mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Zimą prądu mniej

Zimą prądu mniej

Wstajemy. Za oknam śneg i temperatury mocno przekraczające dziesiątą kreskę poniżej zera. Mając na uwadze mocne opady śniegu wychodzimy z domu dziesięć minut szybciej niż zwykle, żeby odśnieżyć samochód. Po chwili okazuje się, że na próżno. Po przekręceniu kluczyka okazuje się, że nasze cztery kółka będą miały dużo dłuższą pobudkę...

Zimą prądu mniej

Taki scenariusz spotkał pewnie nie jednego z nas gdy zimowy śnieg zaskoczył nas w takim samym stopniu jak drogowców. Można było tego uniknąć, gdybyśmy tylko kilka dni wcześniej sprawdzili kilka elementów układu elektrycznego.

Gdy w zimowy poranek zawodzi układ elektryczny w naszym samochodzie jednym z pierwszych podejrzanych może być alternator. Jest to urządzenie, które pokrótce odpowiada za to, żeby z generowanego przez niego prądu zmiennego nastąpiło przekształcenie w prąd stały, który wykorzystują wszystkie urządzenia elektryczne w samochodzie. Może się w nim zepsuć parę rzeczy. Najczęstszym objawem niedoładowania akumulatora jest awaria regulatora napięcia bądź szczotki. Na szczęście jest to element, który można niedrogo wymienić.

Warto od czasu do czasu sprawdzać stan paska klinowego. W momencie gdy jest on zbyt mocno zużyty, następuje jego mocne dociąganie podczas poślizgu, które niszczy łożyska alternatora. Problem ślizgania można zlikwidować tymczasowo poprzez użycie specjalistycznego sprayu, jednak najpewniej wymienić pasek klinowy. Uszkodzone łożyska sprawiają, że alternator zaczyna pracować bardzo głośno. Ich pojedyncza wymiana jest możliwa, ale tylko w specjalistycznych warsztatach.

Czasem awarii ulega mostek z diodami, odpowiedzialny za zamianę prądu zmiennego na stały. Element ten jest wrażliwy na wysokie skoki napięcia. Jego awarię zauważymy poprzez brak ładowania akumulatora.

Jednak kiedy z kręgu podejrzanych wykluczymy nieprawidłowe działanie alternatora warto jest sprawdzić jaki jest stan ogólnego układu elektrycznego. Ile prądu upływa z akumulatora, kiedy samochód stoi zamknięty. Trzeba pamiętać, ze wiele urządzeń elektrycznych potrzebuje pewnej dawki prądu do podtrzymania pamięci. Zaliczają się do nich autoalarmy, radia, systemy multimedialne. W połączeniu z niskimi temperaturami obniżającymi pojemność akumulatorów może to w ostateczności doprowadzić do unieruchomienia pojazdu. Jednak urządzenia te są tak zaprojektowane by nadmiernie nie pozbawiać akumulatora prądu.

Najprostszym sposobem na sprawdzenie instalacji elektrycznej jest sprawdzenie upływu prądu poprzez podłączenie miernika elektrycznego  z jednej strony do odpiętej od akumulatora klemy, a z drugiej do zacisku baterii. Amperomierz powinien wskazywać pobór nie większy jak 0,9A. Sprawdzanie powinno się odbywać przy wyłączonym samochodzie i wszystkich możliwych odbiornikach prądu. Jeżeli wszystko jest w normie można przystąpić do kolejnego kroku.

Nieco odwrotnie sprawdza się ładowanie. Przy pracującym silniku podłączamy miernik do biegunów akumulatora. Wynik w granicach 13,2 - 14,4V nie powinien martwić, jeżeli po podłączeniu miernika do zacisków alternatora uzyskamy taki sam wynik. Jeżeli któreś z tych wyników nie będą się zgadzać, czeka nas wizyta u elektryka. Przy rutynowych przeglądach samochodu warto pamiętać o sprawdzeniu stanu zużycia akumulatora. Zużyta bateria cechuje się mniejszą pojemnością i większą podatnością na straty energetyczne.

Jedynym ratunkiem w mroźne popołudnie, kiedy samochód wydobył z siebie wątły kaszel zamiast hałasu równo pracującego silnika, jest próba odpalenia na tzw. kable. Podłączamy biegun dodatni biorcy do dodatniego dawcy. I tak samo postępujemy w przypadku "minusa". Złym nawykiem jest tzw. gazowanie, które nie daje nic poza obciążaniem alternatora. Lepiej po podłączeniu kabli poczekać minutę lub dwie, a następnie kręcić rozrusznikiem w osłabionym samochodzie.

Tematy w artykule: akumulator zima

Podobne wiadomości:

Zadbaj o akumulator także latem

Zadbaj o akumulator także latem

Serwis auta 2016-05-12

Jedziesz na ferie? Sprawdź samochód

Jedziesz na ferie? Sprawdź samochód

Aktualności 2016-02-02

Komentuj:

~kamil 2010-01-02

Pan redaktor zapomniał dodać że pomiar napięcia i prądu trzeba wykonać odpowiednimi miernikami prądu stałego, i trzeba mieć o tym małe pojęcie, pozatym jeżeli samochód na postoju czyli przy wyłączonych urządzeniach będzie pobierał 0,9A, i nie będzie doładowywany przez alternator, to z prostego prawa fizyki wynika, ze jezeli akumulator bedzie miał 45 Ah, doba ma 24h, czyli taki ukumulator rozładuje się po mniej więcej po 2-4 dni, a ja zostawiam samochód na miesiąc i dalej go odpalam:) drodzy użytkownicy prąd prawie 1 Ampera, jest dość dużym prądem, a nasz samochód dla podtrzymania pamięci urządzen potrzebuje kilku miliamper (mA). Pozdrawiam

~harnasx 2009-12-24

"W momencie gdy jest on zbyt mocno zużyty, następuje jego mocne dociąganie podczas poślizgu, które niszczy łożyska" - albo to wierutna bzdura albo mi to ktoś wyjaśni w jaki sposób zużyty pasek niszczy łożyska podczas poślizgu:)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport