mojeauto.pl > motogazeta > Technika > F1: Czy mniejszy oznacza mniej emocji

F1: Czy mniejszy oznacza mniej emocji

W Formule 1 wakacje i tzw. „sezon ogórkowy” kwitnie. To doskonały moment na to, by zastanowić się nad tym, co jest nieuniknione i co czeka nas w przyszłym roku. Mowa rzecz jasna o nowych, mniejszych jednostkach napędowych, które będą napędzać bolidy F1. Czy silniki V6 turbo będą jedną wielką porażką „królowej sportów motorowych”?

F1: Czy mniejszy oznacza mniej emocji
kiem dzisiejszej Formuły 1 są ograniczenia. Owszem, jestem w stanie zrozumieć, że wszystkie działania ciała zarządzającego F1 i FIA, która czuwa nad tą serią wyścigową, są po to, aby obniżać koszty tego horrendalnie drogiego sportu. Tylko, że Formuła Jeden to poligon doświadczalny, który służy nie tylko rozrywce, ale i całej motoryzacji. FIA powinna głowić się nad tym, jak sprawić, by juniorskie serie były atrakcyjniejsze, a przede wszystkim tańsze, by utalentowani młodzi kierowcy mogli szlifować swe umiejętności, bez martwienia się o budżety.

FIA od lat miesza w regulaminie, często zmieniając przepisy i blokując wszystkie najciekawsze innowacje. Po 2006 roku zamrożono silniki. Ten stan rzeczy utrzyma się do roku przyszłego, kiedy to bolidy będą napędzane jednostkami V6 wspartymi turbosprężarką. Era turbo już raz miała miejsce w historii F1. Zaczęło się od Renault, który stworzył taki silnik w 1977 roku. Serce napędzało bolid o oznaczeniu RS/01. Era Turbo trwała do 1989 roku, kiedy to FIA zakazała stosowania takich silników uznając jedynie wolnossące motory za te właściwe. Ciekawostką jest fakt, że zespoły dysponowały specjalnymi silnikami, z których korzystały podczas kwalifikacji. Te jednostki miały dostarczać 1400 KM mocy.

Problem silników turbo związany był z niezawodnością. Przez problemy z silnikiem turbo w 1982 roku Alain Prost nie zdobył tytułu, przegrywając go na rzecz Nelsona Piqueta. Luca Marmorini, który w zespole Ferrari dowodzi działem silnikowym, uważa, że to żywotność silników będzie kluczem do sukcesu w przyszłym sezonie. Zdaniem Włocha, ten dostawca, który upora się z niezawodnością swojego silnika będzie dyktował warunki i tempo.

Sezon 2014 zapowiada się ciekawie, gdyż kierowca na cały sezon będzie miał do wykorzystania 5 jednostek napędowych. Każdy z silników został podzielony na 6 modułów, którymi można żonglować, oczywiście w zakresie pięciu jednostek napędowych. Jakiekolwiek przekroczenie limitów narzuconych przez regulamin sprawi, że kierowca na starcie zostanie cofnięty o 10 pozycji.  

W trwającym sezonie zespoły korzystają z silników wolnossących V8 o pojemności 2.4 litra. Jednostki te zostaną zastąpione motorami turbo V6 o pojemności 1.6 litra. Przyszłoroczne serce bolidu będzie również wyposażone w system odzyskiwania energii, jednak większy od KERSu. ERS będzie zasysał energię z hamowania, ale również będzie ją odzyskiwał z ciepła spalin. Szacuje się, że nowe silniki będą dostarczać ok. 550 KM mocy, nie licząc motoru elektrycznego i odzysku ciepła, co ma równać się dodatkowym 160 KM.  Odzysk energii w porównaniu do KERS będzie dwa razy większy i z tej mocy pochodzącej z ERSu będzie można korzystać przez ok. 33 sekundy. Zadebiutuje również technologia odzysku energii związana z pracą turbosprężarki. Generator MGU-H jest połączony bezpośrednio z wałem turbosprężarki i wytwarza on energię elektryczną, która bezpośrednio trafia do silnika, co sprawia, że wyeliminowane zostały problemy z przesyłem energii magazynowanej w akumulatorach. To wszystko pokazuje, że nowa jednostka napędowa, mimo mniejszych rozmiarów,a być bardziej skuteczna.

Problemy jakie mogą również przysporzyć kłopotów inżynierom jest chłodzeniem nowej jednostki, a konkretnie nowej technologii odzyskiwania energii. Może i silnik jest mniejszy, ale będzie wymagał dwa razy więcej urządzeń chłodzących. O to jak to wszystko inżynierowie upchną do środka raczej bym się nie martwił. Wiele osób po ogłoszeniu, że w 2014 pojawią się nowe silniki 1.6 turbo podniosło wrzawę. Wszyscy jeden przez drugiego przekrzykują się nawzajem mówiąc o tym, że nowe jednostki napędowe nie będą brzmieć jak te stare, a widzowie będą słuchać jadących sokowirówek. Czy mamy się czego obawiać?


Nie jest tak źle, jednak czas pokaże, jak zmiana silników wpłynęła na Formułę 1. Światełkiem w tunelu są nowe przepisy, które oprócz zmian silnikowych dostarczą również regulacje związane z nadwoziem i aerodynamiką. Wiele mówi się, że nowe silniki zbliżone bardziej do tych drogowych mają przyciągnąć innych producentów do F1 i zachęcić do startów w mistrzostwach. Miejmy nadzieję, że nie przyniesie to odwrotnego skutku.
Tematy w artykule: Formuła 1 F1 Formula 1

Podobne wiadomości:

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza kobieta w F1

Maria Teresa de Filippis - nie żyje pierwsza...

Aktualności 2016-01-13

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Tych ludzi w roku 2015 straciła motoryzacja

Aktualności 2015-10-31

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport