mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Płyn, z którym nie ma żartów

Płyn, z którym nie ma żartów

Zwykle jest tak, że im dłużej nasz samochód jeździ bezawaryjnie, tym częściej zapominamy/zwlekamy z wymianą niektórych części eksploatacyjnych. Płyn hamulcowy starzeje się niezauważalnie, a jego zaniedbanie może zakończyć się tragicznie.

Płyn, z którym nie ma żartów

Podczas profilaktycznych przeglądów samochodu rzadko kiedy zwraca się uwagę na taki element jak płyn hamulcowy. Szczególnie, gdy cały układ działa bez zarzutów. Jeżdżąc po mieście nie wykorzystujemy hamulców na tyle, żeby dały się we znaki jakieś nieprawidłowości. Jedynie podczas przeglądu może okazać się, że coś jest nie tak (np. rozkład siły hamowania jest nieprawidłowy). Co innego, jeśli w czasie jazdy gwałtownie zahamujemy i pedał hamulca wpadnie w podłogę. Lepiej nie wiedzieć i za wczasu zapobiegać.

Woda potrafi być niebezpieczna. Szczególnie w układzie hamulcowym Podczas przeglądów i rutynowych kontroli na pewno nie dowiemy się, jaki jest stan płynu hamulcowego. Większość tych płynów jest wyprodukowana na bazie glikolu, który ma duże zdolności do absorbowania wody (higroskopijność). Co ciekawe, płyny te potrafią wchłaniać wodę przy sprawnych elastycznych przewodach hamulcowych. Ma to związek z tym, że gumowe przewody mają w swoim składzie również śladową zawartość wody i na zasadzie dyfuzji wymieniają się nią z otoczeniem. Podczas agresywnej jazdy i ostrego hamowania lub zjeżdżania z długich wzniesień z wciśniętym hamulcem płyn o niedostatecznej jakości po prostu zacznie się gotować. Wtedy zaczynają pojawiają się pęcherze gazu, które skutecznie blokują przekazywanie ciśnienia z pompy do tłoczków. Wtedy jesteśmy już o krok od tragedii.

Co ciekawe, stan płynu, który znajduje się w zbiorniczku wyrównawczym w porównaniu z tym, który zalega tuż przy kołach może się znacząco różnić stopniem zawodnienia. Dlatego próbki pobrane ze zbiorniczka mogą dawać mylący obraz jego stanu. Poza temperaturą wrzenia ważne jest też jak płyn sprawdza się w niskich temperaturach oraz jakie są jego właściwości smarne. Wraz z upływem czasu i ilością pojawiającej się wody te parametry mogą ulec dużym zmianom. Awarie w układach hamulcowych nie należą do najtańszych w naprawie.

Podczas kontroli ilości płynu w zbiorniku może się okazać, że jest go coraz mniej. Wbrew pozorom może to być zjawisko normalne, gdyż wraz ze zużyciem klocków i tarcz potrzebne jest więcej płynu, żeby wysuwać tłoczki. Jednak nawet przy mocno zużytych okładzinach poziom nie powinien spaść poniżej połowy. Jeżeli będzie go za mało, to trzeba natychmiast zlokalizować przyczynę. Pierwsza rzecz to sprawdzenie elastycznych przewodów przy kołach, które wraz z upływem czasu parcieją. Warto kontrolować ich stan od czasu do czasu, gdyż przy mocnym hamowaniu mogą po prostu strzelić i nasze auto zostanie pozbawione układu hamulcowego. Zdarza się też, że wyciek jest niezauważalny z zewnątrz, gdyż płyn gromadzi się w obudowie któregoś elementu. Bardzo często płyn z układu hamulcowego wykorzystuje do swojego działania sprzęgło, zatem większe niedobory będzie można szybko odczuć podczas zmiany biegów.

Aby spać spokojnie i przede wszystkim skutecznie hamować, warto jest zwrócić baczniejszą uwagę na płyn w układzie hamulcowym. Specjaliści polecają wymieniać płyn nie rzadziej niż co dwa lata. Jeżeli jakaś naprawa wymaga spuszczenia chociażby części płynu hamulcowego, powinno się wymienić cały preparat.

Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów płynów hamulcowych: DOT3, DOT4, DOT5.1 oraz DOT5. Pierwsze trzy mają w swoim składzie glikol, natomiast do produkcji ostatniego wykorzystywany jest olej silikonowy. Co prawda, nie absorbuje on wody, ale nadaje się tylko do przystosowanych układów hamulcowych.

Różnice pomiędzy płynami z glikolem polegają na różnych temperaturach wrzenia. Dla przykładu DOT3 posiada minimalną temperaturę wrzenia (na sucho) 205 stopni Celsjusza. Płyn hamulcowy DOT5.1 wrze dopiero po przekroczeniu co najmniej 260 stopni Celsjusza.

Wymianę płynu hamulcowego najlepiej zlecić warsztatowi, bowiem odpowietrzanie całego układu może wymagać specjalistycznego sprzętu i przy okazji nie trzeba się martwić jak zutylizować stary płyn. Koszt robocizny i płynu jest niewielki, zatem warto od czasu do czasu zafundować usługę wymiany.

Tematy w artykule: przeglad hamulec plyn hamulcowy

Podobne wiadomości:

Ciężarowe Volvo vs. Koenigsegg - test nowej skrzyni biegów

Ciężarowe Volvo vs. Koenigsegg - test nowej...

Ciężarówki i Autobusy 2014-11-12

Widzieć, wiedzieć, odnaleźć. Trzy sposoby monitorowania.

Widzieć, wiedzieć, odnaleźć. Trzy sposoby...

Auto Firmowe 2006-10-25

Komentuj:

~haha 2010-03-05

znalazl sie wszechwiedzacy erudyta :)

~w 2010-03-04

znowu jakis amator napisal artykul. dleczego nie ma nic o uszkodzeniach pompy podczas wymiany klockow? w starym plynie robia sie "paprochy", czyli nalot w wnetrza przewodow i tloczkow. po wcisnieciu tlokow pod nowe klocki caly ten syf wraca do pompy zapychajac zaworki lub uszkadzajac tlok-cylinder. bardzo czesta usterka w starszych autach, gdzie plyn jest od nowosci.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport