mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Nowoczesny, komfortowy, ale o ile bezpieczniejszy?

Nowoczesny, komfortowy, ale o ile bezpieczniejszy?

Wielu producentów samochodów zabiega o to, aby ich nowe produkty znalazły uznanie w oczach najbardziej wymagających ekspertów i przyszłych użytkowników.

Nowoczesny, komfortowy, ale o ile bezpieczniejszy?

Tematem wiodącym jest bezpieczeństwo. Szczególnie "topowe" konstrukcje wielu marek wyposażane są w najnowocześniejsze systemy i urządzenia służące komfortowi i bezpieczeństwu. Jednakże wraz z tymi rozwiązaniami pojawiły się pewne nieoczekiwane zagrożenia natury, powiedzmy, psychologicznej. W umyśle użytkownika takiego komfortowego pojazdu łatwo uaktywnia się przekonanie o jego pełnym bezpieczeństwie, w każdych warunkach trakcyjnych i przy każdej niemal prędkości. Tymczasem sprawa jest bardziej złożona.

Po pierwsze: zdarza nam się obserwować na filmach reklamowych testy zderzeniowe pojazdów, które mają przekonać o skutecznym działaniu systemów i bezpieczeństwie pasażerów. Niestety, równie rzadko sygnalizuje się, że prędkość pojazdów testowanych w zasadzie nie przekracza 50 km/godz., bowiem przy większych, efektywność tych systemów dramatycznie maleje. Przy prędkości maksymalnie dopuszczalnej w Polsce, tj. 130 km/godz. (na autostradach) tzw. "strefy zgniotu" przy zderzeniu czołowym obejmują cały przód samochodu i przednią część kabiny wraz z przednimi siedzeniami. Co to oznacza dla kierowcy i pasażera – wiadomo.

Po drugie: komfortowe i wyciszone wnętrza odcinają kierującego od całego spektrum bodźców, jakie w tych warunkach nie mają szansy dotrzeć do jego świadomości. Rozpędzony pojazd, osiągający granicę przyczepności, emituje różnorodne dźwięki i drgania pochodzące z ogumienia, zawieszenia i nadwozia. Stanowiły one niegdyś dla kierowcy jakby naturalne ostrzeżenia przed narastającym prawdopodobieństwem zmiany zachowania się pojazdu na nietypowe. Dziś dźwięki te są wytłumione i nie stanowią już dodatkowego źródła informacji.

Po trzecie: systemy kontroli jezdnej, takie jak wspomaganie hamowania, przeciwpoślizgowe, kontroli trakcji i inne, o rozmaitych nazwach charakterystycznych dla różnych marek, zwalniają kierowcę z konieczności posiadania pewnych umiejętności, lecz nie zwalniają go z konieczności bycia rozsądnym. Granica bezpieczeństwa i stabilności pojazdu przesuwa się w górę, lecz nadal istnieje. Poza nią konsekwencje były niegdyś i są dziś jednakowo dramatyczne.

Po czwarte: zamontowane urządzenia bezpieczeństwa, takie jak pasy bezpieczeństwa z napinaczami, poduszki powietrzne, czy zagłówki foteli nie są zbiorem urządzeń, z których części można korzystać lub nie. Stanowią one zintegrowane systemy, o czym warto pamiętać, gdyż w przeciwnym razie mogą być źródłem dodatkowego niebezpieczeństwa. Wystrzelenie poduszki powietrznej w sytuacji, gdy kierowca lub pasażer nie są przypięci pasami, a więc prosto w ich twarze, może spowodować poważne urazy twarzy i kręgosłupa, a nawet śmierć. Podobne konsekwencje dla kręgosłupa powoduje nieprawidłowo wyregulowany zagłówek.

Prędkości uważane dawniej za krytyczne dla ówcześnie produkowanych samochodów, takimi nie są, zwłaszcza dla aut z wyższych półek. Z pewnością jednak prędkości te nie uległy podwojeniu, czego nie można powiedzieć o czasie ich osiągania. Subiektywne odczucie faktycznej prędkości jest jeszcze jednym przyczynkiem do powstawania u kierowcy nieuzasadnionego przekonania o pełnym bezpieczeństwie i pełnej kontroli sytuacji.

Mariusz Stuszewski, Waldemar Chromiński

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport