mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Wielki powrót "kurołapów"?

Wielki powrót "kurołapów"?

Pamiętacie Syrenę 103, Fiata 600 czy Zastavę 750 i ich drzwi otwierane "pod prąd"? Potocznie nazywane w Polsce "kurołapy" być może ponownie staną się modne i będą nieodzownym elementem karoserii samochodów przyszłości.

Wielki powrót
Tak przynajmniej wnioskować można z coraz to większej liczby modeli koncepcyjnych, prezentowanych na targach samochodowych. Drzwi otwierane do tyłu wyglądają nie tylko ekstrawagancko, ale także zdecydowanie ułatwiają wchodzenie i wychodzenie z pojazdu. Zwłaszcza w małych samochodach, gdzie dostęp do tylnej kanapy jest ograniczony.


Po drugiej Wojnie Światowej drzwi otwierane do tyłu były dość powszechnie stosowane przez producentów. Jednak po kilku dekadach dorobiły się kolejnego przydomka, tym razem bardziej drastycznego. Określano je bowiem mianem "drzwi dla samobójców." W przypadku gdy kierowca nie domknął właściwie drzwi, podczas jazdy mogły one zostać otwarte przez podmuchy wiatru, w skrajnych przypadkach doprowadzając do wypadnięcia kierowcy lub pasażera z samochodu. Dlatego od 1961 roku oficjalnie zabroniono stosowania tego typu mocowań w  Europie Zachodniej. Za Żelazną kurtyną nie było takich obostrzeń, dlatego drzwi otwierane pod prąd można było spotkać między innymi we wspomnianych na wstępie Syrenach i Zastavach.

Dzięki ogromnym postępom w kwestii bezpieczeństwa jakie dokonały się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięcioleci, można śmiało stwierdzić, że szykuje się wielki comeback "kurołapów" w motoryzacji. A najlepszym tego dowodem są najnowsze trendy zauważalne w motoryzacji.

Prekursorem tego odrodzonego jest oczywiście Mazda RX-8. Sportowe coupe z Japonii już w 2003 roku mogło pochwalić się takimi "skrzydłami". Po obu stronach samochodu znajduje się dodatkowa para drzwi, każde o długości 54 cm. Przednie drzwi RX-8, otwierane standardowo, odchylają się pod maksymalnym kątem 67 stopni. Tylne, otwierane do tyłu, pod kątem aż 80 stopni. Ze względów bezpieczeństwa tylne skrzydła otwierają się tylko wtedy, kiedy uchylone są przednie. Dzięki temu Mazda zapobiegła sytuacji spotykanej w protoplastach z lat wcześniejszych. Takie rozwiązanie wymogło na konstruktorach pominięcie w konstrukcji słupka B i przeprojektowania karoserii z uwzględnieniem zachowania jej wysokiej sztywności. Japończykom ten zabieg udał się na tyle, że rozwiązanie to zostało zaadoptowane także w odświeżonym nie tak dawno temu innym modelu Mazdy, pick-upie BT-50.

Kolejnym dostępnym już na rynku od pewnego czasu samochodem z drzwiami uchylanymi do tyłu, jest luksusowy Rolls-Royce Phantom. Brytyjski okręt drogowy, debiutujący w 2004 roku, stosuje jednak nieco inne rozwiązanie niż to przedstawione w Mazdzie. W aucie, którego cena rozpoczyna się od cen sięgających znacznie powyżej 1 mln PLN, taki mechanizm musi być wyjątkowy. W Phantomie istnieje możliwość otworzenia tylnych drzwi tylko w momencie, kiedy limuzyna nie przekracza prędkości 4 km/h. Jeśli ta granica zostanie osiągnięta, wówczas są one automatycznie blokowane przez elektronikę.

Kolejny przystanek w kartach historii "kurołapów" to rok 2007. Debiutujący wówczas na rynku przedłużony model MINI o nazwie Clubman, otrzymał także tego typu drzwi. W odróżnieniu od modeli Mazdy i "Rollsa" Clubman posiada tylko jedno skrzydło, otwierane po stronie przedniego pasażera. Oczywiście także i ono ułatwia zajęcie miejsca na tylnych fotelach, jednak rozwiązanie ma jeden minus. Podczas wsiadania łatwo jest zahaczyć nogą o pas dedykowany pasażerowi siedzącemu z przodu.

Na MINI Clubman nie kończy się jednak lista pojazdów z drzwiami otwieranymi pod prąd, choć w przyszłości ta brytyjska marka, wypuści na drogi jeszcze jeden model o takim nadwoziu. Mowa oczywiście o wersji małego Van-a, której premiera oczekiwana jest na przyszły rok. Mniej więcej w tym samym czasie w Europie powinien pojawić się "kurołap" od Opla, o ile rzecz jasna, marce uda się przetrwać kryzys. W 2008 roku na salonie samochodowym w Genewie ten niemiecki producent, zaprezentował koncepcyjne studium modelu Flextreme, który ma być punktem odniesienia dla nowej generacji Merivy.

Tylne drzwi w tym samochodzie otwierają się pod kątem prostym. Ponadto firma zainstalowała elektroniczne blokady działające na patencie zbliżonym do Phantoma. Identycznie jak w limuzynie z Oxfordu, Meriva Concept zachowała słupki B. Dzięki nim istnieje możliwość niezależnego otwierania drzwi ale co najistotniejsze, auto zapewnia pasażerom lepszą ochronę podczas uderzenia bocznego.

Komentuj:

~XXIV 2009-03-12

Auto wogóle nie powinno ruszyć się z miejsca, gdy takie tylne drzwi nie są dobrze domknięte !! Sądzę, że odpowiednia elektronika byłaby w stanie zapobiec takiej sytuacji. Tak to idea nie byłaby wcale taka zła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport