mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Kupujesz diesla? Mogą być kłopoty

Kupujesz diesla? Mogą być kłopoty

Przeglądając ogłoszenia na rynku wtórnym można zauważyć, że większą część sprzedawanych samochodów stanowią egzemplarze wyposażone w silnik wysokoprężny. Z jednej strony wynika to z dużego zainteresowania takim rodzajem napędu, ale z drugiej może zapowiadać kłopoty.

Kupujesz diesla? Mogą być kłopoty
Ze względu na wysokie ceny paliwa na rynku aut używanych nadal królują samochody wyposażone w silniki wysokoprężne. Wszystko dzięki ich bardzo umiarkowanemu zużyciu paliwa. Jednak ta opcja ma swoje ciemne strony. To, że ktoś akurat pozbywa się samochodu z takim silnikiem może oznaczać, że samochód czekają poważne naprawy.

Pewnym aspektem, na który trzeba też zwrócić uwagę jest to, że mało który sprzedawany samochód z silnikiem diesla ma tak naprawdę deklarowane 200 tysięcy kilometrów na liczniku. Z reguły jest to wartość wielokrotnie wyższa, a to oznacza podwyższone ryzyko wystąpienia wielu awarii.

Mając na uwadze kupno auta z silnikiem diesla musimy brać pod uwagę kilka pesymistycznych wariantów. Taki model będzie wyposażony z pewnością w turbosprężarkę, coraz częściej na seryjnym wyposażeniu pojawia się także filtr cząsteczek stałych, który lubi być problematyczny. Poza tym mamy jeszcze takie elementy jak delikatne wtryski czy dwumasowe koło zamachowe.

Mit na temat bezawaryjności diesli można odłożyć na półkę. Czasy w których Mercedesy W124 z jednostkami wysokoprężnymi przejeżdżały milion kilometrów już nie wrócą.

Kupując diesla warto wyostrzyć swoją uwagę na kilka istotnych faktów. Podczas oglądania samochodu warto przede wszystkim otworzyć maskę. Pierwsze uruchomienie silnika może nam dużo powiedzieć. Sprawdźmy więc najpierw czy silnik jest chłodny. To da nam pewność, że właściciel nie próbował zatuszować pewnych niedogodności przed naszym przybyciem. Podczas przekręcania kluczyka w stacyjce silnik powinien wystartować bez zbędnych opóźnień. Jeżeli operacja trwa więcej niż zwykle może się okazać, że mamy tutaj problem z układem wtryskowym. Jeżeli po uruchomieniu występują drgania, falowanie obrotów to podejrzenie należy skierować na układ wtryskowy. Warto wtedy umówić się na wizytę w specjalistycznym warsztacie i za cenę kilkuset złotych sprawdzić w jakim są stanie.

Przy pierwszym uruchomieniu zwracamy też jak wyglądają wydmuchiwane spaliny. Jeżeli silnik "kopci" czarnym, gęstym dymem lepiej podarować sobie taki zakup. Z kolei spaliny w kolorze niebieskim oznaczają, że silnik jest mocno zużyty. Podczas jego pracy warto wyjąć bagnet lub odkręcić korek wlewu oleju. Wydostające się stamtąd spaliny oznaczają zużycie tłoków oraz pierścieni.

Zanim wykonamy jazdę testową warto też wnikliwie spojrzeć na to co dzieje się pod maską. Przede wszystkim czy wokół turbosprężarki lub wtrysków nie pojawia się olej.

Podczas jazdy testowej na pewno nie powinniśmy skupiać się na nowym systemie audio, który zamontował dotychczasowy właściciel. Najlepiej też lekko uchylić okno by dobrze nasłuchiwać pracy silnika i turbosprężarki. Jeżeli ta ostatnia pod dużym obciążeniem charakterystycznie "syczy", dużo głośniej niż w nowym samochodzie, możemy spodziewać się dużych kosztów. Kolejna kosztowna awaria w przypadku aut napędzanych olejem napędowym to dwumasowe koło zamachowe. Końcówkę jego żywota poznamy po wibracjach i głośnym stuku gdy będziemy starali się ruszyć. Problem ten da o sobie znać podczas przyspieszania i hamowania. Koło dwumasowe najczęściej wymieniamy w komplecie ze sprzęgłem. W przypadku większości aut jest to kwota w okolicach 4-5 tysięcy. Oczywiście zdarzają się  droższe przypadku.

Podobnie ma się sprawa z filtrem cząsteczek stałych. Gdy nasze przebiegi dotyczą najczęściej warunków miejskich możemy być pewni, że filtr często będzie się zapychał. W niektórych samochodach występuje procedura "dopalania" znajdującej się w nim sadzy, ale nie zawsze jest w stanie pomóc. Wymiana tego elementu to kilka tysięcy złotych. Jest jeszcze alternatywa w warsztatach pozwalających się pozbyć tego elementu. Filtr jest wycinany, a do komputera podłącza się elektroniczny emulator by nie pojawiał się błąd silnika na desce rozdzielczej. Jednak w teorii taki samochód nie powinien potem przejść przeglądu.

Na koniec przed zakupem warto jeszcze udać się do serwisu specjalizującego się w dieslach i sprawdzić pod komputerem jak wygląda silnik. Często po parametrach dostarczanych przez szynę OBD doświadczony mechanik jest w stanie ocenić stan silnika i przestrzec nas przed ewentualnymi, kosztownymi naprawami.
Tematy w artykule: diesel Diesel biodiesel

Podobne wiadomości:

Co wybrać - diesel czy benzyna?

Co wybrać - diesel czy benzyna?

Zakup i sprzedaż samochodu 2016-09-06

Część planu naprawczego dla VW zaakceptowana

Część planu naprawczego dla VW zaakceptowana

Aktualności 2016-06-06

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport