mojeauto.pl > motogazeta > Technika > SUV-y miażdżą osobówki

SUV-y miażdżą osobówki

Na łamach naszego portalu wielokrotnie przedstawialiśmy wyniki testów zderzeniowych pomiędzy typowymi autami osobowymi, a SUV-ami. We wszystkich przypadkach stwierdzano, że to pasażerowie tych pierwszych w trakcie wypadku ponoszą zdecydowanie większe ryzyko odniesienia groźniejszych obrażeń, a nawet utraty życia. Podobne wnioski można wyciągnąć z ostatniego crash-testu, przeprowadzonego przez niemieckich ubezpieczyli, a dokładniej przez powołany przez nich wydział zajmujący się badaniem wypadków drogowych.

SUV-y miażdżą osobówki
Instytut Unfallforschund der Versicherer (UDV) na podstawie przeprowadzonych testów zderzeniowych apeluje, aby we wszystkich modelach klasy SUV - Sport Utility Vehicle, standardowo montowany był system wspomagający hamowanie. Tzw. "asystent hamowania" zdaniem UDV, przyczyniłby się do zminimalizowania ryzyka ciężkich obrażeń pasażerów zwykłych aut osobowych, w trakcie wypadku z większymi osobówkami segmentu SUV. UDV zwraca tutaj uwagę na fakt, że największe zagrożenie dla życia niesie sytuacja, w której w bok normalnego auta osobowego uderzają masywne i starsze samochody sportowo-rekreacyjne, w których oferowany poziom bezpieczeństwa według norm Euro NCAP, jest znacznie niższy, niż w przypadku nowszych modeli tej klasy.

Podstawą tych roszczeń jest ostatni crash-test przeprowadzony przez UDV z udziałem Opla Astry i Toyoty RAV4, w którym symulowano bardzo niebezpieczne uderzenie boczne. Przy prędkości sięgającej zaledwie 40 km/h manekin siedzący za kierownicą Opla, doznał dość poważnych urazów klatki piersiowej, podczas gdy w RAV4, nie została aktywowana ani jedna poduszka powietrzna. To w pewnym stopniu pokazuje zaburzoną skalę zniszczeń pomiędzy oboma pojazdami z różnych segmentów.

Aby wskazać dobitniej tą różnicę, eksperci UDV postanowili przeprowadzić analogiczny crash-test z wykorzystaniem obu identycznych aut osobowych, nie posiadających podwyższonego prześwitu. Mimo że uderzenia boczne należą do najbardziej kontuzjogennych w przypadku wszystkich rodzajów zderzeń, ten test zderzeniowy pokazał, że narażony na bezpośrednie uderzenie kierowca, jest lepiej chroniony przez standardowe wzmocnienia w drzwiach i boczne kurtyny powietrzne. Z crash-testu Opel Astra kontra Opel Astra, manekin wyszedł z niewielkimi obrażeniami. UDV określiło ich zasięg jako: "niewielkie do umiarkowanych". W przypadku gdy to SUV "wpasowuje się" w bok auta osobowego, obrażenia są już zdecydowanie większe i jak podkreśla niemiecki ośrodek badawczy, mogą nawet zagrażać życiu. Wynika to przede wszystkim ze zbyt dużych różnic masy i struktury karoserii.
W 2008 roku również automobilklub ADAC postanowił przeprowadzić podobną "konfrontację sił". W swoim teście, symulującym zderzenie czołowe, w głównych rolach wystąpiły: Fiat 500 i Audi Q7. Oba pojazdy w testach zderzeniowych międzynarodowej organizacji Euro NCAP otrzymały wysokie noty. Paradoksalnie w porównaniu ze znacznie większym i teoretycznie mogłoby się wydawać bezpieczniejszym Q7, włoski maluch otrzymał najwyższą notę pięciu gwiazdek. SUV z Ingolstadt miał ich cztery. Jednak w bezpośredniej konfrontacji czołowego zderzenia obu samochodów przy prędkości zaledwie 56 km/h pięć gwiazdek Fiata 500 pryska jak mydlana bańka. Co prawda struktura we wnętrzu kabiny 500-tki zostaje zachowana jednak rozłożenie sił przy uderzeniu z SUV-em jest tak niekorzystne dla jego pasażerów, że skutki wypadku o ile w najgorszym bilansie nie okażą się dla nich śmiertelne to z całą pewnością, jak twierdzą inżynierowie ADAC, mogą spowodować poważne uszczerbki na zdrowiu.

Szczególnie na poważne kontuzje podczas kolizji narażeni są kierowcy. Podczas testowego zderzenia poduszka powietrzna kierowcy Fiata 500 nie była w stanie ochronić głowy przed uderzeniem w słupek A. Do tego korpus z dość mocną siłą może odbić się od kolumny kierownicy przyczyniając się do poważnych obrażeń wewnętrznych. "Uderzenie w kierownicę jest tak silne, że tuż po odbiciu się manekina cała kolumna złamała się" - dzielili się wówczas spostrzeżeniami w swoim raporcie technicy ADAC.

Powyższe, dramatycznie prezentujące się wyniki testów nie są jednak bezpośrednią winą złej konstrukcji Fiata 500. Według ADAC na tak fatalny rezultat przełożenie ma przede wszystkim dużo większa (blisko dwukrotnie) masa Audi Q7 i to, że rozwiązania konstrukcyjne ujęte w niemieckim SUV-ie, mówiąc kolokwialnie, nie troszczą się podczas wypadku o inny pojazd. To stwierdzenie dotyczy jednak zdecydowanej większości aut osobowych na nieco "wyższym obcasie".

Podobne wiadomości:

Euro NCAP rozbija pięć nowości

Euro NCAP rozbija pięć nowości

Aktualności 2016-12-01

Dzięki UFG poznasz historię swojego ubezpieczenia

Dzięki UFG poznasz historię swojego...

Aktualności 2016-07-07

Komentuj:

tomobobek 2011-10-03

jeśli stałbyś czołgiem to pewnie mógłbyś tak twierdzić,ale jeśli Tir-em to szkody w Twoim aucie też by powstały...

~pawian 2011-09-30

dokładnie, ja ustępuję tylko czołgom i pociągom. sam zderzak w moim holowniku dla TIRów, długi na 2,60 z 1,5 cm stali. podejrzewam, że jakbym stał a takie Q7 waliłoby we mnie na czołówkę, to z Audi szmelc a u mnie nic i czekanie, walnoł już czy sie rozpędza

~Greg12 2011-09-30

Można jeszcze Q7 walnąć w Tira. Sytuacja będzie podobna. Oczywiste oczywistości. Duży może więcej - praw fizyki oszukać się nie da.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport