mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Grunt to stabilizacja

Grunt to stabilizacja

Bez niego przejazd przez zakręt przy wyższej prędkości kończyłby się przeważnie wywrotką. I choć na przestrzeni lat motoryzacyjna myśl techniczna znacząco ewoluowała w takich aspektach jak bezpieczeństwo i komfort podróży to jego konstrukcja od kilku dziesięcioleci pozostała praktycznie niezmieniona.

Grunt to stabilizacja
Gdyby brać pod uwagę koszty produkcji poszczególnych elementów samochodu to stabilizator, bo o nim mowa, należałby do grupy najtańszych podzespołów. Stabilizator to jedna z części wchodzących w skład układu zawieszenia przypominający rurę lub metalowy pręt wielokrotnie poddany wygięciu. Posiada go każdy samochód, zawsze montowany jest przy przedniej osi, przeważnie także na tylnej. Tutaj jednak alternatywę dla niego stanowią jeszcze drążki skrętne. Dzięki swojej strukturze i ograniczonej elastyczności stabilizator ma za zadanie niwelować nierównomierne rozjeżdżanie się kół leżących na przeciwległych krańcach osi oraz zmniejszanie przechyłów oddziaływujących na podwozie. Pełni też funkcję łącznika pomiędzy zawieszeniem kół i karoserią.

W praktyce działanie stabilizatora jest tak proste jak jego budowa. Przy skręcie w prawo, karoseria samochodu poddawana jest siłą odśrodkowym, które wypychają auto w lewą stronę. W takiej sytuacji poddane dużym przeciążeniom koła znajdujące się po zewnętrznej stronie zakrętu zaczynają odchylać się do wewnątrz zaś koła znajdujące się  po przeciwległej, wewnętrznej stronie zakrętu wyjeżdżają na zewnątrz. Na tym etapie bez pomocy stabilizatorów samochód zacząłby się przekrzywiać. Przy nadmiernej prędkości i dużej sile odśrodkowej pojazd straciłby trakcję i wypadł z drogi. Aby do takiego zdarzenia nie doszło w realnych warunkach drogowych samochody zostały wyposażone właśnie w stabilizatory, które w dużym stopniu wyrównują obciążenia i siły spadające na koła, dzięki czemu zwiększa się kontrola pojazdu podczas prowadzenia, a ryzyko wywrócenia auta znacząco maleje.     

To pozwala z kolei wysunąć wniosek, że jazda z uszkodzonym stabilizatorem w ogóle nie wchodzi w grę. Najczęstszym defektem tego elementu są trwałe uszkodzenia struktury stabilizatora, które przeważnie kończą się jego całkowitym złamaniem. Tak jak jednak wspomnieliśmy wcześniej niskie koszty wytwarzania tej części oraz łatwy montaż pozwalają wymienić uszkodzony stabilizator na nowy przy niewielkim nakładzie pieniędzy.
Niestety z uwagi na swoją dużą sztywność (zależna od grubości stabilizatorów) posiadają także wady. Największa z nich uwidacznia się przeważnie podczas pokonywania prostych odcinków drogi kiedy koła po jednej stronie podążają po równej drodze, zaś po drugiej stronie samochód wpada np. w koleiny. Wówczas wewnątrz auta spada komfort podróżowania wyczuwalny przez "ściąganie" auta w jedną lub drugą stronę.

Współczesny świat motoryzacji znalazł jednak bolączkę na ten problem. Póki co jest on na razie spotykany głównie w dużych limuzynach i autach klasy SUV jednak tylko kwestią czasu pozostaje kiedy to rozwiązanie pojawi się także w bardziej przyziemnych cenowo modelach. Mowa tutaj o tzw. aktywnych stabilizatorach posiadających mały silnik regulujący sztywność metalowego pręta w zależności od warunków drogowych. Podczas jazdy na wprost silniczek zmiękcza ustawienie stabilizatora zaś przy pokonywaniu łuków bardziej go spina. Oznaczony w skrócie system ARS może być jednocześnie połączony z innym systemem elektronicznym sterującym sztywnością amortyzatorów co w takim połączeniu daje kierowcy większą pewność prowadzanie przy zmiennych konfiguracjach trasy.

Kolejną specjalną grupę stabilizatorów można spotkać w autach stricte terenowych. W ekstremalnym terenie równomierne rozmieszczenie ciężaru na koła nie jest istotnie pożądane bowiem znacznie ogranicza to trakcję poszczególnych z kół, które w przypadku zastosowania tradycyjnych stabilizatorów często wisiałyby w powietrzu. Dlatego w takich samochodach możliwe jest całkowita deaktywacja metalowych rur. Wyłączenie powoduje otworzenie się specjalnego sprzęgła, które rozłącza dwie niezależnie działające od siebie połówki stabilizatora.

Podobne wiadomości:

Złe ustawienie to zagrożenie!

Złe ustawienie to zagrożenie!

Technika 2008-08-26

Nie raz, nie dwa jadąc w nocy samochodem zdarzyło się, że nadjeżdżający z naprzeciwka pojazd oślepił nas światłem swoich reflektorów. O ile przyczyną nie było włączenie świateł drogowych, to prawdopodobnie osobnik ten miał źle wyregulowane reflektory.

Amortyzatory wpływają na ABS i ESP

Amortyzatory wpływają na ABS i ESP

Technika 2008-07-11

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport