mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Ekologi(k)a

Ekologi(k)a

Wielu producentów samochodowych ma w swojej ofercie specjalne modele, nastawione na ekologię. Dzięki zoptymalizowanej aerodynamice, modyfikacjom silnika i skrzyni biegów, z założenia mają wyróżniać się większą oszczędnością spalania paliwa.

Ekologi(k)a
Co kraj to obyczaj. To przysłowie doskonale sprawdza się także w przypadku marek samochodowych. Każda z nich flotę ekologicznych pojazdów nazywa według własnego uznania. U Mercedesa nazywa się ją serią "Blue Efficiency", w Skodzie z kolei jako "Greenline", a w Volvo sygnują takie samochody linią "DRIVe". Jest jeszcze "Bluemotion" jak w przypadku Volkswagena, "EfficientDynamics" w BMW i "Pur-O2" u Fiata. Audi z kolei do nazw ekologicznych wersji swoich modeli dodaje literkę "e", zaś Ford określa je jako "Econetic". Nie można naturalnie zapomnieć o Seatach z serii "Ecomotovie", Hyundaiach "i-Blue" i Renault "Eco2". Na rynku są już bardzo długo także Ople z rodziny "Ecoflex" jak i Toyoty reprezentujące program "Toyota Optimal Drive" oraz Nissany "Pure Drive"

Jednak niezależnie od nomenklatury, głównym zadaniem eko-samochodów jest pokazanie, że dany model w wersji podstawowej, może spalać zauważalnie mniej paliwa po zastosowaniu kilku technicznych sztuczek.

W czasach, kiedy dyskusja na temat emitowania przez samochody dwutlenku węgla do atmosfery urosła do rangi problemu trapiącego całą cywilizację, zareagowanie na trendy ekologiczne przez firmy motoryzacyjne, jest oczekiwanym sygnałem zarówno przez rządy państw jak i samych klientów. A jeśli dodać do tego coraz to surowsze normy emisji spalin dla pojazdów, wówczas okazuje się, że brak w swojej ofercie aut przyjaznych środowisku, w dalszej perspektywie może poważnie naruszyć stabilność finansową i reputację danego przedsiębiorstwa. Stąd nawet Ferrari intensywnie zastanawia się nad wprowadzeniem do sprzedaży hybrydowego modelu.

Volkswagen - BlueMotion
Podobnego błędu nie chce popełnić Volkswagen. Niemiecka marka dysponuje jedną z najbardziej rozpoznawalnych technologii ekonomiki spalania. W skład pakietu BlueMotion zalicza się szereg udoskonaleń aerodynamicznych oraz technicznych, mających zredukować opory toczenia samochodu przy jednoczesnym zoptymalizowaniu np. pracy silnika w konkretnych przedziałach obrotów czy doprecyzowaniu (wydłużeniu bądź skróceniu) poszczególnych biegów. Z ręką na sercu trzeba przyznać, że rozwiązania te producent z Wolfsburga wycenił naprawdę korzystnie. Dla przykładu modele Polo, Golf i Passat w tych wariantach są średnio tylko o 2-2,5 tys. zł. droższe od porównywalnych egzemplarzy. Efekt końcowy, widziany oczywiście przez pryzmat wyników spalania wydaje się być wart tych pieniędzy. Zarówno Polo jak i Golf są najoszczędniejszymi samochodami w swoich klasach. W przypadku Golfa średnie spalanie silnika 1,6 l. oscyluje w granicach 3,8 l., dzięki czemu zasięg tego samochodu to aż 1447 kilometrów na jednym baku. Podstawowa wada programu BlueMotion, to występowanie jedynie w połączeniu z silnikami wysokoprężnymi. Jednostki benzynowe TSI ulegają natomiast downsizingowi - czyli zmniejszaniu pojemności przy jednoczesnym wzroście mocy.

Mercedes - Blue Efficiency
Wiele technologicznych zabiegów sprawiło, że etykietkę aut "eko" można przyczepić także do modeli Mercedesa. Najbardziej promowane przez stajnię ze Stuttgartu są egzemplarze Klasy A, B i C. Mercedes w swoim programie stawia z kolei na system Start-Stop oraz system rekuperacji energii z hamowania. Te rozwiązania są w stanie zaoszczędzić około 7,5% paliwa. Najlepiej spisują się w mieście, gdzie ich użyteczność wzrasta do 9%. W większości przypadków auta tej serii jeżdżą na oporach generującym mniejszy opór toczenia. Ciekawostką jest u Mercedesa model C180 Kompressor Blue Efficiency. W porównaniu z tradycyjną, ale wysokoprężną wersją C200 CDI (1,8 l.) ma mniejszą (1,6 l.) pojemność silnika, a mimo to ma niemal identyczne osiągi, przy jednoczesnym spadku spalania paliwa o 12%. Niestety tutaj korzyści kończą się. Wyposażenie standardowe jest nie wiedzieć czemu uboższe, niż w przypadku wersji z silnikiem Diesla.

BMW - EfficientDynamics
Dla bawarskiej marki podstawą ekologii jest system Start-Stop. Rozwiązanie, które automatycznie "usypia" silnik na przykład podczas postoju w korku, będzie w przyszłości montowane seryjnie we wszystkich modelach tego producenta. Poza tym przez pojęcie wydajnej dynamiki BMW rozumie również: odzyskiwanie energii podczas hamowania, wskaźnik podpowiadający, którego biegu należy użyć, elektryczny system wspomagania kierownicy (silnik elektryczny działa tylko wtedy, gdy wykonywane są ruchy kierownicą). W ostatnim czasie BMW musiało zrewidować swoje plany odnośnie napędu wodorowego, którego rozwój, a w zasadzie popularyzacja zrobiła miejsce koncepcjom aut hybrydowych i elektrycznych. Producent z Monachium zdążył już się przekwalifikować i do swojej oferty modeli z synonimem "eko" dołączył hybrydy - chociażby X6 czy seria 7, które także wspierane są przez pakiet EfficientDynamics.

Toyota - Toyota Optimal Drive
Japoński koncern należy do prekursorów ekologicznej i ekonomicznej wizji motoryzacji. Program Toyota Optimal Drive, to podobnie jak u innych producentów pakiet szeregu udoskonaleń z zakresu aerodynamiki i mechatroniki. Niemal w każdym modelu tej marki znaleźć można pierwiastek tego zestawu eko-technologii. W Corolli wyposażonej w silnik o pojemności 1,6 l. znajduje się zupełnie nowy system zmiennego skoku i czasu otwarcia zaworów o nazwie Valvematic. Z kolei w malutkim modelu iQ znajdziemy 1,0-litrowy, trzycylindrowy silnik emitujący zaledwie 99 g CO2 na km. Między innymi specjalnie dla Yarisa inżynierowie z Kraju Kwitnącej Wiśni skonstruowali nowy silnik benzynowy 1,33 l. Dual VVT-i. Co prawda zastosowane zmiany mają niewielki wpływ na obniżone wyniki spalania - biorąc pod uwagę całą gamę modeli, szacunkowa korzyść to zaledwie 0,5%, jednak znaczący jest spadek emisji szkodliwych związków do atmosfery o 10% i jednocześnie porównywalny wzrost osiągów.

Opel - Ecoflex
Początkowo projekt Opla zakładał tylko prace nad redukcją szkodliwych związków do atmosfery. Postępy konkurencji jednak szybko zweryfikowały spektrum działania niemieckiej marki i poszerzenia zaangażowania, także na zmniejszenie spalania i proporcjonalny wzrost mocy. Jednym z pierwszych modeli z serii Ecoflex była Corsa, z wysokoprężnym, turbodoładowanym silnikiem 1,3 CDTI. Jednostka została poddana kuracji pod kątem emisji CO2 dzięki optymalizacji elektroniki sterującej i redukcji masy silnika. Odpowiednie warianty Ecoflex dedykowane są także dla modeli Agila, Astra, Insignia, Meriva i Zafira. Kolejną fazą rozwoju programu Ecoflex będzie ograniczanie pojemnościowe jednostek, przy adekwatnym wzroście ich mocy dzięki turbodoładowaniu. Opel jako jeden z pierwszych producentów zaoferował także klientom modele napędzane gazem CNG.

Seat - Ecomotive
Hiszpańska marka, która garściami czerpie z rozwiązań technologicznych grupy Volkswagena, należy do grona najbardziej świadomych producentów, oferujących modele dla szukających oszczędności. Seria modeli przyozdobionych emblematem Ecomotive można nie tylko zaoszczędzić paliwo, ale także pieniądze przy zakupie takich wersji. Wszystko za sprawą dość ubogich ale w zupełności wystarczających do komfortowego podróżowania wersji wyposażeniowych, które dedykowane są między innymi dla egzemplarzy Ecomotive. Nic więc dziwnego, że samochody ekonomiczne Seata (m.in. Leon, Ibiza, Altea) doskonale sprzedają się tam, gdzie rząd przewiduje dodatkowo dofinansowania z uwagi na fakt zakupu auta pro-ekologicznego. Dzięki zastosowanym technologiom średnio na każde 100 kilometrów można zaoszczędzić około 0,7 l. paliwa. Najnowsza generacja Ibizy charakteryzuje się rekordowo niską emisją CO2 na poziomie 89 g/km i bezkonkurencyjnym średnim zużyciem paliwa na poziomie 3,4 litra na 100 kilometrów.

Skoda - Greenline
To, co w Volkswagenie nosi nazwę Blue Motion, to w Skodzie określane jest mianem Greenline. Podobnie jak w matczynym koncernie, również w przypadku czeskiej marki program oszczędności rozpoczął się od dostrajania silników wysokoprężnych. Rozwiązania ekologiczne występują głównie w najbardziej dochodowych modelach: Fabia, Roomster, Superb i Octavia. Kwestią czasu pozostaje jednak rozpowszechnienie tych technologii dla pozostałych modeli w gamie. Co ważne z punktu widzenia klienta, oszczędności płynące z mniejszego spalania odczuwalne są już od początku użytkowania samochodu. Ceny egzemplarzy z serii Greenline są niemal identyczne w porównaniu ze standardowymi, podobnie wyposażonymi wersjami. Niestety odchudzenie samochodów i zastosowanie między innymi opon o niskim oporze toczenia wpływają na komfort podróży i hałas w kabinie. Skoda jako jeden z kilku producentów na naszym rynku oferuje także montaż seryjnej instalacji gazowej LPG TWIN POWER.

Ford - Econetic
Każdy z producentów ma swoją wizję tworzenia samochodów przyjaznych środowisku. Ford postawił na system będący konotacją angielskich słów Ecology i Kinetic, a więc ekologii i kinetyki. Główym obszarem działania inżynierów Forda w oszczędzaniu cennych kropel paliwa jest aerodynamika, obniżona karoseria, ekologiczne opony, a nawet specjalny rodzaj oleju w przekładni. W ofercie producenta znajdziemy między innymi Focusa, Fiestę oraz Mondeo z pakietem Econetic. Oszczędność paliwa waha się w ich przypadku od 0,2 do 0,7 l. na 100 km. Ford systematycznie rozwija także eko-technologię dla silników benzynowych. W fordowskiej nomenklaturze nosi nazwę Ecoboost i swoje działanie opiera w głównej mierze na bezpośrednim wtrysku paliwa.

KIA - Eco Dynamics
Ekologia wywodząca się z Korei trwa stosunkowo krótko. Ale KIA może pochwalić się już pierwszymi osiągnięciami. Jako jeden z nielicznych producentów w klasie aut kompaktowych oferuje klon systemu Start-Stop o nazwie Idle Stop and Go. Ponadto systematycznie pracuje nad poprawą aerodynamiki, dzięki czemu nowa generacja modelu cee'd, wyposażona w silnik 1,6 l. CRDi emituje zaledwie 110 g CO2 na km. W pakiet Eco Dynamics wyposażany jest także nowy model Venga z silnikiem wysokoprężnym 1,4 CRDi. W planach producenta jest także sprzedaż pierwszego, koreńskiego auta hybrydowego, zbudowanego na bazie modelu Forte (Cerato).

Renault - eco2
Eko-pozytywne są również francuskie marki. A prym wśród nich wjedzie Renault, ze swoją strategią eco2. Do tej grupy należą samochody, które spełniają trzy podstawowe kryteria: są produkowane w fabryce posiadającej certyfikat ISO 14 001, czyli spełniającej normę ochrony środowiska dla zakładów przemysłowych, są wyposażone w silniki emitujące mniej niż 140 g CO2/km lub są przystosowane do zasilania biopaliwami, 95% ich masy nadaje się do powtórnego wykorzystania, zawierają również blisko 5% tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu, czyli średnio 34 kg. Korzyścią dla klienta z zakupu auta o niskiej emisji CO2 jest nie tylko ochrona środowiska, ale także niższe koszty eksploatacji (niższe spalanie, np. model Clio w wersji 1.5 dCi 85 KM to tylko 4,4 l/100 km). Renault Polska proponuje polskim klientom specjalne Eco-dopłaty do ekologicznych wersji wybranych modeli aut - zarówno marki Renault jak i Dacia.

Podobne wiadomości:

Citroen i Peugeot będą podawać rzeczywiste spalanie

Citroen i Peugeot będą podawać rzeczywiste...

Aktualności 2016-03-09

W Volkswagenie afera, a oszukują wszyscy

W Volkswagenie afera, a oszukują wszyscy

Aktualności 2015-10-02

Komentuj:

~lussi 2010-06-17

Ekologia i troska o przyrodę to ważne. W odległości kilku lat świetlnych nie ma drugiej Ziemi do przeprowadzki. Dalej też raczej nie. Ale najbardziej emitują CO2 i SO2 miliony kominów fabrycznych, a nie rury wydechowe aut. Jeżdżę autem benzynowym z dodatkiem - nazwijmy go Start&Stop. Znam też innych ludzi jeżdżących autami innych producentów z tą technologią. Moje pali w mieście 8,3 l w lato, a system rzadko wyłącza silnik na skrzyżowania lub w korkach. W zimie w jeździe miejskiej system nie uaktywnia się wcale. Powiem tak - auta z tym wynalazkiem mają za mało wydajne alternatory ładujące akumulator. U wszystkich producentów. Osoby które znają zasadę działania systemów Start&Stop wiedzą o czym piszę. I tą niewydolność alternatorów w autach trzeba zlikwidować w kolejnej generacji aut by system działał zgodnie z przeznaczeniem. Obecnie dokupienie w opcji tego systemu za 1500 - 2000 zł nie opłaca się. Oszczędności na kosztach benzyny nie ma, a wynalazek w autach jest. To oczywiste, że najtaniej i ECO wyjdzie jazda autami elektrycznymi lecz te są bardzo drogie w salonach - poczekamy jak stanieją. Pozdro.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport