mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Audi A1: Maluch po zmianach

Audi A1: Maluch po zmianach

Audi od pięciu lat gra w klasie maluchów. Równanie do MINI, bo taki był cel wprowadzenia Audi A1 w 2010 roku, wymaga sporo wysiłku, dlatego od ubiegłego roku wprowadzono zmiany w tym modelu. Sprawdziliśmy, czy odnowione Audi A1 to ciekawa propozycja rynkowa.

Audi A1: Maluch po zmianach
Ubiegłoroczny lifting najmniejszego Audi nie przyniósł wielkich zmian stylistycznych. Bo nie mógł. Często przecież pojawienie się nowej generacji, w przypadku Audi jak i bratniej marki z Wolfsburga, nie niesie ze sobą rewolucyjnych przemian w designie. Dlaczego więc miałoby być inaczej przy "jakimś tam" liftingu. Dla porządku dodajmy jednak, że modernizacja A1 objęła typowe elementy nadwozia, czyli atrapę chłodnicy, reflektory, zderzak czy tylne światła, pojawiły się nowe przetłoczenia, nowe lakiery i wzory felg. Efekt jest taki, że jeśli ktoś nie miał bliższego kontaktu z wersją przedliftingową, może mieć trudności z odróżnieniem, z którą ma do czynienia.

Za to nie grozi nam raczej pomyłka z innym modelem z Ingolstadt, czego niestety nie da się powiedzieć o innych autach z czterema pierścieniami na grillu. W przypadku "A-jedynki" jest dość nieszablonowo, mimo zachowania rys typowych dla całej rodziny Audi. Ciekawym rozwiązaniem jest dwukolorowe nadwozie - szara dolna część karoserii plus srebrne słupki i dach, choć z pewnością rozwiązanie z bardziej żywymi kolorami będzie bardziej przyciągać wzrok na ulicach.

Po liftingu zaszła jeszcze jedna dość istotna zmiana. Otóż w ofercie Audi na polskim rynku nie ma już wersji trzydrzwiowej, a jedynie Sportback, czyli z jedną parą drzwi więcej. Gdyby ktoś jednak uparł się na taką mniej praktyczną odmianę Audi A1, nie stoi na straconej pozycji, musi tylko udać się chociażby za naszą zachodnią granicę.

Większych zmian lifting nie przyniósł również i we wnętrzu Audi A1. Połączenie elegancji i minimalizmu - tak najkrócej można scharakteryzować stylistykę w środku najmniejszego Audi. Niemiecki porządek docenią ci kierowcy, którzy wcześniej nie mieli nic wspólnego z autami tej marki. Szybko odnajdą się w położeniu poszczególnych przycisków i pokręteł, a poprawiony system MMI do obsługi znajdujących się na pokładzie multimediów i nawigacji również po chwili okazuje się działać intuicyjnie. W A1 nie znajdziemy luksusów - ani jeśli chodzi o zastosowane materiały, ani o dostępne udogodnienia, ale wykończenie, użyte materiały i detale są jak najbardziej mocną stroną tego modelu. Choć kolorystyka wnętrze w naszym testowym egzemplarzu mogłaby być nieco bardziej kontrastowa.


Jak na współczesnego malucha przystało, miejsca jest wystarczająco jedynie na przednich fotelach, które dodatkowo zapewniają niezłe połączenie podparcia bocznego i komfortu podróżowania. Z tyłu - to już zależy. Od tego jak wysoka osoba zasiądzie przed nami oraz jak wysocy jesteśmy my sami. Generalnie może nieco brakować miejsca na kolana i nad głową, zdecydowanie są to miejsca co najwyżej dla przedszkolaków czy uczniów podstawówki. Dzięki dodatkowej parze drzwi z pewnością łatwiej będzie na tylnych miejscach umieszczać dziecko w foteliku. Nieźle jest za to z ilością miejsca na nasze bagaże - 270-litrowy bagażnik to solidna średnia rynkowa i może okazać się za mały tylko przy naprawdę długich wyprawach.

Do naszego testu trafiła wersja benzynowa A1 z najpopularniejszym na rynku silnikiem - turbodoładowanym 1.4 TFSI w słabszej, 125-konnej odmianie. Jest jeszcze wersja tej samej jednostki, ale o 25 KM mocniejsza, jest też 1,8-litrowy, 192-konny silnik. No i na szczycie oferty znajdziemy Audi S1 z silnikiem o mocy 231 KM. A tak, pozostałe odmiany silnikowe są już słabsze od naszego testowego egzemplarza.

Krótko oceniając nasze Audi A1, należałoby stwierdzić, że szału nie ma, ale wstydu również. Duży plus należy się za 7-stopniową, dwusprzęgłową przekładnię S tronic, która działa szybko i przewidywalnie i jedynie przy niskich prędkościach zdarza jej się czasami szarpnąć. Aż dziwi, że czas sprintu do setki (wg danych Audi) jest identyczny jak w przypadku wersji z mechaniczną skrzynią biegów(8,9 sek.). Ale nawet bez niej 125-konne Audi A1 jest całkiem dynamicznym autem. Duża w tym zasługa maksymalnego momentu obrotowego, którego wartość (200 Nm) może nie jest oszałamiająca, ale za to jest oferowana już od 1400 obr/min (do 4000).

Choć mamy tu do czynienia z autem typowo miejskim, Audi oferuje duży wybór, jeśli chodzi o dostępne rodzaje zawieszenia. W zależności od wersji dostaniemy zawieszenie dynamiczne badź sportowe (te drugie ponoć sporo sztywniejsze i z komfortową jazdą mające już niewiele wspólnego). Jest też układ Audi drive select, za pomocą którego regulujemy nie tylko nastawy zawieszenia, ale i reakcje na wciśnięcie pedału przyspieszenia i szybkość działania układu kierowniczego.

Nasz testowy egzemplarz posiadał zawieszenie dynamic, które jest dość twarde, ale nie będzie powodować bólów pleców po każdorazowej przejażdżce większością polskich miast i jest stosunkowo ciche. Za to przy dynamicznej jeździe dość pewnie trzyma się obranego toru jazdy i razem z precyzyjnym układem kierowniczym posłusznie reaguje na polecenia wydawane przez kierowcę. Nie ma przy tym nerwowych reakcji, które mogłyby zaskoczyć mniej doświadczonego kierowcę. Wydaje się, że właśnie ten rodzaj zawieszenia będzie idealny dla spokojniejszych kierowców, którzy nie przedkładają dynamicznych właściwości nad komfortową jazdę.

Spalanie Audi A1 nie należy do najniższych, ale to też takie auto, które nie raz kusi, by mocniej wcisnąć pedał przyspieszenia. Podczas całego testu udało nam się osiągnąć wynik ok. 7,5 l/100 km, przy 9-litrowym wyniku w mieście. W trasie jesteśmy w stanie zejść poniżej 6 l/100 km, ale będzie to wymagało sporej cierpliwości. 100 kilometrów autostrady będzie nas kosztować 9,5-10 litrów zużytej benzyny.

Idąc do salonu Audi, czy też zaglądając do cenników niemieckiej marki musimy się liczyć z niemałym szokiem. Takim z pewnością są sześciocyfrowe kwoty, jakie przyjdzie nam zapłacić za to małe Audi. Wprawdzie ceny za Audi A1 startują od 75.700 zł, ale już za naszą wersję silnikową musimy wydać minimum 86 tys. zł, a jeśli dobierzemy skrzynię S tronic cena skoczy do 93.800 zł. Nie przejdziemy też raczej obojętnie obok bardzo długiej listy dodatków. W naszym przypadku ostateczna cena zatrzymała się na 130 tys. zł. Mało z pewnością to nie jest.

Rywalizacja w segmencie maluchów premium nie jest tak wielka jak w innych klasach, ale i tak Audi A1 nie będzie częstym widokiem na naszych drogach. Nie jest to z pewnością model, który będzie jedynym autem w rodzinie. A wciąż nie ma w naszym kraju zbyt wielu ludzi, których stać byłoby na kilka aut w cenie powyżej 100 tys. zł.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Audi A1
Audi A1
Cena podstawowa już od: 77 100 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Audi A1 Wszystko o Audi
Tematy w artykule: Audi Audi A1

Podobne wiadomości:

Audi Sport GmbH - nowa-stara marka z Neckarsulum

Audi Sport GmbH - nowa-stara marka z...

Samochody luksusowe 2016-12-02

Audi mocno powiększa gamę RS

Audi mocno powiększa gamę RS

Aktualności 2016-11-11

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport