mojeauto.pl > motogazeta > Technika > O połowę mniejszy, dwa razy mocniejszy

O połowę mniejszy, dwa razy mocniejszy

Technologiczna wojna w przemyśle motoryzacyjnym trwa w dobre. Producenci chwytają się najróżniejszych sposobów, w jaki sposób zbudować samochód, tak by był mocny i przy okazji ekologiczny. Sposobem na to ma być jednostka o enigmatycznej nazwie MCE-5. Jej pojemność to 1,5 litra, natomiast osiągi odpowiadają jednostce co najmniej dwa razy większej.

O połowę mniejszy, dwa razy mocniejszy

Kluczem do sukcesu było opracowanie systemu, który pozwoli na zmienny stopień sprężania. Vianney Rabhi zapoczątkował prace w 1997, natomiast już trzy lata później rozwiązanie na tyle zainteresowało koncern PSA, że postanowił kontrolować jego rozwój. W międzyczasie konkurencja również rozglądała się za podobnym rozwiązaniem. Jak się prędko okazało, sama konstrukcja silnika i teoretyczne założenia nie były takim problemem co kwestie ocierające się o inżynierię materiałową. Efektywny silnik w dzisiejszych czasach musi być przede wszystkim tani w produkcji i niezawodny.

Projekt MCE-5 ma być panaceum na najbliższą przyszłość w temacie radykalnej redukcji emisji spalin oraz zużycia paliwa. Pomimo tego, że istnieje alternatywa w postaci projektów samochodów elektrycznych czy wodorowych, to same procesy wytwarzania tej energii nie są już w żaden sposób "czyste". MCE-5 to silnik o tradycyjnym spalaniu wewnętrznym, który można zasilać benzyną, olejem napędowym lub biopaliwami/alkoholem. Przy okazji posiada on dużo lepsze parametry od alternatywnych jednostek.

Podczas tegorocznych targów w Genewie zaprezentowano prototyp tej jednostki. Czterocylindrowy silnik MCE-5 z zewnątrz nie odróżnia się od silnika w którym występuje stały stopień sprężania. W kadłubie silnika umieszczono wiele nowości. Jedynym nawiązaniem do tradycyjnej jednostki są stopy korbowodów, ułożone w panewkach na wale korbowym. Z kolei korbowód kończy się elementem, który z jednej strony zazębia się z prowadnicą tłoka oraz prowadnicą zaworu sterowanego gazami. Prowadnica zaworu działa na wałek z krzywkami, który kontroluje zmianę stopnia sprężania. Współdziała on także z siłownikiem inicjującym zmianę długości prowadnicy tłoka.

Efektem tych skomplikowanych zależności jest fakt, że podczas pracy silnika, w każdym z jego czterech cylindrów może występować całkiem inny stopień sprężania. Tajemnicą poliszynela jest budowa systemów elektronicznych zarządzających zmianą stopnia sprężania. Prezentowany w Genewie silnik pracował w przedziale od 7:1 do 18:1 przy pojemności 1,5 litra.

Koszt produkcji silnika MCE-5 w porównaniu z klasycznymi konstrukcjami będzie wyższy o około 500 euro. Jednak oszczędność rzędu 20 procent zwróci się przez nabywcę w bardzo szybkim tempie. Sytuacja polepszy się w momencie, kiedy w życie wejdą zaostrzone normy emisji spalin. Francuzi zapowiadają, że w nowym silniku udało się uporać nawet ze zwiększoną emisją tuż po rozruchu, zanim silnik osiągnie optymalną temperaturę pracy. Według zapewnień produkcja seryjna ruszy w 2013 roku.


Podobne wiadomości:

Świecić inteligentnie

Świecić inteligentnie

Technika 2008-02-06

Układ oświetlenia w samochodach to temat, w którym konstruktorzy od przeszło wieku wprowadzają coraz to nowsze rozwiązania, ale wbrew pozorom nie został on jeszcze do końca wyczerpany. Kiedyś drogę kierowcom oświetlała lampa karbidowa, dziś robi to reflektor, który potrafi "myśleć".

Wypala bak w 9 minut!

Wypala bak w 9 minut!

Samochody luksusowe 2009-02-17

Dwóch mężczyzn pochodzących z amerykańskiego stanu Indiana twierdzi, że zbudowali najszybszy, dopuszczony do ruchu drogowego samochód. Maxximus G-Force bije Veyrona nie tylko pod względem przyspieszenia do setki, ale także w czasie potrzebnym do jego zatrzymania.

Komentuj:

~Mały Ekspert 2008-07-24

Nasi Dilerzy powoli miękna w kolanach jak niemcy mają szyldy nad salonami "Witamy serdecznie" a polscy leasingodawcy sami podaja adresy salonów w niemczech gdzie mozna kupić nowe tańsze samochody z gwarancją respektowaną w Polsce;) A co do silnika to bardziej mnie martwią zdolności polskich mechaników naprawiających te skomplikowane podzespoły i trwałość tych napraw po ich naukach na samochodach klientów. Niestety nowe rozwiązania w pewnym stopniu obarczone sa "chorobami wieku dziecięcego" ze względu na konstrukcję ale duży odsetek to arogancja mechaników którzy śpią na szkoleniach a później uczą się na samochodach klientów - w razie pomyłki rozliczają na gwarancji i efektem jest 1. zła opinia o samochodzie 2. wysokie koszty gwarancji 3. w konsekwencji stres i ból w kieszeni producenta.

~aaa 2008-07-18

To samo (tyle, że bez niezależnej zmiany dla każdego cylindra) proponował już saab około 7 lat temu. Nie wiem z jakiego powodu tego nie rozwijali, ale mieli gotową konstrukcję (silnik był atmosferyczny, co istotne w przypadku saaba).

~ciekawy~~ 2008-07-18

Szkoda, ze dopiero za 5 lat. I ciekawe, ile sobie za to "cudo" policza nasi dealerzy? Pewnie beda sie starali najpierw wypchnac stare a za nowe policza jak za "zboze". Moj Boze...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Skoda Fabia - do wyboru, do koloru
Skoda Fabia - do wyboru, do koloru
Nowa Skoda Fabia w ofercie Color Concept jest dostępna w 122 kombinacjach kolorystycznych, w tym 14 kolorach nadwozia, 4 rodzajach wnętrza oraz personalizowanych osłonach lusterek i felg.