mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Paliwa a superpaliwa

Paliwa a superpaliwa

Koncerny paliwowe co rusz kuszą nas coraz bardziej wymyślnymi nazwami swoich wysokogatunkowych produktów. Obiecują poważne zwiększenie osiągów przy jednoczesnym zmniejszeniu apetytu silnika na paliwo. Na dodatek owe "superpaliwa" mają jeszcze przedłużać żywotność naszych, i tak wyeksploatowanych już, maszyn. Czy te obiecanki mają możliwość chociaż po części się spełnić? Czy jest to po prostu zwykła, marketingowa "papka"?

Paliwa a superpaliwa

"Z siarką czy bez?"
Jedną z podstawowych cech "superpaliw" jest to, że posiadają one zmniejszoną lub zredukowaną do zera zawartość siarki. Przynajmniej tak mówią reklamy. Jednak tego pierwszego można być bardziej pewnym. Jak wykazało wiele badań przeprowadzonych przez renomowanych audytorów, rzadko które paliwa posiadają zawartość siarki wskazującą dokładnie 0,0 mg/kg. Jednak samo zmniejszenie tego szkodliwego środka daje pewne korzyści, ale na pewno nie można go łączyć ze zwiększeniem osiągów.

Taki rodzaj benzyny jest niezbędny dla sporej części nowoczesnych silników, szczególnie tych wyposażonych we wtrysk bezpośredni, aczkolwiek nawet w starszych modelach jego stosowanie odbije się pozytywnie. Jak wiadomo siarka przyspiesza procesy korozyjne. Wtryskiwacze paliwa po pewnym czasie zaczynają się zapychać, elementy takie jak pierścienie czy cylindry tracą swój pierwotny blask, układ wydechowy koroduje, a katalizator przestaje powoli spełniać swoje funkcje. Nadmiar siarki można stwierdzić po pokrytej rdzą końcówce układu wydechowego. Co prawda takie objawy "chorobowe" nie pojawiają się z dnia na dzień czy tygodnia na tydzień, ale po dłuższej eksploatacji skutecznie dają się we znaki. Ten element warto mieć na uwadze, gdy jeździmy którymś w nowoczesnych diesli opartych na "common-railu" lub benzyniakami typu FSI. W tej kwestii warto odżałować te kilkadziesiąt groszy na litrze, aby w przyszłości oszczędzić sobie wydatków na kapitałochłonne naprawy. Innym dodatkiem, jaki znajdzie się z pewnością w paliwie zalewanym właśnie do baku, jest dość duży udział specjalnie spreparowanych substancji czyszczących oraz uszlachetniaczy. To sprawia, że nawet jeśli w naszym silniku zdążyły się już zebrać osady, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że część z nich zostanie skutecznie wypłukana. Oczywiście po długotrwałym stosowaniu lepszego paliwa. Podczas jazdy raczej tego nie odczujemy. Stan faktyczny będzie w stanie ocenić mechanik, w momencie kiedy rozłoży silnik w celu jakiejś naprawy.

Druga sprawa to kwestia ekologii. Siarka działa szkodliwie nie tylko na konstrukcję układu silnikowego w naszym samochodzie, ale także na przyrodę. Wątpliwe by to jakieś wyższe idee powodowały, że koncerny starają się ograniczać udział siarki w paliwie. Raczej coraz bardziej restrykcyjne normy zaczną za parę lat wymuszać na poważnie taką politykę, a teraz jest to tylko generalny sprawdzian. Reasumując, mniejsza ilość siarki, dłuższa trwałość silnika. Jednak tym słowom musimy dać bardzo duży kredyt zaufania, szczególnie gdy kupujemy nowy samochód. Mało kto z nas jeździ wystarczająco długo, by być w stanie wyeksploatować do końca silnik, tak by mieć porównanie jakby to było gdybyśmy zalewali do zbiornika zwykłe paliwo.

Wyższa liczba oktanowa = wyższa moc. Bzdura!
Wśród użytkowników samochodów od wielu lat żyje przekonanie o tym, jakoby paliwo o większej ilości oktanów miało skutecznie zwiększać moc maksymalną silnika. Tłumacząc pokrótce liczba oktanowa określa odporność paliwa na niekontrolowane spalanie detonacyjne. Im ten czynnik jest wyższy, tym spokojniej i bardziej równomiernie benzyna spala się w cylindrze. Jednak parametr ten powinien być dobrany odpowiednio do charakterystyki silnika.

W momencie gdy liczba oktanowa będzie za niska, paliwo będzie się spalać w momencie kiedy tłok nie zdąży jeszcze osiągnąć górnego położenia, przez co jego ruch jest hamowany. Tym zjawiskiem nazywamy właśnie słynne spalanie stukowe. Dochodzi wtedy to bardzo niebezpiecznych dla żywotności silnika obciążeń, a także spadku mocy. Jeśli do silnika dostosowanego do pracy na paliwie 95-oktanowym zalejemy benzynę 98- lub 100-oktanową, zauważymy co najwyżej, że jednostka pracuje nieco ciszej. Jeśli natomiast okaże się, że niesłusznie oczekiwane zwiększenie osiągów nastąpi, to znak że najprawdopodobniej mamy źle ustawiony zapłon.

Nowoczesne silniki wyposażone w elektronicznie sterowany zapłon potrafią już dostosowywać swoje parametry do kaloryczności paliwa, opóźniając lub przyspieszając go, w zależności od potrzeby. Z drugiej strony, delikatny niedobór oktanów również nie powinien zaszkodzić. W praktyce paliwo wysokooktanowe nadaje się najbardziej do wyżyłowanych silników, w których występuje  duży stopnień sprężania. Szybciej odczujemy różnicę w jakości paliwa w silnikach wysokoprężnych, jednak w bardzo delikatnym tego słowa znaczeniu. Opowieści o zwiększonej oszczędności paliwa można odstawić do lamusa, gdyż zatankowanie wysokooktanowej benzyny na pewno tego nie wspomoże. Dużo większe efekty da mniej agresywne naciskanie pedału akceleratora oraz wykorzystywanie podczas jazdy miejskiej tzw. hamowania silnikiem. Może wymaga to zmiany pewnych nawyków, ale na pewno wychodzi trochę taniej.

"Superoleje" napędowe są już wynalazkiem bardziej zaawansowanym technologicznie. Tak jak w przypadku benzyny odpowiednią własnością była liczba oktanowa, tak tutaj mamy do czynienia z liczbą cetanową. W normach obowiązujących w naszym kraju owa liczba ustalona jest na poziomie o wartości 49, poniżej której silniki diesla przestają pracować kulturalnie, co odznacza się zwiększonym hałasem a także obniżoną ekonomiką jazdy i generowaniu dużej ilości sadzy. Wzrost liczby cetanowej powyżej poziomu wynoszącego 50 poprawia skutecznie pracę silnika, który z większą łatwością wchodzi na obroty, pracuje równomiernie i spala optymalną ilość paliwa. Przy oleju napędowym wysokiej klasy możemy się spodziewać lekkiej poprawy osiągnięć silnika, w stosunku do standardowego, biorąc poprawkę na to iż zamkną się one w granicach 4 procent od normy ustanowionej przez producenta.

Lać oszczędnie czy oszczędzać silnik?
W momencie kiedy konstruowano większą część samochodów jeżdżących po naszym kraju, to konstruktorom nie śniły się jeszcze wtedy "superbenzyny", wobec czego większość z aut może doczekać swojej motoryzacyjnej emerytury bez konieczności tankowania ulepszonego paliwa. Co innego w przypadku nowoczesnych aut, których jednostki są niekiedy za bardzo wrażliwe na jakość cieczy tankowanej do ich zbiorników.

Dlatego też w takich przypadkach sprawdza się formuła "superpaliwa". Dla kogoś, komu koszta nie grają większej roli, dopłacenie 20 czy 30 groszy nie litrze nie zrujnuje raczej domowego budżetu, a kierowca przynajmniej będzie miał pewność, że tankuje wysokiej jakości paliwo, a samochód po kilku kilometrach nie stanie w szczerym polu. Nie ma chyba też sensu tworzyć czegoś w rodzaju rankingów produktów paliwowych. Jeśli każdy z producentów spełnia wymagane normy, to kwestia wyboru marki jest już naprawdę zadaniem drugoplanowym.

Czytaj także:

Dlaczego ceny paliw rosną w wakacje? (2007-07-16)

Paliwowe innowacje z Nysy (2007-06-26)

Kokosowe oktany (2007-05-10)

'Wieprzowy' diesel (2007-04-23)

Komentuj:

~toster 2007-12-24

ja próbowałem jechać na paliwie verva i mam wrażenie jakoby smaochód był bardziej zrywniejszy. niestety różnica cenowa trochę mnie odstrasza

~Adi 2007-08-02

do du.y z benzyną, niech szybciej kombinują auta na wodór, mogą być nawet 3x droższe niż 1 zasilane trucizną, wolę mieć jedno nie zanieczyszczające środowiska niż 3 z tych rujnujących życie na ziemi... Wiecie dlaczego rozwój nowych technologii tego typu praktycznie stoi w miejscu?? Moim zdaniem, większość przedsiębiorstw zajmujących się wyrobami paliwowymi dąży do tego by jak najdłużej z nich korzystano... ktoś ma coś do dodania?

~riczi 2007-08-02

od kilku lat jężdżę na najdroższych paliwach shella i silniki pracują o połowę spokojniej, ciszej i samochody rzeczywiście są szybsze. Różnica w skali miesiąca to jakieś 15-20 zyla więc chyba warto "zaryzykować?" Zaczynałem tankując paliwo na geantach auchanach na szczęście ten etap pozostał daleko w tyle. :D

~refiner 2007-07-30

do: lejacy. Przepraszam , a skad te zachodnie koncerny importuja paliwo... ? Z Płocka czy z Gdańska....? :) Może przy zachodniej granicy pojawia sie paliwo z Niemiec, ale w Polsce królują paliwa z PKN i Lotosu, nawet z tzw. zachodnich stacjach:) Na wschodzie króluje przemyt, ...przepraszam, różnice w cenie :) Pozdrawiam

~lejący 2007-07-28

Takie dwie uwagi. Po pierwsze w Polsce w wielu przypadkach paliwo nie spełnia wszystkich norm, w uproszczeniu lejąc 98 mamy większą pewność, że będzie ona spełniać wymagane dla naszego samochodu np. 95 niż lejąc 95 która może być wątpliwej jakości. Warto dodać, że jak ktoś fałszuje paliwa to aby nie wpaść robi to na paliwie które najszybciej się sprzeda, a 98 raczej większego popytu nie ma więc..... sami wiecie..... Druga sprawa, paliwa bezsiarkowe sprzedawane przez zachodnie koncerny bardzo często są importowane! Co to oznacza? Większość paliw w Polsce, nie zależnie od sieci która je sprzedaje pochodzi z polskich rafinerii. A więc głównie z Orlenu, a ten importuje ropę głównie z Rosji (co za tym idzie bardzo zasiarczoną ropę....) Kupując benzynę importowaną jako gotową dostajemy paliwo bezsiarkowe (lub niskosiarkowe) i nie zasilamy kasy Orlenu (czy to dobrze?) ale także nie pchamy naszych pieniędzy na wschód (dla niektórych ma to symboliczne znaczenie)....

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport