mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Alfa Romeo MiTo: Pierwsze auto z własnym DNA

Alfa Romeo MiTo: Pierwsze auto z własnym DNA

Nienaganny styl, sportowy duch to cechy, jakimi odznaczały się wszystkie bez wyjątku modele Alfy Romeo. Teraz włoska marka próbuje te właściwości przenieść do segmentu małych aut wraz z wprowadzeniem na rynek modelu MiTo. Czy z sukcesem? Czy jednak odbędzie się to kosztem image'u marki?

Alfa Romeo MiTo: Pierwsze auto z własnym DNA
Alfa Romeo MiTo (w konkursie ogłoszonym wśród internautów na nazwę tego modelu zwyciężyła nazwa nawiązująca do dwóch włoskich miast, gdzie auto zostało zaprojektowane i gdzie jest produkowane - Mediolanu i Turynu, choć w pokonanym polu pozostały m.in. tak uroczo brzmiące propozycje, jak Furiosa, Velvetta czy choćby Junior, a szkoda) to pierwszy w ponad 100-letniej historii włoskiej firmy przedstawiciel segmentu B. Jednak świat, w tym i świat motoryzacji, idą do przodu. Różne marki wchodzą na nieznane dla siebie dotychczas pola, tworzone są całkowicie niszowe segmenty, dlaczego więc Alfa nie miałaby spróbować swoich sił w gronie maluchów? Tym bardziej, że jak każda Alfa Romeo, tak i MiTo nie będzie konkurować z całą gamą rywali, a jedynie z samą czołówką swojego segmentu. Co w tym przypadku oznacza tylko jednego, ale za to niezwykle wymagającego konkurenta - MINI.

Stylistyka - nowoczesne retro
Choć to najmniejsza dostępna Alfa (zbudowana na płycie podłogowej Fiata Grande Punto), to raczej nie ma szans, byśmy pomylili się w kwestii, z jaką marką mamy do czynienia. Stosunkowo długa maska, wąska linia dachu mówią już sporo, a jeśli jeszcze będzie nam dane dostrzec grill, wątpliwości żadnych mieć już nie będziemy. Uroku Alfie MiTo dodaje jeszcze dość bliskie pokrewieństwo, przynajmniej jeśli chodzi o stylistykę, z modelem 8C Competizione. Jeśli nie stać cię na zakup tego drugiego, bądź już po prostu wszystkie egzemplarze zostały wyprzedane, MiTo może nam posłużyć jako jego doskonała namiastka.

Z tym podobieństwem do 8C nie ma jednak co przesadzać, MiTo ma wiele indywidualnych cech, dzięki którym może wyróżniać się z tłumu. Niekoniecznie zaraz muszą one przypaść wszystkim do gustu, jak choćby przednie reflektory, w przeciwieństwie do drzwi bez ramek okiennych, niczym w rasowych coupe.

Wnętrze - przyjemna ciasnota
Choć dziś niektóre auta z segmentu B zaskakują przestronnością swojego wnętrza, MiTo nie stara się tego robić na siłę. Miejsca z przodu jest wystarczająco, szczególnie, jeśli nikogo nie ma na tylnej kanapie i możemy dość daleko do tyłu odsunąć przednie fotele. Same fotele dość miękkie i wygodne jak na auto o sportowych ambicjach, a trzymanie boczne jest wystarczające, ale tylko w dolnej partii. Kłopotliwe może okazać się sięganie po pasy bezpieczeństwa, zwłaszcza dla niższych wzrostem osób, które siedzą dość blisko koła kierownicy. Znacznie gorzej, jeśli chodzi o ilość miejsca jest na tylnej kanapie. Osoby dorosłe i jeszcze do tego wysokie lepiej, by się nie wybierały w dłuższą podróż na tylnym rzędzie siedzeń. Zdecydowanie są to miejsca dla dzieci, bądź dla osób o drobnej posturze.

Wnętrze Alfy MiTo sprawa bardzo ładne wrażenie. Wprawdzie to co na pierwszy rzut udaje aluminium czy karbon jest zwykłym sztucznym tworzywem, to jednak pozytywne wrażenie pozostaje. Tym bardziej, że nie można specjalnie się doczepić do jakości spasowania czy twardości użytych plastików. Również pod względem kolorystycznym w środku jest ładnie. Super wyglądają także zegary. Cztery, w osobnych pierścieniach ze wskazówkami startującymi z godziny szóstej, które po zmierzchu podświetlane są na czerwono.

Jazda - zależna od DNA
Testowana przez nas 1,4-litrowa wersja benzynowa jest najmocniejszą dostępną obecnie w gamie MiTo. Można rzec mało, ale jeśli dodamy do tego turbodoładowanie, moc 155 koni mechanicznych i maksymalny moment 206 Nm dostępny już przy 2.000 obr/min (230 Nm w trybie dynamicznym), to już wiemy, że możemy spodziewać się wielu pozytywnych wrażeń za kierownicą tak wyposażonej Alfy.

Jednak to nie silnik jest najważniejszym elementem w testowanej Alfie, a system D.N.A., który posiada trzy tryby pracy - Dynamic, Normal i All-weather, którymi można sterować według własnych potrzeb ustawieniami silnika, charakterystyką układu kierowniczego oraz systemu stabilizacji. Jeżeli chcemy z MiTo wycisnąć wszystko co najlepsze, to zdecydowanie musimy się nastawić tylko na tryb Dynamic. W pozostałych dwóch trybach mała Alfa zachowuje się, jakby była trzymana na smyczy. Ale wystarczy tylko przesunąć małą dźwigienkę obok lewarka zmiany biegów na pozycję D, a auto momentalnie niemal zrywa się do sprintu. Silnik reaguje znacznie żwawiej na wciśnięty pedał gazu i ochoczo wkręca się na obroty, a wskazówka prędkościomierza znacznie szybciej przesuwa się w górę skali. Układ kierowniczy działa teraz z wyraźnym oporem, jednak auto potulnie słucha się i podąża zadanym torem jazdy. Do tego wszystkiego załącza się układ działający niczym blokada mechanizmu różnicowego (Electronic Q2), który wykorzystuje działanie układu hamulcowego.

Gdyby nie ostatni tegoroczny atak zimy, jaki miał miejsce mniej więcej w połowie marca, a więc w okresie naszej przygody z Alfy MiTo, nie mielibyśmy okazji docenić trybu All-weather. Jazda po zaśnieżonych ulicach w tym przypadku wcale nie powodowała jakiegoś wielkiego zagrożenia i niepewności. Mimo prób ostrzejszej jazdy, silnik dość spokojnie reagował na ruchy prawą stopą. Bardzo spokojnie zachowywał się również układ hamulcowy.

Zawieszenie Alfy MiTo, w stosunku do Grande Punto, jest znacznie bardziej usztywnione, choć włoscy inżynierowie nie przesadzili z tym za bardzo. W efekcie pokonywanie nierówności wiąże się z odgłosami dobiegającym z dolnych partii auto, ale z drugiej strony pasażerowie nie będą mieli dosyć już po paru kilometrach bardziej dynamicznej jazdy. A przy tym MiTo bardzo pewnie zachowuje się na krętych drogach, szybkie zakręty nie sprawiają mu żadnych problemów. Mała Alfa zachowuje się tu niemal identycznie jak starsi i znacznie więksi bracia.

Pewne zastrzeżenia można mieć do skrzyni biegów. Wprawdzie poszczególnie biego wchodzą dość łatwo, jednak wydaje się, że jest tu zbyt dużo luzu. Przełożenia są również nieco zbyt długie.

Podsumowanie - pełna sprzeczności
Jaka jest więc Alfa Romeo MiTo? Bez wątpienia pełna wewnętrznych sprzeczności. Z jednej strony ma sporo uroku, ale czy wzorem większych Alf będzie się wszystkim podobać? Niekoniecznie. Niezwykle elegancko wyglądające wnętrze tak naprawdę wykończone jest przy użyciu najzwyklejszych tworzyw sztucznych. Z kolei najmocniejszy w ofercie 155-konny silnik zapewnia nawet niezłe osiągi, ale tylko po wyborze opcji Dynamic. Magia włoskiej marki może w tym przypadku wiele pomóc, jednak wszystkiego nie załatwi. Klasa małych aut z segmentu premium nie jest obecnie zatłoczona, tak więc MiTo powinno znaleźć swoje grono fanów, spośród tych osób, które będą poszukiwać dla siebie modnego auta, niekoniecznie o jakichś supersportowych właściwościach.

I jeszcze krótko o cenie Alfy MiTo. Najsłabszą wersję z 78-konnym silnikiem można nabyć już za 49,9 tys. zł. Tylko nasuwa się pytanie, po co? Aby mieć zagwarantowane choć minimum emocji niezbędny wydaje się wybór najmocniejszej, testowanej przez nas wersji, za którą trzeba wydać minimum 67,9 tys. zł, co wydaje się całkiem rozsądną ceną. A jeśli komuś to wciąż mało, powinien zastanowić się nad którąś z wersji Abartha, bądź zaczekać jeszcze chwilę na 230-konne MiTo GTA.

 

+ niezłe osiągi w trybie Dynamic
+ ciekawy i stylowy design
+ bardzo dobre właściwości jezdne

- słabsze osiągi przy dwóch pozostałych trybach
- odgłosy zawieszenia przy jeździe po nierównościach
- zbyt luźno działająca skrzynia biegów

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Alfa Romeo MiTo
Alfa Romeo MiTo
Cena podstawowa już od: 57 500 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr.

Podobne wiadomości:

Alfa Rome Stelvio Quadrifoglio - drżyjcie śmiertelnicy

Alfa Rome Stelvio Quadrifoglio - drżyjcie...

Premiery 2016-11-16

Alfa Romeo Giulia w wersji kombi

Alfa Romeo Giulia w wersji kombi

Aktualności 2016-10-27

Komentuj:

Fiatmaniak 2011-11-28

Moim zdaniem Alfa MiTo bez problemu znajdzie nabywców. W artykule jest napisane że naprawdę ostrą jazdę można osiągnąć tylko przy ustawieniu Dynamic... raczej jest to logiczne i chyba po to został stworzony i zamontowany system DNA. Jak ktoś nie ma ochoty lub nie czuje się na siłach żeby jeździć ostro ustawia tryb Normal i załatwione. Wielu klientów zdecyduje się na zakup Alfy właśnie z uwagi na ten system który dodaje Alfie smaczku. Podsumowując Alfa Romeo MiTo jest bardzo udanym, bezpiecznym, pięknym i świetnie wyposażonym samochodem.

~marjan 2009-04-29

tez bym ją chcial... ;)

~nj 2009-04-24

Bardzo mi się ta Alfa podoba, do jakości wykonania nie mam zastrzeżeń (byłem w salonie, macałem, dotykałem) - poproszę taką 1.4 TB 155km, pozdrawiam Alfistów :)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport