mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Plastikowa przyszłość

Plastikowa przyszłość

Pewnie niewielu z Was zastanawiało się jak bardzo radykalnie zmienią się technologie w motoryzacji na przestrzeni kilku następnych dziesięcioleci. Uskuteczniana przez producentów walka z kilogramami i emisjami może sprawić, że już za parę lat silniki w samochodach będą wykonane z... plastiku.

Plastikowa przyszłość

Dzięki technologicznym przełomom oraz zapotrzebowaniu na coraz mniejsze spalanie, nowe kierunki rozwoju silników samochodowych nabierają coraz większego rozpędu. Rozwiązania oparte na precyzyjnych wtryskach paliwa pod wysokim ciśnieniem oraz coraz bardziej wydajnych układach doładowania silników są w ciągłym rozwoju. Jednak pomimo tego, że udaje się zmniejszać jednostki do malutkich rozmiarów wydobywając przy okazji niewiarygodne osiągi, to jeden problem nadal pozostaje. Silnik jest nadal kawałkiem metalu. W dodatku dość ciężkim.

Jednak kilku śmiałków szuka sposobu by wdrożyć do życia pomysł, który przez ćwierć wieku ukrywał się w głowach naukowców. A gdyby tak zastąpić metalowe odlewy lekkim i wytrzymałym plastikiem?
Silniki samochodowe są nadal wykonywane z odlewów różnych typów metali. Uogólniając cały proces metalurgiczny, odbywa się to na podobnych zasadach jak kilka wieków temu. Pochodzący z New Jersey inżynier, Matti Holtzberg, opracował nowy sposób na tworzenie silników z plastikowych odlewów.

Naukowiec nawiązał współpracę z jednym z koncernów, który być może w niedalekiej przyszłości wyprodukuje pierwsze silniki tego typu. Przeciętnie w każdym nowym samochodzie znajduje się około 140kg plastikowych elementów. Resztę pochłaniają elementy z cięższych surowców. Płyta podłogowa czy karoseria ze względów oczywistych muszą być wykonane z wytrzymałych metali. Natomiast silnik wraz z osprzętem, a także elementy przenoszenia napędu mogłyby skorzystać na nowej technologii.

Holtzberg pracuje nad plastikowymi silnikami już od 1979 roku. To wtedy po raz pierwszy zamontował pod maską klona Forda Pinto silnik z plastikowym blokiem. Z tego samego materiału była wykonana miska olejowa, część głowicy cylindrów oraz korbowody. Oczywiście komory spalania, tłoki wał korbowy oraz wałek rozrządu były wykonane z żelaza i aluminium. Standardowo silnik rozwijał moc 88 KM i ważył 188 kilogramów. Dwa lata później firma wyprodukowała 300 konną jednostkę, ważącą jedynie 68 kilogramów.

W latach osiemdziesiątych wynalazca kontynuował rozwój idei poprzez próbę współpracy z zespołami wyścigowymi. Jednak bez większych sukcesów. Lata które upłynęły aż do teraz nie zostały zmarnowane. Eksperymentowano z różnymi rodzajami materiałów, tak by produkować jak najlżejsze i najtańsze konstrukcje. Według szacunków konstruktorów wykorzystanie plastikowych komponentów pozwoli zredukować wagę silnika o jedną trzecią, a także skutecznie zmniejszyć koszty produkcji.

Jak na razie jedyne obawy dotyczą surowca z którego wytwarzane są plastiki. Te, które pojawią się w silnikach produkuje się z ropy naftowej, czyli paliwa kopalnego. Tak więc cena materiału będzie mocno zależna od kursów i rezerw wspomnianego surowca. Istnieje alternatywa w postaci plastików produkowanych na bazie roślin. Jednak na razie nie istnieje technologia, która pozwala tworzyć tak samo wytrzymałe materiały przy użyciu bardziej ekologicznej opcji.

Tematy w artykule: silnik ekologia

Podobne wiadomości:

Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku

Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku

Aktualności 2016-10-13

Co wybrać - diesel czy benzyna?

Co wybrać - diesel czy benzyna?

Zakup i sprzedaż samochodu 2016-09-06

Komentuj:

~Korea 2009-11-11

Koreańskie samochody już są plastikowe !!! - wyprzedzają konkurencje o lata :) :) :)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport