mojeauto.pl > motogazeta > Technika > I stanie się jasność

I stanie się jasność

Powszechnie stosowane w samochodach reflektory halogenowe lub ksenonowe w ciągu najbliższych 5 lat odejdą do lamusa. Przyszłość świateł to diody - twierdzą eksperci.

I stanie się jasność
Diody elektroluminescencyjne LED (ang. light-emitting diode) co ciekawe nie są hiper-nowoczesną technologią świetlną, wymyśloną w ciągu ostatnich lat. Historia ich wynalezienia sięga lat 20-tych XX wieku. Początkowo stosowane były w odbiornikach radiowych. Jednak dopiero około 4 lat temu inżynierowie uznali, że diody mogą emitować na tyle mocne światło, aby można było montować je także w pojazdach. Do tej pory u kilku marek samochodowych diody LED współpracowały z reflektorami ksenonowymi, tworząc tzw. system świateł zmiennych – ksenonowe żarówki główne i pakiet diod do jazdy dziennej. Pojawiły się także światła tylne, stopu i kierunkowskazy zaprojektowane w LED-ach. Teraz jednak producenci aut chcą pójść jeszcze dalej i opracować światła drogowe, czyli mijania i długie w tej technologii.

Oczywiście nowa konstrukcja świateł drogowych LED nie będzie miała nic wspólnego z małymi czerwonymi bądź zielonymi lampkami, które obecnie pełnią rolę kontrolek ostrzegawczych na tablicy rozdzielczej samochodu. Informując kierowcę na przykład o niskim stanie oleju czy paliwa. Światła drogowe LED mają przede wszystkim świecić identyczną barwą światła do światła dziennego. Jest to możliwe za sprawą wysokich właściwości rozgrzewania się diod, nawet do temperatury 6000 K. Taka barwa zdaniem inżynierów, ma mniej męczyć oczy kierowców nadjeżdżających z przeciwka. Jednymi z najbardziej zaangażowanych marek samochodowych w ten projekt są Audi, Mercedes, Lexus i Cadillac, które od pewnego czasu wspólnie z producentem systemów świetlnych do samochodów firmą Hella, pracują nad stworzeniem takich właśnie "reflektorów przyszłości". Ten ostatni już pilotażowo wykorzystuje reflektory główne LED w swoim flagowym modelu Escallade Platinum.

Światła LED pozwolą ograniczyć spalanie
Reflektory zaprojektowane w duchu technologii LED, które testowane są w kilku prototypach dysponują natężeniem światła rzędu 60 L/W (Lumenów/Wat). Według badań Audi, do 2015 roku uda się zwiększyć ich współczynnik do 200 L/W, a może nawet i 300 L/W. Ten parametr nie tylko decyduje o jasności wiązki światła, ale także jest zależną energooszczędności diod. Im większa liczba lumenów na wat, tym świecą wydajniej i pobierają mniej prądu. A mniej prądu w tym przypadku oznacza także mniejsze ilości spalonego paliwa. Dla porównania lampa halogenowa z jednego wata jest w stanie wygenerować 23 lumeny. Z kolei natężenie światła żarówki ksenonowej to 83 L/W.  

Stała jazda na długich światłach
Kolejną zaletą diod LED ma być możliwość poruszania się w terenie niezabudowanym ze stale włączonymi długimi światłami. Nawet w przypadku, kiedy z naprzeciwka będzie nadjeżdżał inny pojazd. Ten zabieg uda się osiągnąć dzięki wbudowanej z przodu auta kamerze, stale monitorującej sytuację na drodze. W momencie kiedy jej czujniki zidentyfikują pojazd jadący z naprzeciwka lub podążający przed maską, system automatycznie wyłączy partie diod, które mogłyby oślepić innego uczestnika ruchu.

Światła LED zwiększają bezpieczeństwo

Swoją wyższość nad innymi technikami w aspektach związanych z bezpieczeństwem, diody LED już zdążyły potwierdzić za sprawą między innymi Audi R8 i mocniejszych wersji Volkswagena Golfa VI. W obu modelach producenci zastosowali tylne lampy diodowe, które zapalają się o 0,2 sekundy szybciej, niż tradycyjne żarówki. W przypadku nagłego hamowania kierowca jadący za takim autem, jest w stanie zareagować na to co dzieje się na drodze znacznie szybciej. Jak skrupulatnie wyliczył to Volkswagen, przy prędkości 100 km/h w ciągu 0,2 s. auto przejeżdża 5,6 m. O tyle więc może skrócić się droga hamowania. Po drugie diody LED są też bardziej widoczne z dalszej odległości nawet w trudnych warunkach atmosferycznych.

Podobne wiadomości:

Audi Q5 - znamy cenę

Audi Q5 - znamy cenę

Aktualności 2016-12-08

Lexusy z zawieszeniem AVS

Lexusy z zawieszeniem AVS

Technika 2016-12-06

Dwa nowe modele Lexusa będą wyposażone standardowo w nowoczesne zawieszenie AVS. Elektroniczny układ monitoruje i dostosowuje siłę tłumienia amortyzatorów w każdym z kół dostosowując je do stanu nawierzchni i preferencji kierowcy.

Komentuj:

~Piotrek 2010-01-02

śmieszne jest stwierdzenie że deżie można jeżdzić na swiatłach drogowych nawet jeli coś będzi jechało z przeciwka. przecież jak sam autor pisze i tak nastąp[i zmiana ka światla mijania. przecież BMW już od dawna oferuje system ktory sam zmienia światła zależnie od sytuacji i warunkuw na drodze. wieć to żadna nowość. no chyba że dla AUDI to coś nowego ;)

~S&M 2009-12-18

Niezłe: "...i rozgrzewania się diod, nawet do temperatury 6000 K" Czy autor słyszał o temperaturze barwowej?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport