mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > BMW 535i: Auto na piątkę

BMW 535i: Auto na piątkę

O tym aucie właściwie nie trzeba zbyt dużo mówić. Wszystkim fanom motoryzacji, nawet niekoniecznie tej produkcji bawarskiej, jest doskonale znane. Jak zwykle bardzo wysoko zawiesza poprzeczkę konkurentom i rywalizuje o miano najlepszej limuzyny w całym segmencie premium. Do tego, o czym już jednak mało kto wie, ma pewien polski akcent.

BMW 535i: Auto na piątkę
Ten polski akcent ma na imię Jacek, a na nazwisko Frohlich i jest polskim projektantem, który jest odpowiedzialny za wygląd szóstej już generacji jednego z najbardziej popularnych modeli w historii nie tylko BMW, ale całej niemieckiej motoryzacji. Najnowsza "piątka" na rynku jest już obecna od ponad roku i... ponownie nie zawodzi.

Czy zmieniła się jakoś diametralnie? Zagorzali fani BMW, którym nie przypadło do smaku poprzednie wcielenie auta (E60), powinni być zadowoleni. Nowa generacja (F10) pod tym względem bardziej przypomina klasyczne kształty beemek. Z kolei mniej zwracający uwagę na detale, będą w dalszym ciągu zadowoleni, bo obecna seria 5 w dalszym ciągu ma eleganckie linie, idealne wręcz proporcje i nutkę sportowego charakteru. Jak dla mnie to obecnie najładniejsze BMW, jakie można zobaczyć w salonach tej niemieckiej marki.

Stylistycznie z pewnością dostrzeżemy wiele wspólnego z mniejszą "trójką" i flagową "siódemką". Takie mamy teraz niestety czasy, że projektanci, gdzie się tylko da, stosują identyczne rozwiązania stylistyczne. Kasa dyktuje warunki. Nie ma co jednak zaraz z tego powodu wyrywać sobie włosy z głowy. Detale detalami, ale najważniejsze są proporcje, które w tym BMW są bliskie ideału. Smukła i masywna zarazem sylwetka, odpowiedniej długości maska silnika, zwisy, linia okien i dachu oraz wyraźne przetłoczenia nadają charakter temu modelowi. Do tego charakterystyczny przedni grill uzupełniony nie mniej charakternymi reflektorami z pasem diod. Gdy dostrzeżemy w lusterku wstecznym nowe BMW serii 5, o pomyłkę raczej będzie trudno.

Wykorzystanie płyty podłogowej z serii 7, skróconej tylko nieco, pozwoliło nie tylko wydłużyć całe nadwozie o 6 cm, ale też i zwiększyć rozstaw osi. W efekcie w kabinie jest więcej miejsca, choć nie można powiedzieć, żeby pod tym względem było już perfekcyjnie. Wciąż to auto dla czwórki osób, jeśli wszyscy mają podróżować wygodnie. Centralnym miejscem wewnątrz jest oczywiście komfortowy fotel kierowcy, niestety wymagający dopłaty ponad 10 tys. zł. W standardzie otrzymujemy fotel z elektryczną regulacją ustawień. W stronę kierowcy nieznacznie zwrócona jest także konsola środkowa, co ma mu ułatwić obsługę urządzeń pokładowych. Oczywiście wieloma możemy sterować za pomocą przełączników na kierownicy, a większością również za pomocą systemu obsługi iDrive, jednak jego "nauki" nie polecamy podczas prowadzenia auta. Pewne zdziwienie może pojawić się na naszych twarzach poczas studiowania listy dodatkowego wyposażenia. Otóż dzielona i składana tylna kanapa jest dostępna, ale za dopłatą i to w wysokości 2,3 tys. zł.

O wysokiej klasie użytych materiałów oraz ich montażu na najwyższym poziomie nie ma co wspominać. Jeśli chcemy poczuć się jednak niczym w luksusie, to za dopłatą możemy dostać materiały stosowane we flagowych limuzynach - skóra oraz drewno szlachetne będą nas w tym przypadku kosztować dodatkowe 12 tys. zł. Bardzo miłe w dotyku, o odpowiedniej grubości jest koło kierownicy, od którego nie będziemy musieli niemal wcale odrywać naszych rąk, o ile wybierzemy wersję z 8-biegową przekładnią automatyczną. Łopatki zmiany biegów pozwolą nam bowiem samemu decydować o zmianie aktualnego przełożenia.

Już wyposażenie standardowe testowanego przez nas egzemplarza może zadowolić najbardziej wymagających kierowców, pełne jest bowiem rozwiązań, mających zwiększyć komfort, jak i bezpieczeństwo podróżowania. Nie da się jednak ukryć, że posiadając nadmiar wolnej gotówki (np. nieco ponad 100 tys. zł) można doposażyć "piątkę" w wiele dodatkowych gadżetów. Większość z nich z pewnością będzie pełniło rolę gadżetów, jednak wiele będzie niezwykle przydatne nawet w codziennej jeździe.

I to właśnie jazda, nie wyposażenie, nie komfort jest najważniejszym punktem programu o nazwie BMW seria 5. Tym bardziej, jeśli pod maską skrywa się silnik benzynowy z wersji 535i. Ta trzylitrowa jednostka wydaje się być znajoma, jednak pod względem technicznym różni się od swojego poprzednika. Zasadnicza zmiana polega na tym, że dwie turbosprężarki zostały zastąpione jedną o podwójnym obiegu (Twin Scroll). W dalszym ciągu jednak auto napędza spore stado 306 koni mechanicznych, a do tego dochodzi całkiem pokaźny moment obrotowy 400 Nm. Co ważne, jest on osiągany w bardzo szerokim zakresie obrotów, już od 1.200 do 5 tys. obr/min.

O ile taka moc z "jedynki" oraz "trójki" czyni rakietę, to w przypadku serii 5 możemy mówić, co najwyżej, o odrzutowcu, zachowując podobną terminologię. Mocne wciśnięcie pedału przyspieszenia sprawia, że już po sześciu sekundach z małym okładem na prędkościomierzu pojawia się pierwsza setka. Nie mamy jednak wrażenia, że auto wyrywa nam się niczym dziki rumak i musimy mocno trzymać się kierownicy, by nie stracić nad nim panowania. Do tego trzeba złożyć słowa uznania za dźwięk wydobywający się z sześciu cylindrów, który powinien zaspokoić oczekiwania najbardziej wybrednych melomanów motoryzacyjnych.

Moc silnika oczywiście jest istotna, bez niej nie byłoby mowy o takich osiągach, jednak frajdę z jazdy zapewnia przede wszystkim odpowiedni układ jezdny uzbrojony w masę elektronicznych pomocników. Konstrukcja zawieszenia, niezwykle sprężystego, zapewnia mimo wszystko komfort podróżowania. A jednocześnie wraz z układem kierowniczym (opcjonalny Servotronic zapewnia odpowiednią siłę wspomagania w zależności od prędkości auta) gwarantuje świetne trzymanie się auta na bardziej krętych odcinkach drogi. W razie potrzeby z pomocą przychodzą nam układy Adaptive Drive oraz Dynamic Drive, które między innymi mają za zadanie redukować przechyły boczne, a także skrętne koła tylnej osi (w zależności od prędkości tylne koła skręcają się jak przednie, bądź w przeciwnym kierunku). Jeśli dodamy do tego dość nisko położony środek ciężkości i idealny rozkład masy, to już nie ma co się dziwić, że seria 5 porusza się niczym po szynach. I to praktycznie bez większego znaczenia, czy poruszamy się po suchej, czy też mokrej nawierzchni.

Niestety, aby cieszyć z tych wszystkich możliwości, jakie oferuje "piątka", w tym przede wszystkim z ogromnej frajdy z prowadzenia auta, trzeba dysponować dość pokaźną sumą na koncie. Seria 5 z tym silnikiem to koszt minimum 240 tys. zł, jednak aby doposażyć ją do takiego stanu, jak egzemplarz testowy, niezbędne jest posiadanie dodatkowych 130 tys. zł. I choć wykorzystywanie potencjału BMW 535i wiąże się ze sporym spalaniem - nawet 20 litrów w mieście i 10 w trasie (przy spokojniejszej jeździe można zejść do ok. 14-15 i 8 l/100 km), to jednak warto jest ponieść jeszcze te dodatkowe koszty.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

BMW Seria 5
BMW Seria 5
Cena podstawowa już od: 184 200 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. kombi-5dr. sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o BMW Seria 5 Wszystko o BMW
Tematy w artykule: BMW BMW Seria 5

Podobne wiadomości:

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

Aktualności 2016-11-18

BMW M2 od Hamanna

BMW M2 od Hamanna

Samochody luksusowe 2016-11-15

Komentuj:

~jatoja 2012-05-04

bmw- bandyci maja wszystko

~Motofan... 2011-04-20

Wolę moje Infiniti M37 S Premium 3.7 Ben 320 KM Sedan-4d Automatyczna-7 - ;P

aaa 2011-04-20

@miłek , piątka ma jedną zaletę której nie ma ani A6, ani E klasa. Nowa 5. jest zbudowana na płycie 7. i to czuć podczas jazdy. Miałem poprzednią 5. w wersji 550i więc praktycznie po M5 najwyższej i powiem, że do nowej się nie umywa - skok jakościowy i technologiczny jest niesamowity. Audi jest w o tyle dobrej sytuacji, że jest najnowsze - wyszło jako ostatnie, najgorzej ma mercedes który już trochę czasu jest i konkurencja poznała go przed wypuszczeniem swoich modeli. Piszesz, że BMW ma dużo elektroniki, a doposażone nowe A6 nie ma wcale jej mniej! Co do komfortu i prowadzenia, nowa A6 to nie A8 które powala konkurencję (tu naprawdę Audi uciekło do przodu). W tych kwestiach 5. jest o wiele wyżej niż A6. Też wyżej od Mercedesa. Oczywiście to moje prywatne odczucia po dość krótkiej, kilkudniowej eksploatacji najnowszych generacji tych samochodów - może gdybym jeździł nimi codziennie zmienił by zdanie. Zaznaczam, że miałem okazję prowadzić te samochody po polskich drogach, więc nie są to odczucia z niemieckich autostrad tylko naszych dziurawych krajówek.

~zapis 2011-04-20

Najlepsza 5 w historii

~miłek 2011-04-20

auto fakt niezłe, jak na klasę premium, al nie rozumiem aż takiego zachwytu, nowe Audi A6 o klasę lepsze, również E klasa daje bardziej radę. Milion gadżetów, elektronicznych wspomagaczy to wcale żadna zaleta

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport