mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Hybrydowy diesel z Francji

Hybrydowy diesel z Francji

Koncept Citroen Hypnos jest jak dotąd pierwszym w pełni funkcjonalnym samochodem wyposażonym w hybrydowy układ napędowy wykorzystujący silnik diesla. Auto trafi do produkcji już w 2011 roku.

Hybrydowy diesel z Francji

Francuski Hypnos jest zasilany przez dwulitrową jednostkę diesla o mocy 200 koni mechanicznych, której moc jest przekazywana na przód. Na tylnej osi zamontowano silnik elektryczny o mocy 50 koni mechanicznych zasilany przez baterię niklowo-wodorkową. Według zapewnień Citroena samochód spali jedynie 4,5l/100km oleju napędowego. Poziom emisji CO2 nie powinien przy tym przekroczyć "magicznych" 120g/km. Silnik współpracuje ze zautomatyzowaną przekładnią manualną, aby w pełni wykorzystywać moc jednostki elektrycznej, a w koncernie PSA nie ma odpowiednika DSG.

Citroen dość dokładnie i ostrożnie pracował nad technologią, która pozwoli tworzyć nie tylko samochody z układem hybrydowym, które wykorzystują silniki benzynowe, ale także takie które mogą być napędzane motorem wysokoprężnym, a sam proces produkcji nie będzie drogi. Nowy układ napędowy ujrzymy po raz pierwszy na drogach w modelu Citroen DS5. Ta sama technologia trafi później do DS4.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Citroen
Tematy w artykule: Citroen napęd hybrydowy DSG hybryda hybrydowy diesel

Podobne wiadomości:

Citroen C-Elysee po nowemu

Citroen C-Elysee po nowemu

Premiery 2016-11-15

Ferrari stawia na hybrydy

Ferrari stawia na hybrydy

Samochody luksusowe 2016-11-08

Komentuj:

aaa 2009-05-04

Diesel hybryda ma mało sensu. Oszczędności w dieslu będą minimalne. Hybryda podniesie masę całego pojazdu która i tak jest już w przypadku diesla spora. Korzyść na spalaniu będzie minimalna, poniżej 10%. Zobaczmy, przeciętny współczesny diesel zadowala się 7 litrami w mieście (celowo pomijam mini samochody palące 3-4 litry bo tam hybrydy trafią na końcu). Jeśli zmniejszymy zużycie o pół litra paliwa dzięki rozwiązaniu hybrydowemu to nigdy się ekonomicznie to nie uzasadni. Zwiększymy też masę samochodu (gorsze prowadzenie, mniejsza ładowność, większe zużycie eksploatacyjne części np. hamulców), zmniejszymy zbiornik paliwa lub bagażnik (gdzieś te baterię trzeba upchać) a skutkiem będzie wyższa cena. Nie ma to uzasadnienia ekonomicznego. Drugą cechą hybryd jest dodatkowy moment obrotowy, a co za tym idzie moc, którą można wspomagać główny silnik. O ile w wolnossących benzynach jest to bardzo cenne, to w doładowanych dieslach nie ma sensu. Większość i tak ma możliwość uzyskania o wiele większego momentu obrotowego poprzez lekką zmianę programu, a wszystko częściej opiera się o wytrzymałość przeniesienia napędu, a nie samego silnika. Wzmocnienie układu przeniesienia ma sens, ale nie ekonomiczny. A więc kolejny raz hybryda diesel nie ma sensu. Została jeszcze jedna możliwości i specyficzna cecha mocnych diesli o małych pojemnościach. Kto prowadził 170 konnego TDI od VW (w seryjnej specyfikacji) z ręczną skrzynią wie o co chodzi. Silnik oddaje moc w tak małym zakresie obrotów, że praktycznie przeciętny kierowca nie umie tego wykorzystać. Ale i tu są o wiele prostsze rozwiązania - skrzynia np. DSG lub układ dwóch turbin co ostatnio prezentuje nam BMW i Mercedes. W takim razie po co hybryda w dieslu jeśli posiada on już cechy które ma też hybryda? Chyba tylko po to żeby się chwalić obniżeniem o kolejne 0,000001% emisji szkodliwych substancji oraz żeby sprawniej działał system start-stop. Ale żeby za to płacić więcej o 20%? Raczej tylko dla zagorzałych ekologów.

~chińczyk 2009-05-04

Chińczycy już masowo produkują hybrydy, PSA niedługo upadnie, w sumie szkoda

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport