mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Koniec 6.3 V8 w AMG

Koniec 6.3 V8 w AMG

Podczas rozmowy z dziennikarzem zagranicznego magazynu, członek zarządu koncernu Daimler poinformował, że już za dwa lata silnik pracujący w aktualnych wersjach gamy modelowej AMG zostanie zastąpiony przez  mniejszą jednostkę.

Koniec 6.3 V8 w AMG

W nowym silniku zostanie zachowany widlasty układ ośmiu cylindrów. Pojemność zostanie za to zmniejszona do 5,5 litra. Nie oznacza to na pewno, że silniki w samochodach AMG będą słabsze. Do pomocy zostanie zaprzęgnięta technologia twin-turbo, która prócz dostarczenia dużej dawki mocy pozwoli zmniejszyć spalanie oraz emisję CO2.

Nowy silnik zostanie zaprezentowany podczas przyszłorocznych targów w Paryżu.
Jednostka, która obecnie pracuje w modelu E63 AMG produkuje 525KM mocy oraz 630Nm momentu obrotowego. Dla porównania jeszcze większy silnik pracujacy w SL65 AMG Black Series dysponuje mocą o wartości 661KM oraz 1.000Nm momentu obrotowego.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Mercedes
Tematy w artykule: Mercedes AMG silniki Mercedes

Podobne wiadomości:

Autobusy Mercedesa we Wrocławiu i w Warszawie

Autobusy Mercedesa we Wrocławiu i w Warszawie

Ciężarówki i Autobusy 2017-08-16

Mercedes wycofuje ze sprzedaży elektryczny model

Mercedes wycofuje ze sprzedaży elektryczny...

Aktualności 2017-07-31

Komentuj:

aaa 2009-12-18

Dokładnie panowie. Wypadało by dodać, że wszystkie 65 to inne silniki. Co ciekawe będące jedynie rozwinięciem silnika mercedesa, a nie dedykowanym od postaw AMG projektem jak tej V8. Szczytowa moc 63 to o ile pamiętam około 570 koni w SLS.

~Artur 2009-12-17

Racja

~gucek 2009-12-17

Przecież w SL 65 to jest inny silnik V12 a nie V8

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Zakaz rejestracji Porsche Cayenne w Szwajcarii
Zakaz rejestracji Porsche Cayenne w Szwajcarii
Afera "dieselgate" odbija się czkawką u kolejnych producentów należących do grupy VW. Tym razem ucierpi z tego powodu Porsche, które nie może sprzedawać niektórych swoich produktów na terenie Szwajcarii.
Austria. Czas na oddech Austria. Czas na oddech