza pojazdu. Specjalna membrana umieszczona w układzie dolotowym generuje dźwięk. 

Marka BMW, znana z doskonałych jednostek napędowych, także uległa nowoczesnym trendom. Tutaj dedykowane rozwiązanie nazywa się Active Sound Design i działa trochę inaczej niż w Volkswagenie. Urządzenie pojawiło się w modelu M5. Jest to system elektro-akustyczny, wykorzystujący układ mikrofonów oraz nagłośnienie we wnętrzu auta. W czasie jazdy, w zależności od obrotów, z głośników wydobywa się lekki basowy pomruk, który ma za zadanie polepszyć dźwięk silnika. Niestety systemu nie da się dezaktywować za pomocą przycisku. Podobno pomaga wyciągnięcie jednego z bezpieczników. 

Poza wspomnianym wyżej Golfem grupa VAG dość intensywnie korzysta z takich ulepszaczy. W pierwszej kolejności warto tutaj wspomnieć o Porsche, które posiada na pokładzie modelu 911 rozwiązanie o nazwie Symposer. Jest to specjalnie zaprojektowany kanał, który łączy akustycznie komorę silnika z przestrzenią dla pasażerów. Po włączeniu systemu za pomocą przycisku na konsoli centralnej otwiera się kanał, a następnie wykorzystywane są wibracje wprawiające w ruch membranę pomiędzy przepustnicą a filtrem powietrza. Poza tym w układzie wydechowym znajdują się klapki regulujące jego wydech. W modelu Panamera GTS wykorzystane są także przednie słupki, które służą jako dodatkowy kanał akustyczny.

W modelach Audi, a w szczególności z silnikami 3.0 BiTDI, również zastosowano nietypowe rozwiązanie. Tym razem jednak silnik Diesla udaje jednostkę benzynową. W Audi SQ5 układ wydechowy został doposażony w głośnik, który poprawia wrażenie dla przechodniów obserwujących samochód. 

Najwięcej finezji w związku z ulepszaniem dźwięku silnika mają Japończycy. Marka Lexus postanowiła zatrudnić inżynierów dźwięku pracujących na co dzień dla firmy Yamaha, która bardzo dobrze zna się na różnych instrumentach muzycznych. Mimo że pod maską modelu LFA znajduje się jednostka V10 o pojemności 4,8 litra, inżynierowie i tak postanowili poprawić "naturę". W tym celu połączono kolektor dolotowy z komorą silnika za pomocą dwóch kanałów. Jeden przechodzący przez otwór w ściance grodziowej natomiast drugi umieszczony przy podszybiu. Każdy z nich przenosi dźwięki o innej częstotliwości. Co ciekawe, w tym przypadku nie jest wykorzystywana elektronika. Żaden dźwięk nie jest odtwarzany z głośnika, a wnętrze auta jest pudłem rezonansowym.


Podobne wiadomości:

Lexusy z zawieszeniem AVS

Lexusy z zawieszeniem AVS

Technika 2016-12-06

Dwa nowe modele Lexusa będą wyposażone standardowo w nowoczesne zawieszenie AVS. Elektroniczny układ monitoruje i dostosowuje siłę tłumienia amortyzatorów w każdym z kół dostosowując je do stanu nawierzchni i preferencji kierowcy.

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Wodorowy Lexus już za cztery lata

Technika 2016-11-25

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport