mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Alfa Romeo Brera: Tylko dla młodych

Alfa Romeo Brera: Tylko dla młodych

O samochodach marki Alfa Romeo można usłyszeć bardzo wiele skrajnych opinii. Jedni twierdzą, że są zbyt drogie, inni mówią o 'legendarnej' awaryjności, a następni powtarzają, że nie da się nimi jeździć po polskich drogach. My mieliśmy niedawno okazję sprawdzić w praktyce, jak sprawuje się jeden z samochodów, obok którego nie można przejść obojętnie, czyli Alfa Romeo Brera.

Alfa Romeo Brera: Tylko dla młodych

Po tym, jak pięć lat temu zaprezentowano w Genewie model studyjny, wielu zatwardziałych sceptyków zmieniło zdanie, przewidując Brerze pasmo sukcesów. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Niemal po chwili posypały się nagrody i wyróżnienia za najciekawszy projekt, najładniejszy design oraz w wielu innych kategoriach. I tak konsekwentnie, aż do dziś. Włoski guru projektantów stwierdził wtedy, że od konceptu do wersji produkcyjnej można przejść w mgnieniu oka, i tak oto pod koniec 2005 roku pojawił się na rynku jedyny godny następca modelu GTV.

Stylistyka: Zadziorne coupe
Włoskiej marce można wiele zarzucać, ale co do jednego wszyscy powinni być jednomyślnie zgodni. Projekty wychodzące spod ołówka kreślarskiego Giorgetto Guigaro są prawdziwym majstersztykiem. Niewierzącym proponuję postawić Brerę w jakimś ruchliwym miejscu wśród innych aut powszechnie uznawanych za atrakcyjne, a następnie obserwować reakcje przechodniów. Wynik będzie jednoznaczny. Ponoć król jest tylko jeden.

Jeśli chodzi o przód samochodu, to nawiązuje on do rodziny 159. Para charakterystycznych reflektorów składających się z lamp ulokowanych w trzech oddzielnych tulejach, pomiędzy nimi trójkątny grill, a po zewnętrznych stronach poszerzone nadkola ukazujące jego mało subtelną drapieżność. Pod przykryciem tych ostatnich z każdej strony nadwozia ukrywają się cztery niskoprofilowe "osiemnastki". Oglądając Brerę z profilu widać wyraźnie zaburzone proporcje. Długa i szeroka maska, ukrywająca pokaźne serce, przechodzi wąskimi słupkami przednimi w dość małą powierzchnię szyby, którą dopełnia dostępny w specjalnych wersjach "Sky View" szklany dach. Dalej linia dachu gwałtownie opada uwydatniając pociągające krągłości. Ciekawym zabiegiem stylistycznym było umieszczenie szerokich słupków tylnych oraz zamaskowanie środkowych, lecz co do tych pierwszych należy zauważyć, że skutecznie ogranicza to pole widzenia w czasie cofania.

Alfa Romeo, nawiązując do polityki Seata, zaczyna produkować samochody, które z przodu wyglądają identycznie, ale za to tylna część nadwozia kształtuje ich charakter, umożliwiając identyfikację nawet przez motoryzacyjnych laików. Można się tutaj pokusić o stwierdzenie, iż jest to jeden z najpiękniejszych tyłków w historii europejskiej motoryzacji. Muskularna stylistyka błotników, egzotycznie wyglądające tylne lampy oraz poczwórny wydech sprawiają, że samochód nawet w stanie spoczynku na redakcyjnym parkingu, sprawiał wrażenie natychmiastowej gotowości stalowych rumaków do żwawego galopu.

Wnętrze: Sportowo z klasą
Po nacieszeniu oczu zewnętrzną częścią auta, czas zajrzeć do środka. Tam zapowiada się równie ciekawie. Po złapaniu za klamkę Brera zdradza nam, że została przygotowana przede wszystkim z myślą o mężczyznach. Obramowanie szyb bocznych zostało pozbawione metalowych ramek, niczym w rasowym coupe, ale ich długa i dość masywna konstrukcja mogą sprawić kobietom nie lada problem. Chyba, że znajdzie się dżentelmen, który za każdym razem będzie te drzwi otwierał.

Na pierwszy rzut oka wszystkie materiały użyte do wykończenia wnętrza wyglądają na bardzo solidne i tak w istocie jest. Tam gdzie hasłem przewodnim był sport, komfort i jakość nie było raczej miejsca na jakiekolwiek kompromisy. Za sprawą niskiej linii dachu w Brerze siedzi się dość nisko, dzięki czemu wpływa to również na ułożenie optymalnego środka ciężkości, ważnego przy korzystaniu w pełni z emocji, jakie może nam dać to auto. Kubełkowe fotele obszyte czarną skórą pozwalają na zajęcie optymalnego miejsca nawet osobom o słusznym wzroście i gabarytach. Nawet dłuższe podróże nie będą dla kierowcy i jego pasażera gehenną. Miejsca na nogi w przednim rzędzie jest aż nadto, trochę gorzej może być z przestrzenią na głowę, gdyż osoby wyższe będą notorycznie wycierać podsufitkę. Tylne fotele służą raczej do przewożenia większych zakupów, ale w sytuacji ekstremalnej można tam zmieścić nawet dwie osoby. Trzeba jednak zachować ostrożność przy wysiadaniu, gdyż może się to zakończyć rehabilitacją. Kwestię przestrzeni bagażowej można raczej pominąć, gdyż jak widać po bryle samochodu nie należy się spodziewać niewiadomo czego. 300 litrów wystarczy spokojnie na torbę podróżną oraz dwie średniej wielkości walizki.

Spoglądając na kokpit zauważymy, że deska rozdzielcza oraz konsola centralna zostały skierowane delikatnie pod kątem kierowcy, na którego skierowany jest krwisto-czerwony blask podświetlenia zegarów. Na desce rozdzielczej umieszczono prędkościomierz oraz zegar "Giri" wyskalowany do 8 tysięcy obrotów. Oba startują klasycznie z godziny szóstej, jak przystało na auto sportowe. Pomiędzy nimi umieszczono monochromatyczny wyświetlacz informujący na bieżąco o rzeczach ważnych i mniej ważnych (ostrzeżenia, awarie, alerty) oraz danych dużo bardziej niepokojących, jak np. średnie spalanie. Ale o tym w następnym podrozdziale.

Jazda: Symfonia na sześć "garów"
Aby wiedzieć w stu procentach, co oznacza Brera nie wystarczy popatrzeć. Trzeba także posmakować. W naszym wypadku mieliśmy do czynienia z prawdziwym rarytasem. Otóż pod maską ukrywał się topowy silnik benzynowy o pojemności 3,2 litra. Ale to nie wszystko. Składał się on z sześciu cylindrów rozłożonych widlasto, czyli była to tak zwana V6-tka.

Wydobycie z niego mocy rzędu 260 koni mechanicznych może nie jest imponującym wyczynem jak na Włochów, ale to wystarcza żeby samochód ważący trochę ponad 1,5 tony był bardzo żwawy. Motor został wyposażony w technologię Twin Phaser polegającą na regulowaniu ustawień dla faz zaworów ssących i wydechowych. Maksymalny moment obrotowy tego silnika osiągany jest przy 4.500 obr./min i wynosi 322 Nm. Testowana przez nas Brera rozpędzała się do "setki" w nieco ponad 7 sekund. Wspomniana wersja silnikowa dostępna jest wraz z dwoma skrzyniami: manualną oraz automatyczną. My mieliśmy do czynienia z tą pierwszą.  Sześciostopniowy manual bardzo sprawnie przenosił moment obrotowy na cztery koła za pomocą mechanizmu Torsen C. Więcej momentu przypadało na tył (43/57), jednak w zależności od warunków na jezdni mechanizm automatycznie dobierał te wartości, dokładając moment na oś charakteryzującą się lepszą przyczepnością.

Pochwalić trzeba także działający bardzo dokładnie układ kierowniczy, dzięki któremu samochód reagował na każdy skręt dokładnie tak, jak tego chcieliśmy. Silnik żwawo reagował na mocniejsze wciśnięcie przepustnicy, a przyspieszanie można było odczuć już od dolnej partii obrotów. Spalanie Brery z topowym silnikiem powinno być podobnym tabu jak pytanie o wiek kobiety. W mieście testowy egzemplarz pochwalił się monstrualnym zużyciem na poziomie 24-25l/100 km. W trasie podczas oszczędnej jazdy Alfa spalała najmniej 10l/100 km. Jak więc widać, trzeba mieć pokaźne fundusze, aby móc utrzymać ten samochód.

Podsumowanie: Dlaczego tak drogo
Alfa Romeo Brera jest jak na razie zjawiskiem rzadko spotykanym na naszych drogach. Sprawa wydaje się jasna, cena jest trochę zbyt wysoka. Za sportowy model Alfy Romeo u dealera na stół trzeba wyłożyć minimum 139 900 zł. Testowany egzemplarz (3.2 JTS V6 Q4 Sky View) to wersja z najwyższej półki cenowej. Za 188 000 otrzymamy niemal pełny pakiet wyposażenia z 6 poduszkami powietrznymi, pełną elektroniką szyb i lusterek, systemem ESP, klimatyzacją, komputerem pokładowym czy też czujnikami parkowania i masę innych pożytecznych urządzeń.

Auto o takich parametrach powinno doskonale wpasować się w gusta osób młodych, lubiących dynamiczną jazdę oraz... posiadających bardzo zasobny portfel. W naszych realiach jest to auto raczej dla jednostek. Nie można jednak zapomnieć o rosnącej grupie młodych duchem, które pomimo wieku przedemerytalnego mają również ochotę trochę się "rozerwać" w modnej maszynie.

+ przyciągająca stylistyka
+ dźwięk silnika
+ osiągi

- monstrualne spalanie
- cena


Zobacz galerię zdjęć z testu modelu Alfa Romeo Brera

Dowiedz się więcej o modelu Alfa Romeo Brera

Zobacz cennik i specyfikację testowanego modelu Alfa Romeo Brera

Czytaj także:

Alfa Romeo na podbój Stanów 2006-07-14

Brera bez dachu 2006-01-31


Podobne wiadomości:

Alfa Rome Stelvio Quadrifoglio - drżyjcie śmiertelnicy

Alfa Rome Stelvio Quadrifoglio - drżyjcie...

Premiery 2016-11-16

Alfa Romeo Giulia w wersji kombi

Alfa Romeo Giulia w wersji kombi

Aktualności 2016-10-27

Komentuj:

~Mery 2009-08-18

zastanawiam się nad kupnem auta marki Alfa... hmmmm... słyszałem już wiele opini o tych samochodach.... między innymi, że mają wadliwe silniki.... ... ale, to opinie ludzi którzy nigdy nie mieli przyjemności nawet siedzieć w tych autach... tak więc nie biorę ich wypowiedzi na poważnie.... czy ktoś mógłby coś napisać, doradzić jak to się "ma" z Alfą??? Pozdrawiam

~hada 2009-08-09

Mazda lepsza!

~simon 2007-10-24

co znaczy ze "nie ma porownania do mazdy rx8"?ja posiadam taka mazde(wersje japonska) i powiem szczeze ze afa nie miala by zadnych szans(oczywiscie stock)!

~do zbycha 2007-09-28

to poderwij te panne i bedziesz mogl se pojezdzic tym cudem :-)))) :-)))))

~kail 2007-08-13

KZ nie bądź śmieszny Alfa nigdy nie zdobędzie takie uznania jak audi TT. 90% kupi audi bo wie co kupuje. A po Alfie można się wszystkiego spodziewać... Zresztą co z tego, że miałeś ją tydzień. Przejedź nią 100 tys to zobaczymy ile części będzie do wymiany...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport