mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Elektryczny projekt Kumho

Elektryczny projekt Kumho

Koreańska firma Kumho kojarzy się głównie z oponami samochodowymi. Jednak plany tej firmy wykraczają dużo dalej niż produkowanie ogumienia. Niebawem możemy ujrzeć pierwszy samochód elektryczny tej marki.

Elektryczny projekt Kumho

Koreański producent opon przyciągnął ostatnio uwagę świata informacją, że pracuje nad samochodem typu SUV, który będzie napędzany przez silnik elektryczny. Trzydrzwiowy koncept prezentowany na zdjęciach jest dziełem Roba Doltona, który wcześniej projektował samochody dla koncernu Fiat. W 2005 roku zmienił pracodawcę na firmę Kumho.

Kumho Fortis to samochód, który będzie wykorzystywać cztery silniczki zamontowane przy płycie podłogowej. Każdy z nich będzie dysponować mocą 100 koni mechanicznych przekazywanych bezpośrednio na koło. Dzięki temu kierowca będzie mógł bez większego trudu wybierać między napędem na dwa lub cztery koła lub pomiędzy napędem na przednią lub tylną oś. Całość będzie zasilana poprzez baterię litowo-jonową, która będzie ładowana energią odzyskaną podczas hamowania oraz tradycyjnie przez kontakt. Rozładowany akumulator napędzający silniki będzie można wymienić na w pełni naładowany.

Nadwozie Kumho Fortis będzie w dużej mierze zbudowane z przetworzonych odpadów gumowych.


Podobne wiadomości:

Porsche, Lamborghini i Bentleye będą elektryczne

Porsche, Lamborghini i Bentleye będą...

Aktualności 2017-09-12

Francja - zakaz sprzedaży aut spalinowych do 2040 roku

Francja - zakaz sprzedaży aut spalinowych do...

Aktualności 2017-07-12

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Opel Insignia GSi - powrót do korzeni
Opel Insignia GSi - powrót do korzeni
Niemiecki producent zapowiada powrót do stosowanego kiedyś oznaczenia GSi na usportowionych wersjach modeli. Pierwszym samochodem z tej serii jest nowy Opel Insignia, który zadebiutuje podczas salonu we Frankfurcie.
Sky is the limit – Nowa Mazda CX-5 nie zna granic Sky is the limit – Nowa Mazda CX-5 nie zna granic