mojeauto.pl

Menu

Sondy

Czy w przypadku zwężeń na drodze stosujesz metodę jazdy na zamek?
2014 - 10 - 13
Targi samochodowe Genewa 2014 Testy długodystansowe

Finanse

98518

Samochody na skróty

Testy i porównania

Rozmiar normalny Czcionka powiększona Podwójne powiększenie czcionki Wyślij znajomemu Drukuj Kanał RSS

Powiadom przyjaciela o tej stronie

  • Od:
  • Do:
  • Temat:
  • Treść:

Suzuki Jimny: Krasnal wśród terenówek

2007 - 10 - 30 | 14:00
źródło: mojeauto.pl
Wojciech Traczyk
O tym, jak łatwo jest dać się zwieść pozorom, świetnie pokazuje przypadek Suzuki Jimny. Niepozorny wygląd, zaledwie 1,3-litrowy silnik o mocy 85 koni i do tego czterostopniowy automat mało kogo przekonują do siebie już na wstępie. A jednak wystarczy trochę kilometrów, by dość mocno zmienić zdanie o tym aucie.
Suzuki Jimny: Krasnal wśród terenówek Suzuki Jimny: Krasnal wśród terenówek

Widząc na ulicach to małe Suzuki, nie sposób powstrzymać się od uśmieszków czy innych drobnych uszczypliwości. Ot, takie małe autko, udające terenówkę, ale zaprojektowane głównie z myślą o kobietach. Tak oczywiście pomyślą przeciętni znawcy motoryzacji. Ci, którzy interesują się autami ciut więcej, znając rozwiązania zastosowane w Jimnym będą bardziej ostrożni w swoich sądach. A już ci, którzy o motoryzacji wiedzą niemal wszystko, wiedząc m.in. że Jimny to niejako spadkobierca modelu Samurai, albo powstrzymają się od jakichkolwiek uwag, albo będą one całkowicie odmienne.

Stylistyka - mała terenówka
Suzuki, w przypadku modelu Jimny, nie bawi się w sztukę dla sztuki. Tak naprawdę wygląd tego model schodzi na dalszy plan, co absolutnie nie znaczy, że jest on brzydki czy mało atrakcyjny. Po prostu japoński producent kontynuuje tę samą linię nadwozia, co w poprzedniku i w zupełności to w tym przypadku wystarcza.

Suzuki Jimny jest niewątpliwie autem rozpoznawalnym, w głównej mierze poprzez swoją nieproporcjonalność. Zaledwie 3.625 mm długości i 1,6 m szerokości przy nieco ponad 1,7 m wysokości sprawiają wrażenie, jakby przy jakichś dynamiczniejszych zakrętach auto miało się za chwilę wywrócić.

Buda nadwozia zachowuje oczywiście kształty typowego auta terenowego. Do tego dochodzą takie szczegóły jak krótkie zwisy, okrągłe reflektory, masywne nadkola, zwiększony prześwit, duże powierzchnie szyb, relingi dachowe czy wreszcie zapasowe koło na drzwiach bagażnika. No i jeszcze ta dość znajoma atrapa chłodnicy (pięcio- nie siedmiodzielna). Słowem - terenówka pełną "gębą".

Zobacz więcej zdjęć z testu Suzuki Jimny

Wnętrze - ciasno i jasno
Wymiary zewnętrzne decydują w dużej mierze o wnętrzu Jimny. O ile w większości aut terenowych czy SUV-ów nie można narzekać na brak miejsca, to już małe Suzuki odstaje tu zdecydowanie. Właściwie tylko wystarczająco dużo miejsca jest na nasze głowy. Wzdłuż i wszerz jest już ciasnawo. Co ciekawe, Suzuki po równo potraktowało siedzących z przodu, jak i z tyłu. Nawet maksymalne odsunięcie do tyłu przednich foteli nie zapewni komfortu wysokim osobom. No, ale dzięki temu z tyłu nie jest aż tak tragicznie.

O tym, iż mamy do czynienie bardziej z autem terenowym niż z SUV-em świadczy także wykończenie wnętrza. Choć testowana wersja Elegance (najbogatsza) posiada m.in. podgrzewane skórzane fotele, to jednak więcej tu prostoty niż ekstrawagancji. Ważne, że poziom wykończenia jest poprawny, użyte materiały dobrej jakości, a całość podporządkowana ergonomii. Kierowcy docenią także dobrą widoczność dzięki wysokiej pozycji za kierownicą, dużym powierzchniom szyb oraz sporych rozmiarów lusterkom bocznym.

W żadnym przypadku Jimny nie spełnia funkcji auta rodzinnego. Jeśli już zdecydujemy się na jazdę we czworo, pozostanie nam więcej niż skromna powierzchnia na bagaże. Zaledwie 113 litrów nie starczy nawet na pożądne tygodniowe zakupy. Na szczęście w razie potrzeby możemy się posiłkować złożeniem oparć tylnej kanapy.

Jazda - unikać autostrad
Suzuki Jimny nigdy nie spodoba się osobom szukającym dynamicznego auta, które sprawnie przyspiesza w ruchu miejskim. 85 koni mechanicznych okazuje się także niewystarczające do szybszej jazdy poza miastem. Do prędkości 100 km/h Jimny przyspiesza niemal wieczność (prawie 18 sek.). Uzyskanie większych prędkości okupione jest coraz dotkliwszym hałasem silnika. I wprawdzie możliwe jest osiągnięcie maksymalnej prędkości podawanej przez producenta (135 km/h), to jednak ze względu na nasze uszy jest to dosyć ryzykowne.

Sporym zaskoczeniem in plus okazała się czterostopniowa przekładnia automatyczna. Wprawdzie wydawało się, iż takie rozwiązanie niekoniecznie będzie skuteczne, to jednak w praktyce zdało egzamin. Automat zmienia biegi bardzo płynnie, szczególnie przy miejskich prędkościach, bez dość częstych w takich przypadkach szarpnięć. Jeśli potrzebujemy gwałtowniej przyspieszyć, wówczas mocne wciśnięcie pedału gazu i redukcja nie obędą się już bez szarpnięcia. Oczywiście można zapomnieć o bardzo dynamicznej jeździe, ale dla osób, które nie spieszą się specjalnie do celu w zupełności to wystarczy.

Automat także zdaje egzamin poza drogami utwardzonymi. Jeśli jednak nie potrzebujemy większych prędkości, a zależy nam, by nie nastąpił spadek siły przekazywanej na napędzane koła, wówczas możemy wybrać tryb pozwalający na zblokowanie przekładni do jednego, dwóch lub trzech biegów.

Wracając do jazdy w terenie, Jimny czuje się tu niczym ryba w wodzie. Samonośna rama, zależne zawieszenie, sztywne mosty to rozwiązania potwierdzające przynależność małego Suzuki do grona aut terenowych. Następstwem tego jest oczywiście spory dyskomfort przy pokonywaniu wszelkich nierówności, ale za to praktycznie żaden teren nie jest mu straszny. Szybka jazda po leśnych duktach czy piaszczystych ścieżkach nie sprawia mu problemów. W razie potrzeby istnieje możliwość załączenia także napędu przedniej osi (nawet podczas jazdy do prędkości 100 km/h), a już w bardziej ekstremalnych warunkach pomocny może się okazać reduktor (tu już trzeba zatrzymać się). Szkoda jedynie, że Jimny nie posiada blokady mechanizmów różnicowych, ale tak naprawdę i tak rzadko kto korzysta z tego dobrodziejstwa.

Dla modelu Jimny nie straszne także wszelkie podjazdy i zjazdy, o czym przekonują spore kąty natarcia (42 st.) i zejścia (46 st.), a także spory prześwit (190 mm). Jeśli dodamy do tego małe rozmiary zewnętrzne, to nie dziwi, że naszym Suzuki praktycznie wszędzie da się dojechać.

Niestety dość sporym mankamentem jest spalanie auta. Choć średnie zużycie paliwa podczas naszego testu wyniosło nieco powyżej 8,1 l/100km (dane producenta: 7,8 l/100km), to przy niewielkim baku (40 litrów) powoduje, że zasięg auta jest dość ograniczony.

Podsumowanie - i o to chodzi
Suzuki Jimny to, moim zdaniem, kwintesencja tego wszystkiego, co najlepsze w tej japońskiej marce. Niewielkie gabaryty pozwalają na sprawne lawirowanie pomiędzy różnymi przeszkodami. Napęd 4x4 i pozostałe właściwości offroadowe nadają autu faktycznych cech terenowych.

Jeśli dodamy do tego niewygórowaną cenę - 60.900 za testowaną przez nas wersję Elegance (49.900 zł za wersję podstawową 1,3), oraz sprawnie działający automat, to aż dziw bierze, że na naszych drogach co rusz nie spotykamy tego modelu.

+ właściwości terenowe
+ dobrze działający automat
+ dobra cena
- mała ilość miejsca w kabinie i bagażniku
- słabe osiągi
-  duży hałas przy większych prędkościach

Zobacz więcej o modelu Suzuki Jimny

Zobacz szczegółowe wyposażenie i dane techniczne testowanej wersji

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Suzuki Jimny
Suzuki Jimny
Cena podstawowa już od: 57 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-3dr.
Zobacz szczegóły

Tematy w artykule: Suzuki Suzuki Jimny

Zobacz również

Zabierz głos na Forum mojeauto.pl

Dodaj swój komentarz Wszystkich komentarzy: 24

Ostatnie komentarze z Forum mojeauto.pl:

Toya
2011-10-02 08:18:04
Jeżdżę Jimnym od stycznia (benzyna, rocznik 2010) i jestem bardzo zadowolona. Sprawdza się zarówno w górach, na wiejskich wertepach ale i w mieście gdzie dziura dziurą pogania, niestraszne mi krawężniki a parkowanie rewelacja. Jeżdżę zwykle sama lub z psem więc bagażnik mi wystarcza. Nie zamieniłabym go na nic innego, a mam porównanie bo wcześniej zaliczyłam 6 "plaskaczy".
~ajast
2011-09-17 23:11:00
Tylko profani asfaltowi mogą poddać ten samochód krytyce. Ja swoim wraz z żoną przjechalem Bałkany, Ukrainę i Krym (ze sprzętem campingowym-wszystkomieszcząc) i wjeżdzając tam gdzie "terenowcy" z wypasionych suv-ów mogli tylko powspominać o swoich wyczynach w zdobywaniu krawężników przy parkowaniu.
~dumna właścicielka
2010-12-30 22:47:07
Krew mnie zalewa jak ci co niby się znają kpią z mojego jimnasa - nie mają pojęcia co mówą . To jest prawdziwa terenówka , wjeżdzam iw wyjeżdżam wszędzie . Zatoczki , krawężniki , trawniki, dziury , śnieg nie są mi straszne. Ufam mu i nigdy mnie nie zawiódł i często jest tak ,że inni stoją a ja jadę i wtedy znika głupi uśmieszek...Używam go do jazdy po mieście - głównie po to był kupiony. Nie udaję ,że mam kombi lub porsche . Ale widzę dokładnie wszystko dookoła i wiem ,że prawie wszędzie się wepchnę co w mieście jest sporym atutem.Czuję się w nim bezpiecznie i pewnie. Do was mówię faceci nie śmiejcie, bo to wcale ni znaczy ,że jest mały i dla kobiety. Dla mnie to jest proste po co mam parkować na 3 razy jak mogę na raz? Ja nim nie jeżdzę po autostradzie więc w 100 procentach spełnia moje wymagania.
~Masteros
2010-10-29 22:39:13
Mam Jimiasa z 2006 w benzynie. Testowany na roznych bezdrozach i ... nie ma mozliwosci sie zakopac. Napiera jak dziki. Na trase szalu nie ma ale zalezy kto co lubi.
~bunc
2009-07-28 13:10:54
moim zdaniem do polskiego miasta sie swietnie nadaje, przeciez te ulice krakowskie to prawie jak droga leśna ...

Zobacz wszystkie komentarze (24)


Mojeauto.pl - motoryzacja w Internecie | Copyright © Motor-Presse Polska sp. z o. o. 1999-2014