mojeauto.pl > motogazeta > Technika > Zwłoki w testach zderzeniowych

Zwłoki w testach zderzeniowych

Już kilka lat temu podobna sprawa wypłynęła na światło dzienne. Teraz temat powrócił jak bumerang. Okazało się bowiem, że koncerny motoryzacyjne nadal testują nowoczesne systemy bezpieczeństwa wykorzystując do tego ludzkie zwłoki, oficjalnie się do tego nie przyznając.

Zwłoki w testach zderzeniowych

Przyzwyczailiśmy się do obrazku, że w rozbijanym podczas crash testu samochodzie siedzi żółty manekin oblepiony różnego rodzaju czujnikami. Podczas gdy oficjalne obrazki i zdjęcia prezentowały plastikowego pasażera, podczas niektórych testów za kierownicą samochodu siedział denat. Na pierwszy rzut oka sprawa wydawać się mocno niemoralna, ale gdyby nie takie doświadczenia, nasze samochody nie byłyby dzisiaj tak bezpieczne.

Pomysł na wykorzystywanie zwłok do testów nie przyszedł wczoraj. Już na początku ubiegłego wieku naukowcy z Uniwersytetu Wayne w Detroit w Stanach Zjednoczonych postanowiło zrzucić pierwsze zwłoki do szybu windy, aby zobaczyć jakie nastąpią obrażenia. Gdyby nie tamto wydarzenie, nie opracowałoby tak szybko składającej się kolumny kierowniczej lub trzypunktowych pasów bezpieczeństwa. Większość wzbudzających kontrowersję testów jest wspierana przez amerykańską agencję rządową NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration), która posiadając ogromne budżety przekazuje je różnym jednostkom naukowym by te przeprowadzały testy z udziałem ludzkich korpusów. Producenci z wiadomych względów starają się odcinać o takich badań, choć sami biorą w tym duży udział i to od lat.

Te doniesienia potwierdziły się gdy kilka lat temu jeden z wysokich menedżerów koncernu General Motors przyznał w wywiadzie, że do testów zderzeniowych wykorzystuje się ludzkie ciała. Podczas testów tego typu ciała są wkładane w kombinezony naszpikowane elektroniką, które także zakrywają twarz. Ręce i nogi są specjalnie mocowane by nie przeszkadzać w badaniu. Instytuty naukowe prowadzące tego typu doświadczenia mają jednak opracowane bardzo rygorystyczne procedury, pozwalające pozyskiwać oraz utylizować zwłoki po wypadku.

Po przeprowadzonym crash teście naukowcy odczytują wyniki z czujników montowanych na ciele, natomiast ciało ludzkie daje im taką przewagę, że pozwala sprawdzić obrażenia wewnętrzne poprzez wykonanie zdjęć rentgenowskich. Wyniki takich badań są trzymane w ścisłej tajemnicy, a dostęp do nich mają jedynie koncerny i NHTSA. Żaden program ani skrypt poparty matematyką nie zastąpi obrażeń widocznych gołych okiem.

Jeden z amerykańskich naukowców, który już od kilkudziesięciu lat pracuje z tego typu materiałem badawczym twierdzi, ze testy z wykorzystaniem ludzkich zwłok były przeprowadzane co najmniej raz w miesiącu. Dzisiaj co prawda są one rzadsze, ale jak policzono pozwalają ocalić co najmniej 8,5 tysiąca osób rocznie.

Sprawdź jak wypadły testy zderzeniowe samochodów różnych marek!

Tematy w artykule: NHTSA wypadek drogowy crash test

Podobne wiadomości:

Dzięki UFG poznasz historię swojego ubezpieczenia

Dzięki UFG poznasz historię swojego...

Aktualności 2016-07-07

Statystyki długiego weekendu - podobnie jak rok temu

Statystyki długiego weekendu - podobnie jak...

Aktualności 2016-05-30

Komentuj:

~Capsel 2010-09-17

A Tobie się wydaje, że te zwłoki są skradzione z cmentarza? Otóż za życia podpisujesz zgodę i kaskę z tego masz. Z tymi skazańcami to BARDZO DOBRY pomysł, a jeszcze jakieś części zamienne udało by się pozyskać!

~w 2010-09-16

oj, ze by tylko ktos nie wpadl na testowanie przy pomocy skazancow. skoro i tak ma umrzec, to mozna to wykorzystac, co nie? dla zwlok tez trzeba miec jakis szacunek. co innego jak ktos sie odda dobrowalnie na eksperymenty po smierci.

~RENeu 2010-09-13

I tak zmarłym nikt życia nie zwróci, a przyczynić się tylko mogą do ratowania żywych, moim skromnym zdaniem jest to sprawa nie cierpiąca ZWŁOKI

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport