mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Chevrolet Aveo: Nie oczekuj zbyt wiele

Chevrolet Aveo: Nie oczekuj zbyt wiele

Czasy Daewoo już dawno minęły. Koreański koncern zrezygnował niedawno ze swojej ojczystej marki na rzecz nowego rozdziału sygnowanego bursztynowym krzyżykiem. Zobaczmy czy produkowany na Żeraniu Chevrolet Aveo jest skazany na sukces.

Chevrolet Aveo: Nie oczekuj zbyt wiele

Od kilku lat na warszawskim Żeraniu produkowane są samochody marki Chevrolet. W pewnym sensie można powiedzieć, że historia zatoczyła koło bowiem w czasach przedwojennych w stolicy były także produkowane samochody tej marki. Z taką różnicą, że były to modele luksusowe oraz użytkowe, z amerykańskim rodowodem. Z nowymi Chevroletami jest trochę inaczej. To dopieszczone przez koncern General Motors samochody marki Daewoo, uderzające w to samo grono klientów co poprzednicy.

Przy pierwszym kontakcie Chevrolet Aveo wygląda  całkiem sympatycznie. Premiera tego samochodu na rynku polskim odbyła się w 2008 roku. Po upływie prawie trzech lat wygląda on nadal świeżo. Charakterystycznie rozciągnięte reflektory, masywna maska i dzielony grill z bursztynowym krzyżem wyróżniają go z tłumu. W porównaniu z poprzednią generacją auto otrzymało dużo bardziej dynamiczną sylwetkę. Efekt optyczny w testowanej przez nas wersji psują jedynie zbyt małe koła pozbawione aluminiowych felg.

Mimo, że samochód jest produkowany w naszym kraju jego obecność na drogach nadal jest wyjątkiem. Na rynek trafiły wersje trzy- i pięciodrzwiowe oraz sedan. Do naszych testów trafiła wersja trzydrzwiowa.



Wnętrze samochodu sprawia wrażenie przestrzennego i tak jest w rzeczywistości. Pasażerowie z przodu nie powinni narzekać na brak przestrzeni. Problem może wystąpić jedynie przy ustawianiu idealnej pozycji za kierownicą, bowiem regulacja odbywa się tylko w jednej płaszczyźnie. Fotele wystarczają do wygodnego przemieszczania się po mieście, na dłuższych dystansach i mocniejszych zakrętach odczuwa się niedomagania. Siedziska są zbyt krótkie, a oparcia za mało wyprofilowane.

Deska rozdzielcza i konsola środkowa są dość spartańskie, ale wykonane z całkiem dobrego jak na segment low-cost plastiku. Przez jednotonową szarość przebijają się wstawki z polakierowanego na srebrno plastiku. Pomiędzy zegarami umieszczono komputer pokładowy, z którego nie dowiemy się jednak jakie jest średnie spalanie silnika. W słoneczne dni będziemy mieli problem z odczytaniem informacji na wyświetlaczu radia, jednak ten mankament występuje także w innych modelach Chevroleta.

Na tylnej kanapie zmieszczą się wygodnie dwie osoby dorosłe . Po środku może awaryjnie podróżować dziecko. Za plecami tylnej kanapy do dyspozycji pasażerów jest w standardzie 220 litrów bagażnika. W stosunku do konkurencji przestrzeń jest za mała o co najmniej 50 litrów. Jednak po złożeniu tylnej kanapy otrzymujemy pojemność 980 litrów, co jest już wynikiem dobrym.

Rozpatrując ten samochód w kategorii taniego urządzenia do przemieszczania się po mieście, nie powinniśmy wzdychać smutno na wieść o tym, że pod maską jest mały silnik o pojemności 1,2 litra. Tak naprawdę to całkiem żwawa jednostka. Dysponuje mocą 84 koni mechanicznych, ma cztery zawory na cylinder, dwa wałki rozrządu i lubi hałas przy wysokich obrotach. Wyciszenie jest niewystarczające, także przy przekroczeniu 4.000 obr./min do kabiny przedostawać się będzie jęk silnika.

Elastyczność jednostki w połączeniu z pięciobiegową skrzynią nie zachwyca, ale na pierwszym i drugim przełożeniu auto rwie do przodu przed siebie. Próby wyprzedzania wymagają redukcji o jeden, a czasami nawet o dwa biegi. Lewarek będzie zatem często w ruchu. Pierwsza setka pojawi się na liczniku po 13 sekundach. Na drugą nie ma nawet co liczyć bowiem producent podaje prędkość maksymalną przy 172km/h. Niestety nie mieliśmy odwagi jej sprawdzać. Rzeczywiste spalanie tego silnika utrzymuje się w granicach od 5 do 7 litrów na 100 kilometrów.

Słabą stroną Chevroleta Aveo jest zawieszenie. Kolumny McPhersona i belka skrętna zostały zestrojone w kierunku komfortu, ale do pracy zawieszenia można mieć zastrzeżenia. Na poprzecznych nierównościach auto nerwowo podskakuje tracąc przyczepność, z okolic podwozia do wnętrza przedostaje się pusty huk. Ostre wchodzenie w zakręty nie wchodzi tutaj w grę, bowiem nadwozie ma tendencje do przechyłów. Jednak na miejskich trasach typu praca-dom, dom-zakupy, nie powinno to być żadnym problemem.

Chevrolet Aveo to samochód tani, jeśli pod uwagę weźmiemy bazowe wersje wyposażenia. Podstawowy model 1.2 BASE kosztuje co najmniej 31.790 złotych. Mamy tam poduszkę powietrzną, ABS, elektryczne szyby, centralny zamek, wspomaganie kierownicy wraz z regulacją i radio. Za wersję z klimatyzacją trzeba dopłacić. Gdy dołożymy do tego kilka dodatków w jakie wyposażona była wersja przez nas testowana robi się już drogi samochód, bowiem cena przekracza grubo 45 tysięcy złotych. Europejska konkurencja w tym przedziale cenowym oferuje wyższą jakość. Jeżeli ktoś poszukuje tylko samochodu do przemieszczania się z punktu A do B powinien zainteresować się bazowymi wersjami Aveo.


Podobne wiadomości:

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz na zakupy

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz...

Aktualności 2016-04-06

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Premiery 2016-03-16

Komentuj:

~adam 2012-02-24

Nowe Aveo to nie Peuget, Cittroen pewnie, że nie jest zdecydowanie lepsze, bezpieczniejsze, lepiej wyposażone i tańsze a, że nie z Francji to też jest atut, bo jest ładniejsze.

~conductor 2012-02-17

Każdy chwali swoje, a dziennikarz powinien byc obiektywny. Jasne, że Aveo to nie Peuget, Cittroen czy VW, ale te auta kosztują z takim wyposażeniem dwa razy tyle. Aveo jednak ma swoje zalety i jest niezawodne i oszczędne, jak również wytrzymuje porównania i niesłuszną krytykę. Jeżdżę juz parę lat i spokojnie moje auto poleciłbym kolejnemu nabywcy, dbam i serwisuję.

~Dociekliwy 2012-02-12

Burakowóz? Czyżby autora wypowiedzi ktoś przewiózł autkiem?...

~Kolorado 2011-10-19

Sprzedaz byla skierowana do młodego meżczyzny który ma założyc rodzine. W tamtym okresie czasu jako nowe auto było raczej bezkonkurencyjne cenowo. Zależy kto jak potrafi jezdzić. Kiedy wiekszość popylała maluchami , to warszawa byla nazywana królowa szos.

~Lanosem zrobilem 340 tys km nic sie nie popsulo ni 2011-02-04

nigdy mnie nie zostawil na drodze zeby wracac na lawecie....

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport