mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Tanie opony - nowe czy używane bądź bieżnikowane?

Tanie opony - nowe czy używane bądź bieżnikowane?

Oszczędzanie na oponach? Możliwości jest kilka. Kupno najtańszych opon dostępnych na rynku, postawienie na używane opony bądź bieżnikowane. Możemy też całkowicie zrezygnować z zakupu kompletu zimowego ogumienia. Zawsze jednak miejmy z tyłu głowy możliwe zagrożenia wynikającego z takich wyborów.

Tanie opony - nowe czy używane bądź bieżnikowane?
Ograniczony budżet domowy sprawia często, że nie zawsze jesteśmy w stanie pozwolić sobie na luksus posiadania wszystkiego, co jest nam niezbędne. Tak może zdarzyć się w przypadku opon zimowych, które, w przypadku aut już mocno wiekowych, mogą stanowić znaczy odsetek wartości całego auta. Wiele osób stoi przed dylematem, co zrobić, gdy musi sprawić sobie komplet zimówek, co wiąże się przecież z wydatkiem nawet ponad tysiąca złotych. Rozwiązań jest kilka, jednak nie są one wolne od wad.

Jeden komplet opon

Choć odsetek osób nie zmieniających opon przed zimą topnieje, jak nie przymierzając śnieg po zakończonej zimie, to jednak wciąż są tacy kierowcy, którzy przez cały rok jeżdżą na jednym komplecie ogumienia. Nie będziemy teraz rozważać, czy i kiedy takie rozwiązanie ma jakikolwiek sens z punktu widzenia bezpieczeństwa, pamiętajmy jednak, że oszczędności z tego tytułu są tylko iluzoryczne. Jeśli w ogóle są jakieś...

Oczywiście, tu i teraz zaoszczędzimy, nie wydając pieniędzy na nowe opony, ale w wyniku takiego kroku szybciej zużyją się opony, które będziemy użytkować na okrągło. Opona letnia gorzej reaguje na ujemne temperatury, podobnie jak i zimówka podczas upałów. Może się więc okazać, że dwa komplety opon (zimowe i letnie) starczyłyby nam np. na sześć lat, a tymczasem cztery opony, użytkowane non stop, będą do wyrzucenia już po dwóch latach. W tej sytuacji oszczędności na wymianie opon i ewentualnym ich przechowaniu szybko wydamy na niezbędne już nowe opony.

Tanie opony

Duże grono właścicieli samochodów w naszym kraju, rozumiejąc powagę sytuacji, stawia jednak na sezonowe opony. Aby nie wydać jednak majątku, wybiera opony najtańsze, jakie można dostać na rynku. Statystyki rynku oponiarskiego potwierdzają jednoznacznie, że w Polsce dominują opony tzw. klasy budżetowej.

Jakie oszczędności zapewniają nam opony budżetowe? Jedną oponę możemy już dostać za ok. 170 zł, choć są i takie dochodzące do 200 zł. Tymczasem ceny opon renomowanych marek startują od kwoty ok. pięćdziesiąt złotych wyższych, choć nie trudno znaleźć również i takie o 100, 150 zł droższe. Pamiętajmy, że mówimy o jednej oponie. Na komplecie, w przypadku tanich opon, oszczędzamy zatem średnio od 200 do 600 zł.

Czy tanie znaczy gorsze? Nie sposób odpowiedzieć na tak zadanie pytanie krótko i w sposób jednoznaczny. Jednak niektóre testy opon renomowanych instytucji, w których pojawiały się opony tańszych marek, mogą służyć za odpowiedź na tak postawioną kwestię. W tegorocznym teście niemieckiej instytucji GTU porównano na przykład hamowanie tanich opon z oponą wzorcową, którą w tym przypadku była opona marki Dunlop. Gdy auto z tą oponą już się zatrzymało, to samo auto z oponami z Chin, Tajwanu, a także Polski (Kormoran Gamma B2) poruszało się jeszcze z prędkościami od 33,5 do 44 km/h. Z kolei w tegoroczych testach ADAC czołowe lokaty z oceną "dobra" zajęły znane marki (Continental, Bridgestone, Dunlop, Michelin, Firstone), podczas gdy najsłabiej (ocena niedostateczna) wypadły mniej znane u nas budżetowe opony marek Cooper, Star Performer czy Achilles.

Opony używane

Jeśli komuś wybitnie zależy na oszczędnościach, z pewnością skieruje swój wzrok w kierunku segmentu używanych opon. Skoro w cenie jednej nowej opony można mieć cały komplet ogumienia... Co ciekawe, opony używane znajdziemy nie tylko na stronach z ogłoszeniami osób prywatnych, którym np. po sprzedaży samochodu pozostał komplet opon zimowych (po co sprzedać razem z autem, skoro można sprzedać oddzielnie i zarobić na tym ruchu więcej), ale coraz częściej również można znaleźć ofertę sklepów oponiarskich, które obok nowych opon oferują ogumienie używane.

Opony używane niosą ze sobą jednak spore ryzyko. O ile głębokość bieżnika możemy sprawdzić nawet samodzielnie, to już inne, często ukryte, wady są dla zwykłego laika niedostrzegalne. Mogą to być zarówno takie wady, które sprawią, iż dana opona nie nada się kompletnie do użytku (może okazać się już po zakupie np. dopiero u wulkanizatora, że nie można jej założyć na felgę), jak i takie, których nie spostrzegą nawet i w zakładzie oponiarskim, a kłopoty pojawią się podczas jej użytkowania.

Kupując oponę np. przez internet nie mamy możliwości jej oceny. Nie wiemy, czy nie była uszkodzona, a następnie naprawiana. Przypomina to trochę kupno kota w worku. Przy okazji pamiętajmy również, że do użytku mogą nie nadawać się opony, o których ciężko mówić jako o używanych. Opony mają swoją trwałość i po 6-8 latach guma może już zacząć pękać. Zwłaszcza, jeśli opony były nieprawidłowo przechowywane, narażone były na działanie żrących płynów, zbyt wysokiej temperatury bądź promieniowania UV.

Opony bieżnikowane

Regeneracja opon, popularna w czasach PRL, pozwoli również zaoszczędzić połowę kwoty, którą byśmy wydali na nowe opony, porządnej marki. W bardzo wielkim skrócie regeneracja opony polega na tym, że otrzymuje ona całkowicie nowy bieżnik. Odpowiednia głębokość, wyżłobienia i rowki sprawią, że opona powinna odpowiednio wgryzać się w śnieg, a także odprowadzać wodę bądź błoto pośniegowe.

Regeneracja opony skierowana jest jednak niemal wyłącznie na przywrócenie właściwego bieżnika. Opona to jednak więcej elementów i każdy z nich ma swoją odpowiednią żywotność. Tym samym, podobnie jak w przypadku nieużywanych, ale wiekowych opon, guma może być już sparciała bądź posiadać szereg innych wad jak ogumienie używane. Choć mamy teoretycznie pewność, że zakład regenerujący oponę nie będzie zajmował się tymi oponami, które mają widoczne inne wady.

Opony po regeneracji, z powodu swoich ograniczeń, zaleca się stosować głównie w ruchu miejskim, gdy niewiele jeździmy i to raczej z niewysokimi prędkościami.

Oszczędzaj inaczej

Ryzyka związane z używanymi bądź bieżnikowanymi oponami nie znaczą, że całkowicie odradzamy wybór takiego ogumienia. Pamiętajmy jednak o możliwych następstwach takiego wyboru i podchodźmy do tego niezwykle rozważnie. Zawsze jednak lepiej wydać trochę więcej, mając pewność, że opona nas nie zawiedzie i posłuży przez dłuższy czas. A ewentualnych oszczędności można poszukać w ofertach rynkowych. Internet pozwala dziś przeszukać niemal cały rynek i znaleźć najtańszą ofertę. Zawsze też można liczyć na dodatkowe korzyści (np. bezpłatny montaż) albo atrakcyjne rabaty (np. cztery opony w cenie trzech).
Tematy w artykule: opony opony zimowe tanie opony

Podobne wiadomości:

Test opon letnich 2016 w auto motor i sport

Test opon letnich 2016 w auto motor i sport

Aktualności 2016-04-05

Goodyear przedstawia oponę dla samochodów autonomicznych

Goodyear przedstawia oponę dla samochodów...

Technika 2016-03-15

Komentuj:

Wieszal 2015-01-06

Ja osobiście wolę nowe opony, używane są rozwiązaniem krótkofalowym i tak jak już było to przytoczone dużo zależy od wieku opony a co do bieżnikowanych cóż jakoś nie mam przekonania.

~ed-50 2014-12-12

Opony bieżnikowane jak najbardziej TAK,lecz nie wszystkich producentów np;Globgum-100% tak. Ale nie od pośredników którzy sprzedają czeskie produkty słabej jakości jak Domin itp.

~kpg 2014-12-12

razem ze szwagrem regenerujemy opony, i jeszcze nigdy żaden z klientów nie przyszedł z pretensjami że coś nie tak było z oponą, co więcej, sporo klientów pojawia się po jakimś czasie ponownie po oponę bieżnikową i poleca takie rozwiązanie swoim znajomym

~zasss 2014-12-12

Marsjanin, to nie tak. Nie ma nic złego w używnaych oponach. Zło jest w oponach zbyt starych. Wiele opon jest zdejmowanych z różnych powodów, np. z samochodów powypadkowych do rozbiórki (wtedy najcześciej nie ma 4 opon) czy w prozaicznym przypadku zmiany felg na ładniejsze i często większe. Dlatego dobre, dwu, góra trzy letnie, używane opony bez uszkodzeń struktury (kordów, osnowy) i nie naprawiane "tysiąc razy" będą całkiem dobrym rozwiązaniem. Opony zabija czas, nawet używane dwuletnie będą lepsze niż zlezałe 10 letnie nie używane. Opony zabija też temperatura, szczególnie za wysoka zabija zimowe - twardnieją trwale i potem w zimie nie mają za grosz przyczepności (a ludzie się cieszą, że im się wolniej zużywają....) Dlatego uzywane opony jak najbardziej tak. Przystosowane mieszanką gumy do sezonu (to w sumie i ważniejsze od bieżnika) - letnie lub zimowe, w dobrym stanie, wyważone przez założeniem nawet jeśli przekładamy całe koła i co ważne młode wiekiem. Jak ktoś się boi czy kupi dobre powinien kupić nowe. I na koniec coś co pewnie wiele osób odbierze jako herezję! Otóż dzisiejsze opony bieżnikowane wcale nie są takie złe. Nie założył bym ich do sportowego szybkiego samochodu ale do miejskiego samochodu niższej klasy lub nawet rodzinnego VANa który raczej nie lata po autostradach 200km/h, jak najbardziej. Dziś technologia poszła do przodu i jeśli opona bazowa jest dobra to można bieżnikować. W końcu te z ciężarówek (choć są do tego przystosowane) bieżnikuje się po kilka razy. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby kontrolować stan opon, ciśnienie i uskzodzenia. Nie raz na sezon, a najlepiej co kilka tygodniu jazdy!

~marsjanin 2014-12-12

kupno używanych opon jest dla mnie niepojęte, jak można tak ryzykować życiem swoim, swoich bliskich (pasażerów) i innych uczestników rychu drogowego, i to za ile, za jakieś kilkaset złotych? jak Cie nie stać na opony, to może nie powinieneś mieć wogóle auta??

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport