mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Jak oszukać szefa?

Jak oszukać szefa?

Coraz więcej firm decyduje się na instalację monitoringu samochodów przy pomocy GPS. Ma to swoje dobre i złe strony. Z jednej strony ułatwia zarządzanie flotą oraz kontrolę pracowników. Z drugiej strony nikt chyba nie lubi być podglądany.

Jak oszukać szefa?
Prywatnie w godzinach pracy
Pracodawca oddając pracownikowi do dyspozycji auto służbowe obdarza go pewnym kredytem zaufania. Niestety nie zawsze zostaje on spłacony. Zdarza się, że dochodzi do różnych nadużyć. Jednym z nich jest wykorzystywanie przez pracowników samochodu firmowego po godzinach pracy. Dlatego część przedsiębiorców decyduje się na montaż systemu monitoringu pojazdów, jednak to nie zawsze wystarcza. Bywa i tak że auto służbowe jest wykorzystywane do celów prywatnych także w godzinach pracy. Takie zachowanie naraża firmę na spore straty.

Najczęściej do nadużyć dochodzi w kwestiach związanych z liczbą przejechanych kilometrów, ale to tylko początek listy. – Dlatego nie należy zapominać, że oprócz dodatkowych kilometrów „po godzinach” na efektywność floty wpływ mają również inne czynniki. Pod uwagę warto wziąć chociażby czas jaki pracownik poświęca na realizację zadań, czy też trasę jaką się porusza – mówi Dawid Fabiś, dyrektor zarządzający Neptis S.A., operatora systemu monitoringu pojazdów Flotis.pl. – Mając to na uwadze przygotowujemy rozwiązanie, które pozwali na skuteczne zarządzanie nie tylko flotą pojazdów, ale da również możliwość analizy wykorzystania czasu pracy na poszczególne zadania – dodaje D. Fabiś.

 

Pracownik poza kontrolą
Część systemów monitoringu pojazdów działa w oparciu o technologię GPS oraz GSM. Takie systemy mają możliwość przekazywania informacji, jeśli któryś z pojazdów np. przekroczył granicę województwa, wykonał jazdę w weekend, został odnotowany wjazd/wyjazd ze zdefiniowanej strefy lub gdy doszłoby do  wyłączenia urządzenia monitorującego. Jednak i na to znalazł się sposób. W przypadku wspomnianej technologii możliwe jest zakłócenie sygnału GPS np. poprzez montaż tzw. zagłuszacza sygnału. Innym sposobem jest pokrycie urządzenia monitorującego zwykłą folią aluminiową, co powoduje, że przesyłany sygnał jest tłumiony i nie wydostaje się poza nią. Takie działanie pozbawiają monitorującego informacji o położeniu, prędkości, przebiegu trasy. Natomiast zakłócenie GSM, wiąże się z tym, że dane nie są przekazywane do serwerów, ale są zapisywane w urządzeniu. W momencie odzyskania zasięgu, urządzenie przekazuje wszystko do centrum danych. Jedyna korzyść to brak podglądu online. Kreatywność użytkowników obejmuje także próby uszkodzenia urządzenia monitorującego poprzez np. zalanie wodą czy ingerencje w system zasilania. Koniec końców jednak oszukiwanie monitoringu pojazdów to gra nie warta świeczki. W przypadku wykrycia oszustwa trzeba się liczyć nie tylko z utratą zaufania szefa, ale także samej pracy.

Na wszystko są sposoby
Warto również zwrócić uwagę na systemy monitoringu LBS, opierający się na technologii GSM. Do korzystania z takiej usługi wystarczy tylko telefon. W tym przypadku możliwa jest lokalizacja zarówno pojazdów, jak również pracowników znajdujących się poza nimi. System pozwala na obserwację trasy przebytej przez pracownika czy też jego miejsce pobytu. Jak pokazuje rzeczywistość i to można obejść. Jak to zrobić? Pierwszym krokiem jest ustawienie przekierowania połączeń przychodzących z telefonu firmowego na inny. Następnie wystarczy pozostawić telefon służbowy w miejscu, w którym chcemy aby został on zlokalizowany np. w biurze. Wykonując połączenie pracodawca nie jest w stanie stwierdzić, gdzie dokładnie znajduje się pracownik. Musi liczyć na prawdomówność osoby zatrudnionej, a jak wiadomo z tym bywa różnie. Natomiast dokonując weryfikacji za pomocą systemu monitoringu, zostanie wskazane położenie telefonu służbowego, w którym pozostawił go pracownik.
Tematy w artykule: GPS

Podobne wiadomości:

Szef sprawdzi Cię przez telefon!

Szef sprawdzi Cię przez telefon!

Technika 2012-09-11

Czy to koniec GPS?

Czy to koniec GPS?

Technika 2012-02-07

Komentuj:

e-Wycieraczki_pl 2013-07-02

Zgadza się,to poniekąd nic innego jak tylko złodziejstwo czasu,należy to powiedzieć otwarcie. Czy naprawdę potrzeba na koniec dnia aby pracownik wypisywał wszystkie swoje czynności?

~blus 2013-06-06

To już zaczyna być kraj absurdów. Pracowałem już w firmie w której na koniec dnia człowiek musiał wpisać do systemu wszystkie czynności które w ciągu dnia wykonał , łącznie z czasem rozpoczęcia i zakończenia - średnio zajmowało to 1 g pracy zmarnowanej na bezproduktywne czynności.Moim zdaniem czysta strata , a pracownik zamiast koncentrować się na pracy koncentrował się nad wpisami do systemu zajmując się pierdołami - byle dużo było wpisane.

Euroalkomat_pl 2013-06-05

Przede wszystkim zastanówmy się czy warto oszukiwać swojego szafa,moim zdaniem nie bardzo,bo potem to do nas wraca. Ciekawe też czy faktycznie dojdzie do tej rewolucji w monitorowaniu pojazdów.

kryszto 2013-06-05

jak widać flotis szykuje nam rewolucję w monitoringu pojazdów

~dandys 2013-06-04

Na polskim rynku przecież są już zaawansowane rozwiązania, które automatycznie ułatwiają rozliczanie przejazdów służbowych i prywatnych z analizą efektywności pracowników w terenie (oferuje to np polski Finder)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport