mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Dwa nowe serca spod znaku gwiazdy

Dwa nowe serca spod znaku gwiazdy

Mercedes znów pokazuje, że to co było jeszcze niedawno niedoścignionym planem, teraz staje się już standardem. Firma ze Stuttgartu zaprojektowała dwa, całkiem nowe silniki, które już tradycyjnie są jeszcze mocniejsze i mają mniejszy apetyt na paliwo.

Dwa nowe serca spod znaku gwiazdy
Koncern ze Stuttgartu, produkujący samochody spod znaku gwiazdy, stworzył dwie nowe jednostki, które będą zasilać modele z najwyższej półki. Jeden z nich to V8 z podwójnym doładowaniem o pojemności 4.633 cm3, druga jednostka to wolnossące V6 o liczbie 3.499 cm3.


Modularyzacja to hasło, które od początku przyświecało konstruktorom podczas prac nad dwoma jednostkami. Nowe silniki Mercedesa zostały stworzone tak, by bez większych komplikacji można było z nimi połączyć takie technologie jak napęd 4MATIC, system start/stop czy silnik elektryczny wchodzący w skład układu hybrydowego.

Silnik V8 - czyli klasa sama w sobie
Zacznijmy najpierw od jednostki większej i mocniejszej. Silnik V8 jest ewolucją jednostki znanej z poprzednich modeli. Jej pojemność to 5,5 litra. Tym razem jednak padł on ofiarą downsizingu. Pojemność została zmniejszona o 15 procent, jednak nie ucierpiała na tym jego moc. W porównaniu z poprzednikiem wzrosła ona nawet o 12 procent, co dało w efekcie 435 koni mechanicznych w momencie szczytowym, gdy wskazówka obrotomierza pokazuje 5.250 obr./min.

Wysoką wydajność osiągnięto dzięki upakowaniu dwóch turbosprężarek, po jednej na rząd cylindrów. Pozwoliły one zwiększyć zakres maksymalnego momentu obrotowego. 700 Nm jest dostępne w przedziale od 1.800 - 3.500 obr./min. Turbiny oraz ich przewody umieszczono poza głowicami cylindrów, dzięki czemu intercooler został umieszczony pomiędzy cylindrami.

Producent podaje, że średnie spalanie tego silnika, który trafi np. pod maskę modelu CL, będzie wynosić około 9,5l/100km. Gdyby zestawić ten wynik z poprzednikiem, uzyskano poprawę niemal o jedną czwartą. Emisja CO2 na każdy kilometr wynosi 224g.


Silnik V6 - zaskakuje niskim spalaniem
W przeciwieństwie do jednostki ośmiocylindrowej, widlasta "szóstka" jest konstrukcją wolnossącą. Jednak dzięki modularnej konstrukcji dołożenie doładowania w przyszłości nie będzie w tym przypadku dużym problemem. Największą zmianą w przypadku 3,5-litrowej jednostki w stosunku do poprzedniej konstrukcji jest zmniejszenie kąta rozwarcia cylindrów z 90 do 60 stopni. Ten zabieg sprawił, że silnik jest bardziej wyważony, co ma pozytywny wpływ na kulturę jego pracy oraz komfort podróżowania.

Inżynierowie ze Stuttgartu zaprojektowali nowy układ dolotowy oraz wydechowy. Poprawiony przepływ powietrza do jednostki oraz jego odprowadzenie wyraźnie polepszyły osiągi. Jednostka dysponuje teraz liczbą 306 koni mechanicznych. Maksymalny moment obrotowy wzrósł nieznacznie z 350 do 370Nm, ale jest on dostępny w szerszym zakresie obrotów (3.500-5.250obr./min).

Najbardziej znaczącą kwestią po modernizacji silnika jest jego apetyt na paliwo. Producent podaje, że średnie spalanie sześciocylindrowej jednostki wynosi zaledwie 7,6l/100km. Aktualnie sprzedawany jeszcze silnik spala co najmniej 10 litrów benzyny na sto kilometrów. Emisja CO2 zeszła do poziomu 177g/km.

Oba silniki łączą wspólne cechy. Jednostki V6 i V8 wyposażono w aluminiowe skrzynie korbowe, tłoki oraz głowice cylindrów. Wał korbowy, korbowody oraz zawory wykonanego z kutej stali. Oczywiście największy wpływ na zwiększenie osiągów i zmniejszenie spalania ma bardziej wydajne dawkowanie paliwa dzięki systemowi bezpośredniego, wielopunktowego wtrysku trzeciej generacji oraz wieloiskrowemu zapłonowi.

Zanim jednostki mogły trafić pod maskę, przeszły serię morderczych testów w odmiennych warunkach. Na początek fabryka w Unterturkheim zaserwowała im wielogodzinne testy, które w sumie trwały 52 tysiące godzin. Przez ten czas silniki były testowane w arktycznych mrozach oraz ekstremalnych upałach jak na pustyni. Symulowano warunki panujące na torze wyścigowym, a także jazdę w miejskich korkach. Z jednostkami robiono wszystko to czego nie powinno robić się podczas normalnej eksploatacji. Na co dzień musiały znosić kręcenie maksymalnych obrotów "na zimno" oraz były wyłączane bezpośrednio po ostrej jeździe. Jak wyliczyli specjaliści z Mercedesa, jednostki te pokonały w sumie ponad 7 milionów kilometrów zanim trafią pod maski samochodów dla klientów.

Podobne wiadomości:

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne światła ze Stuttgartu

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne...

Technika 2016-12-02

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Aktualności 2016-11-23

Komentuj:

~Tommy z tonącej wyspy Tuska 2010-11-07

coś POpraniec bzdury piszesz

~w 2010-09-15

tak slynne 220 cdi. ile to ludziom nerwow popsulo. zal bierze jak sie patrzy na ceny czesci zamiennych do tych wunder motoren z tymi wszystkimi dupenszwancami. kogo stac na naprawe takiego auta?

~raiders pisowiec 2010-05-10

ach ciekawe co czeka użytkowników teraz lol

~raiders pisowiec 2010-05-10

jest taka firma z gwiazdą co dostała nagrodę za silniki roku / 220cdi/ a potem połowa tych aut stała bo silniki przestawały działać lol POstęp i propaganda sukcesu działa nawet teraz lol

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport