mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Actyon Sports, L200, Navara, Ranger: Bitwa pickupów

Actyon Sports, L200, Navara, Ranger: Bitwa pickupów

Pick-upy. Jeszcze kilka lat temu samochody tak rzadko spotykane na polskich drogach, jak banany i mandarynki w sklepach w czasach realnego socjalizmu. Obecnie przeżywają boom popularności w naszym kraju, głównie za sprawą możliwości odliczenia pełnego podatku VAT przy zakupie. Sprawdziliśmy, co jeszcze są w stanie zaoferować auta z paką. Na tapecie Mitsubishi L200, Nissan Navara, Ford Ranger i Ssangyong Actyon Sports

Actyon Sports, L200, Navara, Ranger: Bitwa pickupów

Historia pick-upów na naszym rynku jest delikatnie mówiąc bardzo uboga. Polska myśl motoryzacyjna nie może pochwalić się – z całym szacunkiem – wybitnymi osiągnięciami w tej dziedzinie. Polonez Truck, Fiat 125p… i ewolucje budowane na szkielecie legendarnych Nys, Tarpanów czy Żuków to już relikty, które bardzo dawno temu odeszły w niepamięć. Po opadnięciu żelaznej kurtyny sytuacja ta wcale nie wyglądała lepiej, a pick-upy prędzej wywoływały skojarzenia negatywne aniżeli pozytywne. Dopiero kilka lat temu, pod naciskiem fali amerykańskiego stylu życia zaczęto patrzeć na takie konstrukcje - nie tylko w Polsce, ale w całej Europie - nieco przychylniejszym okiem. W Polsce przełom nastąpił w momencie pojawienia się w sprzedaży takich modeli jak Nissan Navara czy Toyota Hilux, które nie tylko oferowały obfite walory użytkowe, ale także były bardziej okiełznane pod względem stylistyki, wykończenia wnętrza, wyposażenia oraz poziomu bezpieczeństwa. Gdy do tego zestawu dodać jeszcze wspomnianą wcześniej możliwość odliczenia 22% VAT-u, to auta te stały się pożądanym kąskiem nie tylko dla miłośników farm, ale też dla pełnokrwistych przedsiębiorców. Coraz częściej na zakup decydują się także klienci indywidualni, co sprawia, że segment pick-upów jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się w kraju nad Wisłą.

Zobacz galerię zdjęć z testu pickupów

Do naszego testu porównawczego zdecydowaliśmy się wybrać cztery z sześciu aktualnie oferowanych na naszym rynku modeli o wpół zabudowanym nadwoziu. Są to: nowocześnie prezentujące się Mitsubishi L200, model z amerykańską duszą – Ford Ranger, elegancik z Japonii – Nissan Navara oraz koreański beniaminek w tej klasie – Ssangyong Actyon Sports. Pozostałe dwa modele: Toyota Hilux i Fiat Strada odpadły w przedbiegach. Pierwszy ze względu na zbyt małą moc w porównaniu z nominowaną do testów czwórką (zaledwie 120 KM), z kolei drugi - posługując się bokserską nomenklaturą – predestynowany jest raczej do rywalizacji w „wadze koguciej”.

Na pierwszy ogień – wygląd. Tu co prawda i tak ostateczną oceną są subiektywne odczucia kupującego, jednak w każdym z testowanych modeli są jakieś plusy i minusy. Jeśli brać pod uwagę stereotypy stylizacyjne aut typu pick-up, rywalizację z jedną ręką w kieszeni wygrałby Ford Ranger. Wygląd najbardziej konkretny, najbardziej zbliżony do terenówki i do Mazdy BT 50, na platformie której został zbudowany. Zarazem zbyt skromny. Co prawda producent starał się utrzymać trochę polotu w nadwoziu dzięki chromowanemu orurowaniu na pace i dolnych progach oraz rzucającemu się w oczy grillowi z potężnym błękitnym logo jednak w dzisiejszych pick-upach chyba nie do końca o to chodzi. Zupełnie inaczej, pro-europejsko prezentuje się Nissan Navara. Japońscy konstruktorzy byli w stanie dokładniej przewidzieć gusta starokontynentalnej klienteli, czego efektem jest harmonijna, zgrabna, ale jednocześnie sporych rozmiarów sylwetka. Maska, kabina oraz przestrzeń ładunkowa zostały tutaj dobrze ze sobą zgrane i odpowiednio wyważone. Navara wygląda po prostu ładnie. Mitsubishi L200 oraz Ssangyong Actyon Sports przedstawiają zupełnie inne koncepcje. Która z nich jest bardziej odważna, trudno powiedzieć. Obie na tle Forda i Nissana wyglądają na bardzo ryzykowne. Mitsubishi starało się utrzymać stylistykę zbliżoną do wyczynowych terenówek biorących udział w rajdzie Dakar. Na pierwszy rzut oka najbardziej osobliwy, a zarazem finezyjny dizajn, która za wiele nie ma wspólnego z terenowymi aspiracjami. Najśmielej, a co za tym idzie najbardziej kontrowersyjnie patrzy na konkurentów najmniejszy  w teście, Ssangyong. Żeby zaakceptować twórczość koreańskich projektantów trzeba być osobą bardzo tolerancyjną. Wszystko za sprawą przedniej części auta, która jak to określił jeden z testujących redaktorów przypomina radioaktywną mutację jakiegoś owada. Jednak to, co może kompromitować koreańskiego pick-upa przed rywalami jednocześnie może stać się także bronią. Ssangyong już wcześniejszymi modelami podkreślał, że stylistyka samochodów ma jeszcze wiele nieodkrytych nisz… a przypomnijmy, że obroty tej marki w Polsce z roku na rok ciągle rosną. I nie jest to tylko zasługa korzystnych cen.

Kilka lat temu do auta, które miało służyć głównie do przewożenia snopków siana i tego typu pochodnych towarów żaden z producentów nie zdecydowałby się włożyć skórzanych foteli, klimatyzacji, nawigacji, kolorowych plastików czy elementów imitujących aluminium. Czasy się jednak zmieniły, a wymagania klientów wzrosły. Teraz, żeby przyciągnąć do siebie portfele przyszłych właścicieli trzeba przedstawić pakiet wyposażenia niewiele gorszy od tego spotykanego w autach osobowych. Stąd też samochody, które otrzymaliśmy do testów wnosiły sporo takich elementów do wyposażeniowego posagu.

Oprócz gadżetów ułatwiających i umilających podróż liczy się jednak także komfort podróżowania i tu na faworyta wyrasta Ranger. Wnętrze Forda to sprawdzona szkoła projektowania z użyciem bardzo dobrej jakości materiałów, ciekawych detali (na szczycie centralnej konsoli okrągłe pokazujące kąt przechyłów auta, kąt natarcia i kompas) i przestrzeni dla pasażerów. Jeśli chodzi z kolei o miejsce kierowcy to tutaj amerykańsko-niemiecki pick-up zaniża poziom i zostaje zepchnięty na drugie miejsce przez Nissana (plus za wykonanie kierownicy). Podium zamyka Mitsubishi. Wnętrze L200 szokuje podobnie jak stylistyka zewnętrzna – futurystyczna konsola centralna z wypychającymi się na pierwszy plan trzema pokrętłami od nawiewów, ogrzewania i klimatyzacji. Do tego ta mało gustowna niebieska kolorystyka zegarów i fatalnie nisko zamontowane fotele przednie! Ssangyong jest ostatni, choć o jego ostatecznej pozycji przesądził zaledwie jeden, ale za to istotny dla auta o terenowych zapędach, czynnik – średnia jakość i spasowanie materiałów, które po dłuższej eksploatacji zaczną trzeszczeć. Na pocieszenie zostaje najwyższa ocena za wygodne fotele, szerokie ale jednocześnie z dobrym trzymaniem bocznym.

Sytuacja na tylnej kanapie w każdym z modeli generalnie nie wygląda za różowo. Nawet w niektórych autach klasy B siedzi się wygodniej. Mimo to warto pokusić się o krótką recenzję także i w tym zakresie. Najwięcej miejsca dla pozostałej trójki pasażerów odnajdziemy w Mitsubishi. Choć kabina L200 jest nieco węższa od tej w Fordzie i Nissanie to zdecydowanie jest więcej miejsca na nogi. Dodatkowo ciekawym rozwiązaniem jest możliwość elektrycznego otwierania szyby „rufowej” – w lecie można zafundować pasażerom powiew wiatru we włosach niczym w kabriolecie. Drugie miejsce dla koreańskiego Ssangyonga z dużym plusem za najłatwiejszy dostęp do drugiego rzędu siedzeń. Poprawnie w Fordzie i Nissanie. W przypadku Navary na korzyść może przemawiać składające się do całkowitego poziomu oparcie dając tym samym dodatkowe miejsce na mały bagaż.

A skoro o bagażu mowa. Z punktu widzenia pick-upów takie cechy jak wymiary paki, ładowność i uciąg to przecież przysłowiowy języczek uwagi. Według statystyki sytuacja wygląda następująco. Pod względem oferowanej przestrzeni najwięcej przewieziemy w Navarze (paka: dł. 1511 mm, szer. 1560 mm, głęb. 457 mm). Tuż, tuż za Nissanem podąża Ford Ranger (dł. 1530mm, szer. 1456 mm, głęb. 457 mm), następnie Mitsubishi L200 (dł. 1325 mm, szer. 1470 mm, głęb. 405 mm) i Ssangyong Actyon Sports (dł. niecałe 1300 mm, szer. ponad 1600 mm, głęb. 540 mm). Warto jednak zaznaczyć, że ostatni model równie dobrze mógłby zamienić się miejscami z Mitsubishi – jest najmniejszym autem w całej stawce, tym samym gdyby zachować odpowiednie proporcje w porównaniu z japońskim konkurentem, okazałoby się, że wyniki są niemal identyczne. Kolej na zakres ładowności. Tutaj już nie ma wątpliwości. Jedynie Ford jest w stanie udźwignąć „coś” co waży ponad tonę (dokładny udźwig masy od 1100-1215 kg). Dalej Mitsubishi (960-990 kg), niespodziewanie(?) Ssangyong (828 kg) i Nissan (774-786 kg). Na miano „Naszej szkapy” – a więc typowych koni pociągowych zasługują z kolei Ranger i Navara. Oba auta są w stanie pociągnąć przyczepę ważącą 3 tony. Z 2650 kg jest w stanie poradzić sobie L200. O około 300 kg mniej uciągnie Actyon Sports.

350-kilometrowy odcinek z Warszawy do Wrocławia to w zupełności wystarczająca odległość aby przekonać się czym czwórka bohaterów naszego testu jest w stanie zabłyszczeć na drogach asfaltowych. Ponownie najlepiej z tym zadaniem radzi sobie Nissan Navara. To było jednak do przewidzenia – największy rozstaw osi, najniżej położony środek ciężkości automatycznie przekłada się na jakość prowadzenia na szosie. 2.5-litrowy silnik wysokoprężny jest najmocniejszy (171 KM), tym samym zapewnia największą dynamikę i przyjemność z jazdy. Nissan jest stabilny w zakrętach i ma dobrze skalibrowany układ zawieszenia. Duże gabaryty przeszkadzają w manewrowaniu po mieście. Zaskoczeniem jeśli chodzi o dynamikę jazdy na twardej nawierzchni okazał się Ssangyong. 140-konny silnik 2.0 l. oparty na technologii Mercedesa – starej ale sprawdzonej – jest bardzo żwawy i bez żadnych skrupułów Actyon Sports może rywalizować na trasie z większymi dieslami Rangera i L200. Słabe strony Koreańczyka to zawieszenie – choć konstrukcja auta oparta jest na charakterystycznej dla samochodów terenowych ramie, to auto jest strasznie gibkie i nieprzewidywalne w zakrętach, a także wymagający większego napięcia bicepsów układ kierowniczy. Problemów takich nie ma Ranger - z kolei w jego przypadku można przyczepić się do mocy jednostki. 143 konie mechaniczne na blisko 1800 kg masy własnej nie wygląda zbyt dumnie. Podobnie Mitsubishi, które dodatkowo zniechęca do szybszej jazdy zbyt donośnym głosem w kabinie.

A w terenie? Tutaj sytuacja przedstawia się zgoła odmiennie. „Zbite” rozmiarowo L200 przywdziewa żółtą koszulkę lidera na bezdrożach i nie oddaje jej aż do samego finiszu. Najlepiej atakuje wzniesienia, zjazdy, przeszkody poprzeczne. Duża w tym zasługa centralnego układu różnicowego czyli tzw. „szpery”, w efekcie czego Mitsubishi można jeździć z włączonym 4WD po każdym terenie. W przypadku pozostałych aut łatwo uszkodzić przeniesienie napędu, w Nissanie ze względu na długość samochodu można pourywać jeszcze wiele innych podzespołów. Zaskakująco słabo próby terenowe przeszedł Ford Ranger u którego o pomstę do nieba woła opornie działający drążek reduktora – choć w przeciwieństwie do dźwigni w Mitsubishi da się odczytać na nim symbole! Ford musiał uznać wyższość L200 zaś okazał się tylko minimalnie lepszy od dużo cięższej i zdecydowanie gorzej przygotowanej do jazdy w takich warunkach Navary. W drugiej lidze pozostał Ssangyong. Mały prześwit, kąt natarcia i zejścia, a co się z tym wiąże, mierne właściwości terenowe.

Podsumowanie:
Jeśli mielibyśmy wskazać zwycięzcę tego testu na najwyższy stopień podium wdrapałaby się Navara. Pick-up z garażu Nissana choć przeciętnie radzi sobie w terenie pozostawia po sobie najlepsze wrażenie w jeździe po twardym. Do tego nienaganna stylistyka, sporo przestrzeni w środku, doskonały silnik i wysoki poziom wyposażenia. Prawdziwy „allrounder”, poza funkcjonalnością daje namiastkę niezłej jakości auta osobowego, którym tak jak SUV-em z wyższej półki można poruszać się w terenie. Drugie miejsce to kwestia dyskusyjna pomiędzy Fordem Rangerem i Mitsubishi L200. Przyznajemy je jednak Fordowi ze względu na wzorowe właściwości użytkowe i ciekawe wnętrze. Ranger żadnej pracy się nie boi, znakomicie sprawdzi się w kwiaciarni jak i na budowie. Mitsubishi L200 znacznie lepiej od Rangera, a w zasadzie najlepiej „połyka” terenowe dukty. Z zajęcia drugiego miejsca dyskredytuje go chaotyczne wnętrze i „niewymierna” paka – szersza niż dłuższa. Ostatni jest Actyon Sports. W przypadku Ssangyonga o jego ostatecznym miejscu decyduje cena – najkorzystniejsza przy zakupie ale zmuszająca producenta do oszczędzenia – na wymiarach, jakości wnętrza (to jeszcze można zrozumieć skoro mówimy o pick-upach) i kilku elementach mechanicznych. Koreańczyk nie wypada na pewno fatalnie (plus to duża ekonomika silnika w połączeniu z niezłą dynamiką), ale jeszcze musi pobrać kilka lekcji od konkurentów.

 

 Ford RangerMitsubishi L200Nissan NavaraSsangyong Actyon Sports
silnik (ccm)

2499

2477

2488

1998

moc (KM)

143

160 (136)

171

141

moment (Nm)

330 (1800 obr/min)

314 (2000 obr/min)

403 (2000 obr/min)

310 (1800 obr/min)

0-100 km/h (s)

16,8

14,6

11,6

b.d.

pr. maks. (km/h)

160

167

170

170

śr. spalanie (l/100 km)

8,9

8,7

9,8

8,0

kąt natarcia/ zejścia/rampowy

34/21/28

33,4/23,8/24,7

29/22/18

25,7/23,6/19,3

dł./szer./wys. (mm)

5170/1805/1762

5000/1750/1775

5220 /1850/1774

4965/1900/1755

prześwit (mm)

205

200

233

190

ładowność (kg)

1100

970

786

828

dł./szer./gł. paki

1530/1456/457

1325/1470/405

1511/1560/457

1300/1600/540

uciąg (kg)

3000

2650

3000

2300

cena (zł)*

109 800

104 990

112 400

97 900

*cena brutto podstawowej wersji z testowanym silnikiem i podwójną kabiną

Dostępne zabudowy przestrzeni ładunkowej:

Mitsubishi L200
- hard top low - 8.713 zł
- hard top sport - 10.906 zł
- full box - 13.898
Ssangyong Actyon Sports
semi top - gratis
full top - gratis
Ford Ranger
- hard top bez okien - 9.077 zł            
- hard top z oknami - 9.223 zł

Nissan Navara
brezentowa - 4.500 zł
stalowa - 7.000 zł
hard top - 11.000 zł
hard top (ścięty) - 14.00 zł

Zobacz więcej o modelach Ford Ranger, Mitsubishi L200, Nissan Navara oraz Ssangyong Actyon Sports

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Nissan Navara
Nissan Navara
Cena podstawowa już od: 115 220 PLN brutto
Dostępne nadwozia: pick-up-2dr. rama-2dr.
Ford Ranger
Ford Ranger
Cena podstawowa już od: 98 277 PLN brutto
Dostępne nadwozia: pick-up-2dr.
SsangYong Actyon
SsangYong Actyon
Cena podstawowa już od: 99 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: pick-up-4dr.
Mitsubishi L200
Mitsubishi L200
Cena podstawowa już od: 109 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: pick-up-4dr.

Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Ford Mustang - wersje specjalne

Ford Mustang - wersje specjalne

Aktualności 2016-11-30

Komentuj:

~Vaiper. 2016-04-21

Witam ,co powiecie o Nowym Nissanie Nawara. czy to auto warte polecenia .

~muniek 2013-11-27

myślę że brak w tym zestawieniu popularnego na świecie Isuzu D-max, auto dostało już sporo wyróżnień choć na Polskim rynku pojawiło się niedawno

~budmax 2012-07-27

A co myślicie na temat VW Amarok? Za krótko na rynku? Niemiecki 2-litrowy common rail pociągnie te kupę blachy? W/g mnie design- ok....

~qwq 2012-05-22

Navara to porażka dla pasażerów z tyłu. Aktualnie jeżdżę L200, średnie spalanie 8,5 l/100km, kabina pasażerska najdłuższa ze wszystkich pickupów. Lakier trochę za miękki. Jedyna udręka to hamulce tarczowe z przodu nawet w serwisie mają z nimi problema mam przejechane 92000km.

~niagara 2010-09-20

Witam mam do sprzedania sprzęgło dwómasowe do nissana navary 2,5dci(2005r.) do regeneracji,jeżeli ktoś zainteresowany proszę o kontakt wawa5@o2.pl

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport