mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Zanim coś zepsują

Zanim coś zepsują

Na ulicach jeszcze śnieg i mało kto z nas myśli już o zmianie ogumienia na letnie. Jednak zanim nadejdzie ten moment i w warsztatach pojawią się kilkusetmetrowe kolejki warto wiedzieć na co zwrócić uwagę.

Zanim coś zepsują
Już niebawem, gdy temperatury zaczną dobijać kilku, kilkunastu stopni powyżej zera zacznie się sezon żniw dla warsztatów wulkanizacyjnych. W renomowanych pojawią się długie kolejki i zapisy na wymianę i bardzo często pozostanie nam wybieranie pierwszego, lepszego warsztatu z brzegu, który nie zawsze będzie nastawiony na jakość obsługi. Podczas takiego "sezonu" wiele warsztatów nastawia się na jak największą liczbę klientów, zatrudniając do tego celu na ten okres nowych, niewykwalifikowanych pracowników. Bardzo często ryzyko powiększa fakt, że pracują oni na sprzętach, których jedyne miejsce do którego się nadają to złom, w miejscu o którym nigdy nie pomyślelibyśmy że to warsztat.

Pozorna oszczędność jaką oferują tzw. tanie warsztaty bardzo szybko może się okazać początkiem kosztów. Łatwo bowiem poprzez niekompetencję uszkodzić opony czy felgi, nie wspominając już o naszym poczuciu bezpieczeństwa.

Zanim zdecydujemy się na wizję lokalną interesującego nas warsztatu warto zwrócić uwagę na to w jakich warunkach dokonywana jest tam wymiana opon oraz został wyposażony serwis. Zanim jednak to nastąpi powinniśmy sprawdzić w jakim stanie są nasze opony. Pamiętajmy o tym, że opony letnie powinny zimować bieżnikiem na podłodze w momencie gdy są pozbawione felg. Co kilka tygodni powinniśmy je obracać, aby nie doszło do odkształceń. Jeżeli opony są przechowywane wraz z felgami, powinny leżeć jedna na drugiej. Pamiętajmy też, że przed odłożeniem opon do piwnicy czy garażu i przechowywaniem ich powinny zostać oczyszczone z brudu, a najlepiej zakonserwowane specjalnym preparatem przeznaczonym dla ogumienia. Na rynku dostępnych jest wiele pianek i płynów mających właściwości odżywiające i konserwujące.

Zanim pojedziemy z oponami do warsztatu w celu wymiany powinniśmy sami przeprowadzić przegląd, aby sprawdzić czy nie ma oznak uszkodzeń które zdyskwalifikują oponę do wymiany. Przede wszystkim oglądamy bok opon czy nie ma otarć lub ubytków gumy w osnowie. Czasami poczas nieudanego wjeżdżania na krawężnik czy uderzenia w dziurę w drodze pojawi się głębsze otarcie. Czasami taka wadą może zostać szybko usunięta przez wulkanizatora. Jeżeli na boku opony pojawiają się pofałdowania lub wybrzuszenia to znak, że opona powinna trafić na śmietnik. Sprawdzamy przy okazji także datę produkcji opony. Nie powinna być ona większa niż 10 lat. Na koniec mierzymy głębokość bieżnika. Powinna ona wynosić co najmniej 1,6 mm. Gdy wartość jest poniżej, opony również powinny trafić do kosza.

Podczas wizyty w warsztacie na początek zwracamy uwagę na to, w jakie sprzęty został wyposażony. Nowoczesne wyważarki umożliwią wymianę opon o bardzo niskich profilach lub specjalistycznych jak run flat bez ich uszkodzenia. W dobrych warsztatach podczas przygotowywania opon do wymiany są one na początek płukane w specjalnej myjce, która pozbawi je ewentualnego błota. Następnie przed założeniem opony brzegi felgi i opony są nawilżane specjalnym smarem montażowym, który nie tylko ułatwia założenie opony, ale także uszczelnia newralgiczne miejsce. Po ściągnięciu koła pracownik warsztatu powinien oczyścić piastę z rdzy i zabrudzeń. Jeżeli w warsztacie znajdują sie nowoczesne wyważarki komputerowe to połowa sukcesu. Potrzebni są jeszcze odpowiednio wyszkoleni fachowcy. Przy okazji wymiany kół pracownik warsztatu powinien także skontrolować stan wentyli oraz ich zaworków. Zdarza się , że przez uszkodzony zawór często umyka bardzo powoli powietrze.

Podczas montażu opon warto zwrócić uwagę, czy pracownik warsztatu zakłada je zgodnie z opisem. Czyli np. miejsce opony prawej tylnej na miejsce opony prawej tylnej. Nie przód na tył, czy wymiana pod skosem. Takie praktyki nie powinny mieć już miejsca. Na pewno nie wspomagają one bezpieczeństwa. Po założeniu felgi na piastę pracownik powinien śruby pistoletem pneumatycznym, a następnie wziąć do ręki klucz dynamometryczny i sprawdzić czy śruby są dokręcone pod odpowiednim momentem. Dzięki temu śruby się nie odkręcą, a my w sytuacji awaryjnej będziemy w stanie sami je odkręcić. Po założeniu opony pracownik powinien skontrolować ciśnienie w oponach. Niektóre warsztaty po zamontowaniu koła sprawdzają je jeszcze na specjalnych maszynach, które "doważają" koła.
Tematy w artykule: opony opony letnie

Podobne wiadomości:

Test opon letnich 2016 w auto motor i sport

Test opon letnich 2016 w auto motor i sport

Aktualności 2016-04-05

Goodyear przedstawia oponę dla samochodów autonomicznych

Goodyear przedstawia oponę dla samochodów...

Technika 2016-03-15

Komentuj:

marko1 2011-01-28

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i tu z autorem się zgadzam gdyż mówi jak postępować i na co zwracać uwagę w czasie zmieniania ogumienia. A czy ktoś ma inne metody to proszę bardzo oby były pouczające i ważkie.

~franek 2011-01-28

uspokoj sie bo twoj prywatny kaczynski ci sie wlaczyl. ja kiedys stalem (i to nie raz) w baaardzo dlugiej kolejce po wymiane ogumienia, nie jestem frajerem by placic w aso 300 zl za wymiane gum.. nie wiem o co sie czepiasz artykul jest ok i z wieloma kwestiami sie zgadzam

~sdf 2011-01-28

Lol, a ty widziałeś gdzieś kilkusetmetrową kolejkę do zmiany opon?? Ja wymieniam przy okazji przeglądu w ASO i w żadnej kolejce do wymiany opon nigdy nie stałem. Nigdy też nie widziałem kolejki dłuższej niż kilka aut przed warsztatem. Artykuł zaczyna się od bzdury, potem jest bzdur jeszcze kilka, a dalej mi się nie chce czytać, bo i po co. Nie bardzo wiem co wnosi twoja osobista wycieczka do mnie - sądziłem, że komentujemy artykuł. Też mogę tu napisać cokolwiek na twój temat, tylko wytłumacz mi po co.

~lol 2011-01-28

sam jestes 12-latek, a skoro pijesz do tego przedzialu wiekowego....hmmmmm.... to moze cos z toba nie tak? :D artykul fajny i rzeczowy, a ty po prostu jestes zwyklym pieniaczkiem

~sdf 2011-01-28

Po co ta przesada co kawałek w artykule?? Kilkusetmetrowe kolejki?? Może lepiej kilkusetmilowe? Sprzęt nadający się "tylko na złom"? Skoro jest w stanie obsłużyć te kilkusetmetrowe kolejki, to może jednak do czegoś się nadaje? Przecież można te same informacje przekazać normalnie, bez takiej ściemy. Artykuł z taką gafą w pierwszym akapicie od razu staje się niewiarygodny i generalnie nie ma sensu go dalej czytać. Generalnie tekst napisany językiem w stylu 12-latka recenzującego grę komputerową na jakimś forum...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport