mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Alfa Romeo Mito: Granie na emocjach

Alfa Romeo Mito: Granie na emocjach

W dobie poprawnych, funkcjonalnych, nierzadko podobnych, ale często niestety także i nudnych stylistycznie samochodów, jakie dominują na naszych ulicach, modele Alfy Romeo kontrastują z tą motoryzacyjną szarzyzną. Nie inaczej jest i z testowaną przez nas Alfą Mito, której żółte ubarwienie dodatkowo wyróżnia ją z tłumu.

Alfa Romeo Mito: Granie na emocjach
Zbyt liczne zaokrąglenia z pewnością doprowadziłyby do szału niejedną przedstawicielkę płci pięknej, w przypadku jednak Alfy dodają jej niesamowitego uroku osobistego. I to mimo faktu, że masa auta (1.170 kg) jest o jakieś 100 kg większa niż wynosi średnia w tym segmencie rynkowym. Mito jest zdecydowanie modelem z grupy takich aut, które mogą się podobać już od pierwszego spojrzenia i do tego typu osób jest skierowane. I absolutnie nie muszą to być kierowcy w spódnicy i w szpilkach.

Wrażenia pełne emocji będą nam towarzyszyć także po otwarciu drzwi i zajęciu miejsca w kabinie. Szyby w drzwiach bez ramek, skórzane siedzenia w niespotykanym rudym kolorze, naszywki z logo marki, ciekawie zaprojektowane zegary z włoskimi określeniami "benzina" czy "aqua" już na starcie mogą wprowadzić w odpowiedni nastrój. Alfisti wiedzą o co chodzi, kierowcy po raz pierwszy zasiadający w Alfie dość szybko również powinni ulec urokowi wnętrza.

Nie samymi emocjami człowiek jednak żyje, spójrzmy zatem na Alfę także od tej przyziemnej, bardziej praktycznej strony. Miejsce pracy kierowcy jest wygodne, nawet wysocy znajdą dla siebie komfortowe warunki do jazdy. Fotel skutecznie chroni przed nagłym ruchem ciała w szybciej pokonywanych zakrętach. Z tyłu, wiadomo, będzie ciasno, choć głównie z powodu szybko opadającego dachu. Co ciekawe, czteroosobowe w standardziej Mito możemy przekształcić w wariant z jedną osobą więcej, co będzie nas kosztować ekstra 2000 zł, jednak trudno oczekiwać, by trójka osób na tylnej kanapie miała zapewnione choć minimum komfortu.

Estetykę wnętrza burzy trochę użycie miejscami zbyt twardych plastików. Ergonomia jest na przyzwoitym poziomie, do lepszej oceny brakuje bardziej intuicyjnej obsługi m.in. multimediów oraz nieco lepszego umiejscowienia lewarka hamulca ręcznego. Ten zachodzi bowiem mocno pod podłokietnik i jego zaciągnięcie wymaga albo podniesienie podłokietnika, albo mocnego wygięcia dłoni w nadgarstku.


Emocje, choć w nieco ograniczonym zakresie, gwarantuje także jednostka napędowa, jaka pracowała pod maską naszego testowego egzemplarza. Turbodoładowany, 135-konny silnik benzynowy MultiAir nie jest wprawdzie topową wersję Mito, tu pierwsze skrzypce odgrywa wersja Quadrifoglio ze stadem liczącym 170 KM (czytaj test), ale potrafi także sporo. Zwłaszcza, gdy system DNA ustawimy w pierwszej pozycji. Niestety, tryb neutralny mocno usypia Alfę. Reakcje silnika po mocniejszym nawet wciśnięciu pedału przyspieszenia następują ze sporym opóźnieniem, układ kierowniczy nie daje odpowiedniego poczucia tego, co się dzieje pod przednimi kołami. Auto generalnie w ogóle nie sprawia wrażenia, jakby było w stanie rozpędzić się do 100 km/h w 8,2 sekundy.

Całkowita metamorfoza następuje wraz z załączeniem wspomnianego trybu dynamicznego. Trzeba uczciwie przyznać, że dopiero wówczas Mito pokazuje swoje drapieżne oblicze, które to spodziewaliśmy się ujrzeć już na wstępie. Stado koni mechanicznych nagle przypomniało sobie, do czego powinno służyć i rzeczywiście, jakby dużo szybciej zaczęło przebierać swoimi kopytami. W efekcie silnik chętniej i szybciej nabiera obrotów, układ kierowniczy już nie przeszkadza, gdy konieczna jest nagła zmiana toru jazdy, szybsza jest też sama zmiana przełożeń.

Dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna TCT, z 6 przełożeniami, może nie jest ideałem wśród tego typu mechanizmów, jednak swoje zadania wypełnia więcej niż poprawnie. Jej sportowy charakter można zauważyć już po analizie samych osiągów - Alfa Mito z przekładnią TCT do setki rozpędza się w 8,2 sekundy, podczas gdy ze skrzynią manualną sprint ten będzie trwał ułamki sekundy dłużej. Jeśli mimo wszystko dynamika zmiany przełożeń nie była dla nas zadowalająca, pozostawało zdać się na manetki umieszczone przy kierownicy. Drobne zarzuty można mieć jedynie do zdarzających się szarpnięć podczas ruszania, a ponieważ przytrafiło się to zarówno pierwszego, jak i ostatniego dnia testów, i to różnym osobom, kładziemy to na karb właśnie przekładni TCT.

Skoro już mowa o zarzutach wobec naszej testowej Alfy Romeo, nie można nie wspomnieć o układzie start&stop. Założenie tego systemu jest proste - w ruchu miejskim ma zmniejszyć spalanie. OK, jednak ten w Alfie chyba zanadto wczuwał się w rolę. Wystarczyło na nieco zbyt długą chwilę, np. podczas manewrów na parkingu, zatrzymać auto, by wrzucić przykładowo wsteczny, a silnik już zdążył nam się wyłączyć. Z kolei przy ruszaniu uruchomienie motoru trwało zdecydowanie za długo, tu wydaje się, że niektórzy konkurenci robią to szybciej. Choć oczywiście trzeba dodać, że to różnice rzędu milisekund...

Pod względem resorowania Mito radzi sobie całkiem sprawnie z naszymi nierównymi drogami. Na poszatkowanej dziurami drodze najbardziej ucierpią nasze... uszy. Praca zawieszenia jest bowiem zbyt głośna.

Wersja Mito TCT nie tylko jest dynamiczniejsza od manuala, ale także oszczędniejsza. Przynajmniej na papierze - średnio spala 7,1 l/100 km, podczas gdy odmiana, gdzie konieczna jest ręczna zmiana biegów, na każde 100 kilometrów wypije średnio 7,4 litra benzyny. W naszym teście takie wyniki udało się wprawdzie uzyskać, jednak dynamiczna natura auta sprawia, że łatwo się zapomnieć i przekroczyć nawet granicę 10 litrów. Średnio podczas całego testu zużyliśmy 8,2 l/100 km, jednak nie zdziwimy się, jeśli znajdą się osoby z wynikiem wyraźnie odbiegającym od naszego. Już taka (zmienna) jest natura tej wersji Alfy Mito.

78.500 zł za taki wariant Alfy Mito, nie licząc dodatków, to aż o 30 tysięcy więcej od podstawowej wersji małej Włoszki. Krytycy nie zostawią z pewnością suchej nitki na tym fakcie. Z jednej strony to przecież inaczej umodelowany Fiat Punto, z drugiej w tej kwocie już możemy rozglądać się za znacznie większym modelem. Tak, zgadzam się z tym w zupełności, czy jednak dostaniemy w tej kwocie inne auto, wzbudzające równie duże emocje? Tu już nie byłbym taki pewien.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Alfa Romeo MiTo
Alfa Romeo MiTo
Cena podstawowa już od: 57 500 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr.

Podobne wiadomości:

Alfa Rome Stelvio Quadrifoglio - drżyjcie śmiertelnicy

Alfa Rome Stelvio Quadrifoglio - drżyjcie...

Premiery 2016-11-16

Alfa Romeo Giulia w wersji kombi

Alfa Romeo Giulia w wersji kombi

Aktualności 2016-10-27

Komentuj:

~morgan 2013-05-28

nie 93 tys. a 87,5 tys., a to już jest niecałe 10 tysiecy więcej, więc sprawa jak najbardziej do rozważenia, bo jeśli byś jeszcze chciał podobnie je doposażyć to może się okazać ża Alfa już w ogóle nie jest tańsza

~Barry 2013-05-27

Audi A1 z automatem DSG 1.4 TSI 122K - 93.000, o 20 tys. więcej... rzeczywiście w podobnej cenie :)

~Maniek 2013-05-27

Zależy co dla kogo jest lepsze :) Gdybym miał tyle kasy to bez wachania bym ją kupił :D

~morgan 2013-05-27

w tej wielkości i w tej cenie można już się za czymś lepszym rozglądnąć, np. Audi A1, cytryna DS3

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport