mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Nowa generacja ESP w produkcji

Nowa generacja ESP w produkcji

System ESP, zaprojektowany przez firmę Bosch oraz wprowadzony do seryjnej produkcji przeszło 13 lat temu zrewolucjonizował pojęcie bezpieczeństwa w podobnym stopniu co pasy. W tym roku rozpoczęto produkcję nowej generacji urządzenia, w którego budowie zaszły pewne zmiany.

Nowa generacja ESP w produkcji
Na początek warto przypomnieć sobie, co oznaczają te trzy literki, drugie pod względem popularności po systemie ABS. Otóż ESP, czyli Electronic Stability Program odpowiada za stabilne prowadzenie samochodu. W dużym uproszczeniu działanie tego urządzenia polega na rozpoznawaniu zagrożenia utraty przyczepności i obniżeniu mocy silnika oraz wyhamowaniu konkretnych kół, aby nadany tor jazdy powrócił. System współdziała ściśle z ABS oraz ASR.

Do swojego działania ESP wykorzystuje czujniki prędkości kątowej oraz przyspieszenia poprzecznego. I właśnie w tej kwestii nastąpiły zmiany. Po raz pierwszy te elementy zostały zintegrowane w czujniku urządzenia. Do tej pory znajdowały się one w obudowie w przedziale pasażerskim, a z właściwym układem ESP były połączone wiązką kabli. Komplikowało to nieco procedurę fabrycznego montażu oraz pochłaniało więcej miejsca. To może tłumaczyć wysoką cenę opcji ESP u różnych producentów.

Jednak umieszczenie sterowników w jednej obudowie wcale nie było łatwe. "Puszka" z systemem ESP od lat znajduje się w przedziale silnika przy agregacie hydraulicznego systemu regulacyjnego. Konstruktorzy na swej drodze musieli pokonać kilka barier. Pierwsza to temperatura. Trzeba było przystosować czujniki do znacznie wyższych temperatur, które panują w przedziale silnika. Kolejną sprawą są drgania generowane przez system regulacyjny. Mogłyby one zakłócić sygnał wyjściowy czujników. Zatem specjalnie na tą okazję stworzono trzypunktowy uchwyt z optymalnie położonym środkiem ciężkości, którego zadaniem jest tłumienie drgań. Gwarantuje on, że nawet jazda po bardzo złej nawierzchni nie będzie miała wpływu na działanie ESP.

Jednym z innych wyzwań dla konstruktorów był wybór odpowiedniej pozycji dla czujnika przyspieszenia poprzecznego, gdyż musi on być umieszczony prostopadle do kierunku jazdy. Ze względu na ilość miejsca było to dość trudne zadanie. Inżynierowie Boscha zintegrowali więc dwa czujniki przyspieszenia w module pomiarowym, które mierzą te parametry prostopadle względem siebie. w ten sposób agregat hydrauliczny musi być zamontowany w poziomie, ale względem osi pionowej może być umieszczony w sposób dowolny. Korzystając z kąta położenia agregatu oraz sygnałów z obu czujników, można z dużą dokładnością obliczyć przyspieszenie poprzeczne auta. Informacje z czujników będą mogły posłużyć także do wyliczenia przyspieszenia wzdłużnego. Ta wartość będzie przydatna przy systemach typu Hill Hold Control, wspomagających podjazdy na wzniesieniach. W autach z automatyczną skrzynią biegów pomoże to obniżyć straty, jednocześnie redukując zużycie paliwa.

System ESP, który być może niebawem znajdzie się na wyposażeniu seryjnym wszystkich produkowanych samochodów jest obecnie zamontowany w 30 procentach populacji samochodów jeżdżących po świecie.
Tematy w artykule: ESP

Podobne wiadomości:

Uwaga na wadliwe Suzuki Jimny

Uwaga na wadliwe Suzuki Jimny

Aktualności 2015-08-19

Twingo III z dwoma usterkami

Twingo III z dwoma usterkami

Aktualności 2015-04-03

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Wielkie stolice zakażą Diesli
Wielkie stolice zakażą Diesli
Paryż, Madryt, Ateny i Meksyk będą pierwszymi metropoliami, które zabronią wjazdu samochodom z silnikami Diesla. To efekt szczytu C40, gdzie przedstawiciele największych miast z całego świata dyskutowali na temat zmian klimatycznych i zanieczyszczenia powietrza.