mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Nie poturbuj turbiny!

Nie poturbuj turbiny!

Samochód, którego silnik wspiera turbosprężarka jest w stanie zagwarantować dużą moc, nawet przy małej pojemności jednostki napędowej. Jednak jego niewłaściwa eksploatacja może być nie tylko zabójcza dla samej turbiny, ale także portfela.

Nie poturbuj turbiny!
Turbosprężarka we współczesnych silnikach to już powszechny widok. Dzięki niej dzisiejsze auta miejskie mogą dysponować mocą, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu zarezerwowana była dla pojazdów z bardziej pojemnymi agregatami. Poza tym w dobie aktualnej mody na ekologię, idealnie wpisują się w hasło downsizingu, czyli wyciskania z małej kubatury silnika ponadprzeciętnej mocy. Turbina zabudowana w silniku benzynowym podnosi jego moc o około 15-30%, zaś w silniku wysokoprężnym o około 30-50%.

Niestety ciągle wielu kierowców nie ma pojęcia, że turbodoładowana jednostka wymaga szczególnego traktowania. Brak troski o ten mechanizm, w dość krótkim czasie może zemścić pod postacią kosztownych napraw, sięgających nawet kilku tysięcy złotych. O czym zatem należy pamiętać użytkując taki samochód?

Po pierwsze pamiętajmy o tym, że zaraz po odpaleniu samochodu po dłuższym postoju, nie powinniśmy od razu startować w tempie sprintera. Przez kilkanaście sekund od uruchomienia silnika pozwólmy, by kanały smarujące turbosprężarki zostały wypełnione olejem. Osiągniecie w tym czasie prawidłowego ciśnienia smarowania sprawi, że cały układ będzie pracował właściwie podczas jazdy. Poczekajmy aż silnik osiągnie odpowiednią temperaturę roboczą, dlatego nie forsujmy tempa i łagodnie obchodźmy się z gazem przez pierwsze kilometry.

Turbosprężarka pracuje w bardzo nieprzyjaznych warunkach. Nie dość, że jej wirniki w trakcie dynamicznej jazdy potrafią kręcić się z prędkością nawet ponad 200 tys. obr./min., to na dodatek panuje w niej ogromna temperatura sięgająca 700-800 stopni Celsjusza. Dlatego zwłaszcza po przejechaniu długiego dystansu lub po jeździe na wysokich obrotach, pod żadnym pozorem nie wolno jest gasić samochodu. W przeciwnym razie zatrzymany zostanie obieg czynnika chłodzącego turbinę. Na skutek różnicy ciśnienia wewnątrz i na zewnątrz turbiny, rozgrzane elementy sprężarki zaczną ulegać ogromnym naprężeniom, co może doprowadzić do deformacji jej metalowych elementów. Poza tym niedostateczne schłodzenie, wpływa na przyspieszone zużycie lub całkowity defekt takich części jak: ceramiczne łożyska (korozja), wał turbiny (zatarcie) czy łopatki wirnika (deformacja). Zanim więc wyciągniemy kluczyk ze stacyjki odczekajmy kilka minut (zazwyczaj wystarczy od 2-5 minut), by na wolnych obrotach olej mógł dostatecznie schłodzić turbinę.

Dla zapominalskich lub tych szoferów, którzy wiecznie gdzieś się spieszą i nie mają czasu czekać, aż turbina łaskawie zbije swoją temperaturę, jest pewne wyjście. To Turbo-Timer, urządzenie, które poprzez zainstalowane czujniki w komorze silnika, samodzielnie opóźni moment jego wyłączenia. Po prostu wystarczy wyłączyć zapłon, wyjść z pojazdu i zamknąć drzwi. Turbo-Timer mimo to nadal będzie podtrzymywał pracę jednostki napędowej w czasie określonym przez nas samych. Po przekroczeniu zadanej wartości wyłączy motor samodzielnie. Montaż Turbo-Timera nie jest skomplikowany i możemy dokonać tego we własnym garażu, a jego koszt waha się od 120 do 250 zł.

Gwarancja długiej żywotności turbosprężarki to również tankowanie paliwa dobrej jakości. Przede wszystkim na ten aspekt uwagę powinni zwracać właściciele sprężonych Diesli. Odkładająca się na układzie sadza, może doprowadzić do awarii system sterowania turbiny. Inną, równie istotną kwestią jest regularny przegląd, który powinniśmy dokonywać minimum raz na dwa lata w wyspecjalizowanych serwisach. Warto oto dbać, ponieważ potencjalna regeneracja turbiny wyniesie tylko kilkaset złotych, zaś całkowita wymiana mechanizmu może sięgać nawet 3000 zł. Ponadto przy każdej wizycie przyda się wymiana oleju smarującego oraz filtra.

Podobne wiadomości:

Promocja na serwis klimatyzacji w Suzuki

Promocja na serwis klimatyzacji w Suzuki

Aktualności 2016-05-19

Klimatyzacja - jej przegląd to podstawa

Klimatyzacja - jej przegląd to podstawa

Serwis auta 2016-05-05

Komentuj:

~Hehe 2013-08-01

PoRD zabrania wyraźnie pracy jałowej silnika w czasie postoju auta dłużej niż mnutę - łamiemy przepisy? A wystarczy ostatni kilometr-dwa przed przyjazdem do domu pojechać bardzo spokojnie, schłodzi się spokojnie - u mnie ponad 200 tys km i oryginalna turbina...

~geegeeggerg 2013-07-29

W samochodach "seryjnych", niewyczynowych turbinę wystarczy schłodzić po ostrej jeździe przez około 30 sekund. Oczywiście, jak jest upał to lepiej poczekać chwile dłużej, ale nawet minuta byłaby przegięciem. Natomiast w zwykłej eksploatacji warto po prostu dać czas aby olej (czy także i woda w przypadku turbin z dodatkowym chłodzeniem) odprowadziła nadmiar ciepła, powiedzmy 10-15 sekund przed wyłączeniem. To naprawdę wystarczy żeby sprężarce nic się nie stało.

~gość 2013-07-29

Autor lekko przesadził, he,he. nKto by tam siedział w aucie pod domem 5 minut i chłodził turbine!nW jexdzie miejskiej praktycznie nic nie trzeba studzic, a na autostradzie wystarczy minuta, półtorej. Często starcza juz sam dojazd i wjazd na parking lub stacje benzynową.nDruga sprawa to fakt, że w coraz wiekszej liczbie silników montowany jest dodatkowy obieg chłodzenia samej turbiny. np w volkswagenowskich TSI i nie trzeba stać na postoju przy uruchomionym silniku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Wielkie stolice zakażą Diesli
Wielkie stolice zakażą Diesli
Paryż, Madryt, Ateny i Meksyk będą pierwszymi metropoliami, które zabronią wjazdu samochodom z silnikami Diesla. To efekt szczytu C40, gdzie przedstawiciele największych miast z całego świata dyskutowali na temat zmian klimatycznych i zanieczyszczenia powietrza.