mojeauto.pl > motogazeta > Technika > System AEB, czy wiesz co to?

System AEB, czy wiesz co to?

Powszechnie stosowane dziś systemy ABS czy ESP w dużej mierze swoją "popularność" zawdzięczają instytucji Euro NCAP, która przyznawanie maksymalnej liczby gwiazdek w testach zderzeniowych uzależnia także od posiadania na wyposażeniu określonych systemów bezpieczeństwa. Już niebawem ta lista elektronicznych wspomagaczy kierowcy może powiększyć się o system AEB. Wiesz, co to?

System AEB, czy wiesz co to?
System AEB, czyli Autonomous Emergency Braking ma przeciwdziałać najechaniu naszego samochodu na poprzedzający nas pojazd, którego z jakichś względów nie spostrzegliśmy bądź nie zdążyliśmy wyhamować. A to oślepiło nas słońce, a to zagadał nas współtowarzysz podróży, a to wreszcie jadący przed nami zahamował bardzo gwałtownie, a odległość między pojazdami była niewielka.

Jak pokazują przeprowadzone badania, systemy takie jak AEB, pozwoliłyby zmniejszyć liczbę wypadków nawet o 27 proc. To dużo. Jednak mimo tak znaczącej, choć potencjalnej, redukcji wypadków, czy raczej kolozji drogowych, producenci samochodów nie kwapią się w ich wprowadzaniu. Euro NCAP postanowiło sprawdzić, jak wygląda faktyczna dostępność układów AEB w autach sprzedawanych na europejskim rynku i niestety, wyniki tych badań nie są obiecujące. Aż 79% wszystkich modeli, jakie może nabyć Europejczyk, nie ma szans zakupić z systemem AEB. Nawet za dopłatą. Aż 66% producentów aut w ogóle nie posiada tego rodzaju systemu w żadnych ze swoich modeli.


Jak działa AEB?

Już samo rozwinięcie skrótu AEB bardzo wiele powie nam na temat zasady działania tegoż systemu. A, jak Autonomous, oznacza, że system ten działa niezależnie od kierowcy i sam próbuje zminimalizować skutki wypadku. E, jak Emergency, z kolei mówi nam, że system interweniuje tylko w krytycznych sytuacjach, czyli tylko wówczas, gdy ryzyko najechania na auto lub inną przeszkodę jest już bardzo duże. I wreszcie B, jak Braking, co wreszcie oznacza, że do uniknięcia wypadku system AEB wykorzystuje układ hamulcowy i wszystkie jego składowe.

W systemach AEB radary bądź lidary na bieżąco śledzą, co dzieje się na drodze przed autem, i porównują to z aktualną prędkością czy trajektorią naszego samochodu. Jeśli pojawia się potencjalne zagrożenie, wówczas system AEB stara się chronić nasze bezpieczeństwo dwuetapowo. Najpierw próbuje na różne sposoby ostrzec kierowcę (np. sygnałem dźwiękowym). I wreszcie, gdy nie uda się już uniknąć zderzenia, a kierowca nie reaguje, minimalizuje skutki wypadku poprzez maksymalne użycie hamulców, a u niektórych producentów także poprzez np. napięcie pasów bezpieczeństwa.

Systemy z grupy AEB dzielą się na dwie główne grupy. Pierwsze z nich są dostosowane do ruchu miejskiego i świetnie sprawdzają się np. podczas jazdy w korku. Typowe kolizje w miastach polegają na tym, że kierowcy często nie skupiają się na poprzedzającym ich pojeździe, ale np. na sygnalizacji świetlnej czy samochodach jadących drogą z pierwszeństwem przejazdu. Gdy droga teoretycznie staje się wolna, wówczas ruszają, oczekując, że poprzedzający ich kierowca uczyni tak samo. Inna sytuacja, to taka, gdy poruszamy się w korku, a ponieważ prędkość jest niewielka nie obserwujemy uważnie auta przed nami. I właśnie ta chwila nieuwagi może spowodować, że wjedziemy w tył innego pojazdu. System AEB monitoruje drogę przed nami (ok. 6-8 metrów) i jeśli wykryje inny pojazd zaczyna interweniować. Przy niskich prędkościach jest nawet w stanie całkowicie zatrzymać nasze auto.

Nieco inaczej działają systemy AEB dostosowane do ruchu pozamiejskiego. Czujniki obserwują nawet do 200 metrów drogi przed nami i w razie wykrycia innego obiektu oraz przy stosunkowo dużej prędkości zaczynają najpierw ostrzegać kierowcę, a następnie wyhamowywać auto. Nawet jeśli nie uda się zatrzymać przed przeszkodą, to utrata prędkości znacznie może zminimalizować skutki wypadku. Ta grupa systemów AEB może być także pomocna w ruchu miejskim. Wprawdzie nie zatrzyma całkowicie samochodu, ale ostrzeże kierowcę.

Oczywiście producenci starają się tworzyć takie systemy, które będą pomocne i w mieście, i poza nim. Jednocześnie pojawiają się takie rozwiązania, które mają pomóc uniknąć kolizji z innymi uczestnikami ruchu, np. z pieszymi. Systemy chroniące przed kolizją z pieszymi działają na podobnych zasadach - kamera obserwuje drogę, a także chodniki przed autem i w razie potrzeby system aktywuje układ hamulcowy. Dostępność takiego rozwiązania jest obecnie jednak niewielka (tylko Volvo i Lexus oferują tak działające systemy AEB), a to z powodu jego skomplikowania. Trudno bowiem przewidzieć zachowania ludzi, a tym bardziej zwierząt, a system nie powinien reagować np. w sytuacji, gdy pieszy podchodzi do krawędzi drogi, jednak z zamiarem przepuszczenia jadącego auta.

Volvo, Infiniti i Mercedes liderami

Niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o dostępność systemów AEB w swoich modelach, jest obecnie Volvo, które aż w ośmiu samochodach oferuje w standardzie we wszystkich wersjach system City Safety. Ponadto dostępny jest także za dopłatą układ Collision Mitigation Support, zawierający układ Pedestrian Detection. Kroku stara się dotrzymać Infiniti, które we wszystkich swoich modelach i również w standardzie (nie we wszystkich wersjach, ale jednak) oferuje system ostrzegający przed kolizjami z przodu. Z kolei u Mercedesa taki system można nabyć niemal we wszystkich modelach (poza R-klasą), a w A- i B-klasie, a także w GL i M we wszystkich dostępnych wersjach jest to wyposażenie standardowe.

W nieco mniejszym stopniu systemy AEB są także dostępne w Lexusach (także we wszystkich modelach, ale w mniejszej liczbie wersji), Jaguarach czy Range Roverach. W Audi i BMW póki co takie rozwiązania dostaniemy tylko za dopłatą. Jak na razie systemy AEB najczęściej można spotkać w topowych modelach z klasy wyższej. Nie oznacza to jednak, że nie ma od tego wyjątków. Mazda, Ford, Honda, Toyota czy Volkswagen oferują podobnie działające systemy w bardziej dostępnych modelach, w niektórych także w standardowym wyposażeniu (np. Mazda CX-5). A przykład Volkswagena up! pokazuje dobitnie, że nawet w małych miejskich autach, za niewielkie pieniądze, znajdzie się miejsce na taki system bezpieczeństwa. Niebawem będzie on także oferowany we Fiacie Panda czy Fordzie Fieście.

Jaka przyszłość AEB?

Według Michiela van Ratingena, sekretarza generalnego Euro NCAP, większa dostępność systemów AEB w nowych modelach spowodowałaby, że cel obniżenia liczby śmiertelnych wypadków do 2020 roku o 50 proc. stałby się bardziej realny. Między innymi z tego to względu Euro NCAP będzie uwzględniać w swojej ocenie od 2014 roku obecność systemu AEB na liście wyposażenia testowanych modeli.

Chęć zdobycia prestiżowych pięciu gwiazdek z pewnością wpłynie na dostępność tego systemu w większej liczbie modeli. Dopiero jednak ewentualna decyzja Unii Europejskiej, że AEB będzie niezbędnym elementem wyposażenia, mogłaby sprawić powszechność stosowania tego systemu.
Tematy w artykule: bezpieczenstwo Euro NCAP

Podobne wiadomości:

Euro NCAP rozbija pięć nowości

Euro NCAP rozbija pięć nowości

Aktualności 2016-12-01

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Obserwacja drogi - czy jej pilnujesz?

Bezpieczna jazda 2016-04-27

Komentuj:

~pezet 2012-07-09

Ojj, może nie być potrzebny, niestety :'(

~pawian 2012-07-08

niedługo kierowca nie będzie potrzebny :((

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport