mojeauto.pl > motogazeta > Technika > "Krótka drzemka" w automacie

"Krótka drzemka" w automacie

Ma to już Audi, a teraz będą mieli i inni. Bosch wraz z firmami partnerskimi opracował wersję systemu Start-Stop dla samochodów wyposażonych w skrzynie automatyczne.

Do tej pory korzyści płynące z systemu rekuperacji energii z faz postojowych, zarezerwowane były wyłącznie dla pojazdów połączonych z manualnymi skrzyniami biegów. Technologia okazała się na tyle korzystna dla producentów i klientów pod kątem kosztów, że pojawia się w coraz to większej liczbie modeli. Teraz jednak przyszedł czas na samochody z przekładniami automatycznymi.



Jako pierwsze system Start-Stop w tej konfiguracji zaprezentowało pod koniec 2009 roku Audi. Inżynierowie z Ingolstadt opracowali "czasowy usypiacz silnika" dla modelu A3 1.4 TFSI 125 KM i 1.6 TDI 105 KM, które połączono ze skrzynią S-tronic. Różnica w średnim spalaniu w wariancie benzynowym była następująca: 5,3 l. z systemem Start-Stop i 5,9 l. bez Start-Stop.

Tym samym wyniki Audi A3 potwierdziły wielokrotne obserwacje wielu eksperckich automobilklubów i instytucji motoryzacyjnych, które mówią, że stosowanie systemu Start-Stop zmniejsza spalanie zgodnie z wytycznymi Nowego Europejskiego Cyklu Jazdy (ECE15) w cyklu mieszanym średnio o 5%, zaś w cyklu miejskim nawet o 8%. Cykl pomiarowy ECE15 przewiduje 12 zatrzymań na odcinku 7 kilometrów, każde trwające 15 sekund.

Technologia opracowana przez Audi miała jednak jeden, drobny mankament. Otóż z jasnych przyczyn zarezerwowana była tylko dla modeli wywodzących się z grupy tej niemieckiej marki. Dzięki opracowaniu podobnego systemu przez firmę Bosch - jednego z największych dostawców podzespołów samochodowych, jest szansa, że będzie miał on zdecydowanie większą rzeszę odbiorców. Co istotne konstrukcja całego układu jest na tyle uniwersalna, że bez przeszkód można ją stosować w różnych typach skrzyń automatycznych. Teraz funkcje Start-Stop będzie mogło mieć na przykład Porsche Panamera ze przekładnią dwusprzęgłową, Fiat 500 z zautomatyzowaną przekładnią ręczną czy automatyka typu Wandler (sprzęgło hydrokinetyczne), stosowana chociażby przez Mercedesa.

Kluczem do poprawnego działania systemu Start-Stop są specjalnie wzmacniane zapłony lub zmodyfikowane wtryski bezpośrednie (np. u Mazdy). Wynika to z częstszego uruchamiania silnika w systemie Start-Stop. Mózgiem tego systemu jest elektroniczny czujnik EBS, który składa się z chipa zawierającego cały układ elektroniczny oraz opornika do pomiaru prądu. Czujnik rejestruje takie parametry jak: temperatura silnika, napięcie i natężenie prądu w akumulatorze i na podstawie tych danych oblicza wydajność całego układu, tak by w późniejszej fazie jazdy tak zoptymalizować akumulator, by wystarczyło mu energii na ponowny rozruch pojazdu.

W przypadku skrzyń manualnych system Start-Stop uaktywniał się w momencie wysprzęglenia do biegu jałowego. Załączał zapłon z powrotem w dwóch przypadkach: albo po upływie kilkunastu sekund, albo przez naciśnięcie pedału sprzęgła przez kierowcę. W przypadku skrzyń automatycznych proces ten odbywa się nieco inaczej. Podstawą uaktywnienia systemu jest przede wszystkim moment całkowitego zatrzymania pojazdu w miejscu i nieustanne trzymanie wciśniętego pedału hamulca. Ponowne odpalenie następuje w momencie zdjęcia nogi z hamulca.

Choć w praktyce działanie tego układu brzmi bardzo prosto, to dla inżynierów zaadoptowanie go w całym układzie napędowym aut ze skrzyniami automatycznymi, było nie lada wyzwaniem. Na nowo musieli oni opracować sam proces startu, uczynić go szybszym i bardziej dynamicznym, by kierowca ruszając nie musiał czekać kilku sekund, zanim elektronika pozwoli mu łaskawie dać zielone światło. W przypadku przełożeń manualnych jest łatwiej, ponieważ czas ponownego uruchomienia silnika przez komputer jest niemal identyczny z czasem, jaki kierowcy zajmuje wciśnięcie pedału sprzęgła i wrzucenie biegu. W "automatach” konieczne było zamontowanie bardziej czułych sensorów startu i dopasowanie układów wtryskowych.

Cały etap projektowania tej konstrukcji był na bieżąco konsultowany z wieloma producentami. Dlatego aby uczynić system mniej zawodnym i pasującym do większej grupy samochodów, a przede wszystkim opłacalny z punktu widzenia poddostawców, marek motoryzacyjnych i samych klientów, na nowo opracowano sensory akumulatorów, przetworniki napięcia i akumulatory.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Audi
Tematy w artykule: Audi Bosch system Start-Stop skrzynia automatyczna

Podobne wiadomości:

Audi wprowadza nowe oznaczenia

Audi wprowadza nowe oznaczenia

Aktualności 2017-08-31

Komentuj:

~S&S 2010-07-17

Na ile odpalen wystarczy rozrusznik????????? Koszt zakupu przez klienta nowego (bo to czesc eksploatacyjna) tym bardziej zintegrowanego z alternatorem to bedzie KOSMOS!!!

~isa 2010-07-16

Ten wynalazek jest dla aut o dziennym przebiegu co najmniej 50-100 km. I o w większości na drodze międzymiastowej z szybkością 70-90 km/godz. A więc dla aut firmowych. Osony robiące po 10-20 km dziennie w zakorkowanym mieście, lepiej niech zrezygnują z wydawania forsy na ten wynalazek. Po prostu alternator nie naładuje akumulatora do poziomu, w którym akumulator zezwoli ona na włączenie się system S&G na świetle czerwonym lub w korku. Może następna generacja systemu S&G będzie opłacalna dla kierowców nie firmowych

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
ŁATWIEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK
ŁATWIEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK
Zastanawiałeś się kiedyś co zrobić, aby zakup nowego samochodu był mniej odczuwalny dla rodzinnego budżetu? Sprawdź nowego Citroëna C3 Aircross, który dostępny jest w nowoczesnej formie finansowania Citroën SimplyDrive.