mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Elektroniczne narzędzia

Elektroniczne narzędzia

Jeszcze niedawno o dostępie do takich sprzetów mógł myśleć tylko właściciel profesjonalnego zakładu zajmującego się diagnostyką komputerową samochodów. Dzisiaj wystarczy dostęp do internetu i trochę wolnej gotówki w portfelu by stać się motoryzacyjnym informatykiem.

Elektroniczne narzędzia
Dekadę temu specjalistyczny sprzęt służący do takich zadań jak kasowanie błędów, regulacji liczników czy kopiowania kluczyków był dostępny tylko dla fachowców, którzy prowadzili warsztaty samochodowe. W dodatku przy zakupie trzeba było pokazać stosowne oświadczenia o działalności. Firmy zajmujące się sprzedażą tego typu sprzętów starannie prowadziły listę klientów. Rynek był jednak na tyle wąski i hermetyczny, że rok po roku wraz z coraz popularniejszym dostępem do sieci obniżyły się procedury weryfikacyjne przy zakupie profesjonalnych narzędzi.

Nie każdy kto jest zainteresowany specjalistycznym oprogramowaniem musi mieć zamiary, ale sztandarowym przykładem jest liczba "zakładów" oferujących tak zwane korekty licznika. Czyżby liczniki zamontowane w samochodach miały tendencję do pomyłek? Szczerze wątpimy, ale z pewnością pomagają one przywracać drugą młodość samochodom, które niedługo potem trafiają do sprzedaży, nie przekraczając psychologicznej bariery 200 tysięcy kilometrów. Cena takiego urządzenia, które jest dedykowane dla konkretnej marki kosztuje w granicach kilkuset złotych. Na rynku dostępne są już także wielomarkowe urządzenia potrafiące zmieniać przebieg nawet gdy jest on zapisywany w kilku modułach samochodu. Koszt tego urządzenia waha się już w granicach 2-3 tysięcy złotych.

Kolejnym urządzeniem znajdującym się na liście najpopularniejszych, jest mała plastikowa puszka z kilkoma przyciskami zakończona wtykiem OBD. Służy ona do kasowania komunikatów pojawiających się na desce rozdzielczej, przypominających kierowcy o konieczności wizyty w ASO. Po wizycie w niezależnym warsztacie, mechanik może wyłączyć taki komunikat i komputer pokładowy nie upomina się już o przegląd. Oczywiście można wyłączyć tzw. ikonkę inspekcji bez konieczności wykonywania przeglądu, który może okazać się droższy niż samo urządzenie. Cena od 50 do kilkuset złotych.

Wydawało się, że wprowadzenie przez producentów samochodów kluczyków z transponderem wtopionym w ich obudowę ukróci proceder kopiowania kluczyków poza autoryzowanymi serwisami. Nic bardziej mylnego. Teraz już dla zwykłego "Kowalskiego" dostępne jest urządzenie, które pozwoli nie tylko dorobić kluczyk od strony mechanicznej, ale także odpowiednio zaprogramować moduł odblokowujący immobiliser. Taki zestaw wystarczy by odjechać naszym samochodem, niekoniecznie za naszą aprobatą. Dlatego warto o tym pamiętać udając się w miejsca o słabej reputacji.

W szczególności, że od jakiegoś czasu w sieci można bez problemu kupić urządzenie do wyłączania immobiliserów. Tak na wypadek, gdyby zdarzyła się nam np. awaria systemu alarmowego i nie bylibyśmy w stanie uruchomić samochodu. Zakres działania takich zestawów jest różny. Dostępne są takie, które skanują rodzaj zabezpieczenia, a następnie je "uziemiają", ale są także takie, które pozwalają na modyfikację ustawień immobilisera na takie, które nie wymagają użycia kluczyka z transponderem do uruchomienia samochodu.

Spośród wszystkich narzędzi ciężko znaleźć legalne wytłumaczenie dla urządzenia, które służy do kasowania zapisu w sterownikach poduszek powietrznych świadczących o ich użyciu. Taki sterownik po uruchomieniu, czyli wypadku powinien być wymieniony na nowy. To z reguły kosztuję sporą sumę, a w dodatku świadczy o powypadkowości samochodu. Urządzenie jest dostępne w cenie niższej niż 2 tysiące złotych, a więc mniej niż zestaw nowych poduszek powietrznych w samochodzie.

Oczywiście nie każdy zainteresowany tego typu sprzętami musi mieć od razu złe zamiary. Ale funkcje niektórych urządzeń świadczą same za siebie. Sprzedawcy z reguły umywają ręce zapisami w stylu, że "urządzenie powinno być używane w celach edukacyjnych". A interes kręci się dalej...

Podobne wiadomości:

Seicento w nowym stylu

Seicento w nowym stylu

Aktualności 2004-03-24

Nowe skrzyżowanie na DK94 we Wrocławiu

Nowe skrzyżowanie na DK94 we Wrocławiu

Polskie drogi 2014-05-30

Komentuj:

marko1 2010-08-28

Elektroniczne narzędzia oczywiście że są potrzebne przecież to oczywiste, gdyż samochody są naszpikowane elektroniką. Wiadomo taki sprzed potrzebny jest profesjonalistą w warsztatach ale częściej używają go handlarze samochodów i wiadomo co robią nabijają porządnych ludzi w butelkę. Przykre ale prawdziwe.

~ale nikt nie pisze ze dzieki temu ceny uslug spadj 2010-08-27

spadja

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport