mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Skąd takie spalanie?

Skąd takie spalanie?

Pewnie nie raz przekonaliście się o tym, że dane dotyczące spalania podawane przez producentów samochodowych nijak mają się do rzeczywistości. Zdradzamy dlaczego tak się dzieje.

Skąd takie spalanie?
Wiele osób próbowało pewnie osiągnąć wyniki spalania podobne do tych, które podaje w katalogu producent. W praktyce okazało się pewnie, że można zbliżyć się do tych wyników, ale bardzo dużym kosztem jeśli chodzi o komfort jazdy.

Producenci, którzy testują samochody przed wprowadzeniem na rynek posiadają mnóstwo procedur, które określają w jaki sposób mają się odbywać pomiary. Podobnie jest w przypadku mierzenia średniego spalania silnika. Pierwsza sprawa jaką powinniśmy wziąć pod uwagę to fakt, że takie badania odbywają się w nieco odmiennych warunkach.

Zanim rozpocznie się test samochód musi spełniać kilka wytycznych. Przede wszystkim musi mieć określony przebieg. Jak podają eksperci spalanie w nowym samochodzie wyjeżdżającym prosto z fabryki, a takim który na liczniku ma już przejechanych kilka tysięcy kilometrów może różnic się nawet o jedną dziesiątą. Dlatego też aby mieć pewność, że silnik pracuje w optymalnych warunkach pomiary są robione gdy jego przebieg ma co najmniej 3-4 tysiące kilometrów.

Kolejna sprawa to warunki pogodowe. Z reguły test odbywa się gdy za oknami jest temperatura pomiędzy 20, a 30 stopni Celsjusza i do tego świeci słońce.

Pomiar spalania podczas jazdy w cyklu miejskim zaczyna się od uruchomienia zimnego silnika, który nie był używany przez kilka godzin. Następnie zgodnie z określonymi procedurami, które opisują w jaki sposób ma się odbywać przyspieszanie, prędkość, hamowanie i postoje auto odbywa "przejażdżkę". Z reguły maksymalna prędkość jaką osiąga samochód to 50 km/h. Średnia prędkość w ruchu miejskim nie przekracza także 19km/h. W dodatku całość jest mierzona na dystansie około 4-5 kilometrów.


Pomiar w cyklu poza miejskim nieznacznie różni się od jazdy w mieście. Przede wszystkim prędkość jest tutaj mniejsza, a ilość hamowań i zatrzymań jest odpowiednia dla podróżowania w takich warunkach. Podczas testów nie przekracza się dozwolonych prędkości, dlatego w tym przypadku auto nie przekracza z reguły 120km/h, a średnia podróż odbywa się z tempem 63km/h. Podczas takiego testu pokonuje maksymalne około 7-10 kilometrów. Kierowcy testowi muszą pilnie przestrzegać procedur, bowiem każde przekroczenie wyznaczonej prędkości powoduje konieczność rozpoczęcia całego testu od nowa. Przy okazji należy wiedzieć, że badanie odbywa się przy wyłączonych radioodbiornikach oraz klimatyzacji.

Producenci często przeprowadzają także osobne testy, których wynikami niekoniecznie muszą się chwalić w nieco "cięższych" warunkach, gdzie temperatura powietrza osiąga 35 stopni Celsjusza, a w samochodzie działa klimatyzacja. Wtedy prędkość maksymalna podczas testu wynosi około 90km/h, a średnia oscyluje wokół 35km/h. Taki test trwa maksymalnie 10 minut.

Jak widać podczas testów występują nieco odmienne warunki w porównaniu z tym, czym mamy do czynienia na naszych drogach. Dlatego zwykle spalanie na komputerze różni się od tego w katalogu co najmniej o jedną czwartą. Jedynym wyjściem jest wtedy zastosowanie kilku zasad ekonomicznej jazdy kosztem komfortu naszej podróży lub pogodzenie się z tym, że na paliwo będziemy jednak wydawać więcej niż planowaliśmy.
Tematy w artykule: spalanie ekologiczna jazda

Podobne wiadomości:

Citroen i Peugeot będą podawać rzeczywiste spalanie

Citroen i Peugeot będą podawać rzeczywiste...

Aktualności 2016-03-09

W Volkswagenie afera, a oszukują wszyscy

W Volkswagenie afera, a oszukują wszyscy

Aktualności 2015-10-02

Komentuj:

aaa 2011-05-11

@sdf "przyspieszam dynamicznie w krótkim czasie, po czym jadę ze stałą prędkością" i to jest właśnie klucz do oszczędności. Ostro ruszamy i potem się toczymy. Popieram to co napisałeś.

~sdf 2011-05-09

Mnie się zwykle udaje zejść poniżej danych fabrycznych, a zawalidrogą nie jestem. Mam dwie zasady - 1) jak widzę, że za chwilę będzie trzeba hamować, to natychmiast noga z gazu; 2) przyspieszam dynamicznie w krótkim czasie, po czym jadę ze stałą prędkością. Mój osobisty rekord to VW Golf Plus 2.0 TDI, 3 osoby na pokładzie, klima - 3,6l /100 na trasie Zakopane -Kraków (weekend, spory ruch).

~luki 2011-05-09

z tego co mi wiadomo testy producenta odbywają się w zamkniętym pomieszczeniu a auto jest sprawdzane na rolkach. Gdzie więc uwzględnienie oporu powietrza?

aaa 2011-05-09

Wszystko zależy od warunków na drodze. Czy stoimy w korku, czy jedziemy. Można jechać w miarę dynamicznie i zejść poniżej tego co podaje producent. Można jechać bardzo oszczędnie i spali nam dużo więcej niż w katalogu bo taki urok stania w dużych korkach. Zależy od miasta, od tego czy jedziemy zatłoczonymi ulicami, pustą obwodnicą itp. Przy sprzyjających warunkach miałem w bmw 550i zużycie w Warszawie na poziomie 12,5/100, kiedy producent dla cyklu miejskiego podaje od 15,5 do 17 zależnie od wersji.... Miałem też ponad 22/100 na tej samej trasie, jadąc oczywiście wolniej bo 3/4 czasu stojąc w korkach. Co ciekawe lexus lepiej trzyma się danych katalogowych, niestety w złym tego słowa znaczeniu - nie da się zejść poniżej tego co podaje producent. Powyżej oczywiście się da zawsze..... Nic tak nie zmniejsza spalania jak... płynność jazdy. Zamiast wprowadzać kolejne normy emisji spalin wystarczy dobrze zgrać sygnalizację świetlną, budować obwodnice i rozsądne zjazdy na nie. I zużycie paliw spadnie.....

~marcin POZnan* 2011-05-09

u mnie mniej niż w instrukcji obsługi Passat sedan 3B5 FL 1.8 T (150KM) 2002 - 9.31/100

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport