mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Chevrolet Captiva: Ten pierwszy raz

Chevrolet Captiva: Ten pierwszy raz

Choć amerykański Chevrolet słynie m.in. z dużych, masywnych aut, to jednak Captiva jest dopiero pierwszym autem typu SUV tej marki, jaki zagościł na Starym Kontynencie. I nie ma się czemu tu dziwić. Tak naprawdę, poza nazwą, wciąż mamy tu do czynienia z wytworem koreańskim.

Chevrolet Captiva: Ten pierwszy raz

Przygotowując się do wejścia z tym autem na rynek europejski (premiera odbyła się przed rokiem na targach w Genewie), władze firmy chciały chyba uczynić z niego wyjątkowy model. Owa wyjątkowość wyraża się tym, iż po raz pierwszy zastosowano w nim szereg rozwiązań niespotykanych dotąd w autach tej marki w Europie. To nie tylko pierwszy SUV Chevroleta na Starym Kontynecie. To także pierwszy model z napędem na obie osie, pierwszy model z silnikiem wysokoprężnym, pierwszy model, w którym może podróżować siedem osób i wreszcie pierwszy model z ESP w seryjnym wyposażeniu. Wygląda zachęcająco, dlatego też postanowiliśmy przyjrzeć mu się nieco dokładniej.

Stylistyka - multikontynentalność
Amerykańska marka, produkowany w Korei, przeznaczony na rynek europejski. Z takiej mieszanki powinno wyjść coś ciekawego i niekonwencjonalnego. I rzeczywiście, wygląd zewnętrzny to mocny punkt Captivy, choć z tej mieszanki zdecydowanie dominują jednak akcenty europejskie.

Chevrolet Captiva jest stosunkowo wysoki, nawet jak na SUV-y, dość agresywny i masywny, ale nie w stylu potężnych amerykańskich trucków. Wszystko zrobione poprawnie, można rzec, że nawet elegancko i z gracją. Charakterystcznymi elementami są m.in. duże wloty powietrza, dodatkowe wloty powietrza na błotnikach, plastikowe osłony na zderzakach oraz osłony progów i nadkoli. Warto dodać do tego jeszcze wysoko umieszczone światła przeciwmgielne, podwójną końcówkę układu wydechowego oraz okrągłe, białe światła cofania i tylnych kierunkowskazów.

Jakieś skojarzenia? Chyba jednak najbliżej Captivie do innych koreańczyków - Kii Sorento oraz Hyundaia Santa Fe. Choć pewne podobieństwa można znaleźć i do Volvo XC90, i do BMW X3.

Zobacz więcej zdjęć z testu Chevroleta Captiva

Wnętrze - dla siedmiu dorosłych
Testowana przez nas Captiva była wersją siedmioosobową, choć dostępne są także warianty bez dodatkowego trzeciego rzędu siedzeń. W przypadku Chevroleta dwa ostatnie miejsca nie są jedynie jakimś dodatkiem, przeznaczonym głównie dla najmniejszych pasażerów, gdzie dorosłe osoby pomieszczą się z największym trudem. Zarówno dostęp do tych miejsc, ich rozłożenie oraz złożenie oraz ilość miejsca zaskakują bardzo pozytywnie. Wygoda porównywalna nawet do tego, jaki oferuje środkowa kanapa.

Niestety podróżując w siódemkę nie zmieścimy wystarczająco dużo bagażu na jakiś dłuższy wyjazd. Captiva nie jest przecież autobusem, a tylko średnich rozmiarów SUV-em. Jednak już w piątkę mamy do dyspozycji 465 litrów, a po złożeniu środkowej kanapy pojemność bagażnika wzrasta do 930 litrów. Dostęp do niego ułatwia także otwierane osobno okno drzwi bagażnika. Dodatkowe dwa miejsca z tyłu dają też możliwość lepszej aranżacji wnętrza - np. gdy jadąc w piątkę musimy przewieźć jakiś długi ładunek.

Jak chyba we wszystkich SUV-ach docenimy dużą ilość miejsca, wysoką pozycję za kierownicą oraz dobrą widoczność. Skórzane jednak fotele testowanej Captivy nie zapewniają odpowiedniego trzymania bocznego. O ile jednak z zewnątrz Captiva mogła się podobać, to po zajęciu miejsca w środku dużo tego uroku pryska. Dość przeciętne i twardawe materiały, mało ciekawe przyciski i pokrętła, mało czytelny wyświetlacz i duże koło kierownicy to te najważniejsze zastrzeżenia.

Jazda - do miejskiej dżungli
230 koni mechanicznych daje się odczuć po naciśnięciu pedału gazu. Jak na swoją wagę (1805 kg) Captiva reaguje dość żwawo, do setki przyspiesza w niecałe 9 sekund. Nie ma się czemu dziwić. Widlasta szóstka i 3,2 litra pojemności swoje robią. Wysoka sylwetka wraz ze słabym trzymaniem bocznym sprawiają jednak, że szybkie zakręty nie będą mocną stroną Captivy. W ogóle szybka jazda to nie żywioł dla naszego bohatera, aby sprawnie przyspieszyć w trasie musimy mocno wcisnąć pedał gazu i chwilkę poczekać na reakcję (nieco lepiej jest przy manualnym trybie zmiany biegów). Do tego dochodzą jeszcze nie najlepsze hamulce. Wyhamowanie z dużej prędkości może kosztować nas chwilę grozy.

Jeśli nie szybka jazda, to może lepiej będzie poza drogą. Wydaje się, że nasza Captiva jest do tego odpowiednio przygotowana. Duży prześwit, osłony z przodu i tyłu, dołączany automatycznie (w 0,1 sek.) napęd na 4 koła, system kontroli zjazdu ze wzniesienia utrzymujący stałą prędkość pozwalają jednak jedynie zapuścić się w łatwy teren - na leśną drogę, bądź na piach.

Auto zdecydowanie najbardziej nadaje się do statecznej jazdy, żeby nie powiedzieć, iż do ruchu miejskiego. Duże koła, większy prześwit sprawiają, że nie straszne nam są żadne dziury, podjazdy, krawężniki czy inne tego typu przeszkody. Przy tym cały czas jest w środku wygodnie i komfortowo.

Testowana wersja Captivy miała jednak jeszcze jedną wadę. Lubiła mianowicie sporo "wypić". Średnie spalanie w czasie całego naszego testu wyniosło tylko nieco poniżej 13 l/100 km. A w samym mieście, przy nieco bardziej dynamicznej jeździe potrafiło wzrosnąć nawet do 18 l/100 km.

Podsumowanie - grzechy młodości do wybaczenia
Chevrolet Captiva może i ma pewne wady, jednak ogólnie jest dość solidnym przedstawicielem segmentu SUV-ów. Do tego może konkurować z rywalami także przystępną ceną. Za najmocniejszą Captivę zapłacimy 143 tys. zł, co jak na tak duże auto i całkiem solidne wyposażenie jest w zupełności do zaakceptowania.

Jeśli mimo to jest to dla nas ciut za dużo, a jesteśmy zdecydowani na zakup Chevroleta Captivy, to warto pomyśleć o wersji z wysokoprężną jednostką 2.0 o mcy 150 KM. Na miasto w zupełności wystarczy, a w kieszeni pozostanie nam nawet 20 tys. zł. I nie będziemy tak częstymi gośćmi stacji benzynowych.

+ przestronne wnętrze dla siedmiu osób
+ ciekawa stylistyka
+ wygoda i komfort

- duże spalanie
- słabe hamulce
- mało ciekawe wnętrze

Zobacz szczegółowe wyposażenie oraz dane techniczne testowanej wersji

Zobacz więcej o modelu Chevrolet Captiva


Podobne wiadomości:

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz na zakupy

Chevrolet Corvette Shooting Brake - w sam raz...

Aktualności 2016-04-06

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Nowy Chevrolet Camaro ZL1

Premiery 2016-03-16

Komentuj:

~max 2012-04-24

mam Captive z 2011 2.0 D przejechałem 20000 km i nic sie nie dzieje auto jest ok w środku dużo miejsca 7 osób a spalanie w trasie 6,5 - 7,5 zależny kto jedzie średnie spalanie 8,7 uważam że to jest dobry wynik jak na tak duże auto jestem pozytywnie zaskoczony tym samochodem i polecam po co wydawać min 50 tyś więcej żeby mieć VW czy Audi Q5 bez sensu lepiej ta kasę zainwestować a ani VW czy Audi nie oferuje 7 miejsc w środku

~adi 2011-09-30

spalanie trasa wa-wa p-ń i spowrotem 750km na zbiorniku czyli ok63l wychodzi jakies 8,5l/100 na autostradzie 130-150/h a w koło komina małe miasto do 10l/100 nigdy nie przekroczyłem

~adi 2011-09-30

ja mam 70 tyś wszystko suche i jak nowe ten opis pasuje do auta z 350 tyś przebiegiem

~krys 2009-10-17

a ja mam Capitive z 09.2006 kupiona 01.2007 i jest to jedna wielka kicha,a uto ma przejechane 45000 km i wymienione jest pol samochodu,w serwisie spedzil w sumie ponad dwa miesiace,a i tak co roz wychodzi nowego............wymiana sprzegla z kolem zamachowym i dociskiem,wycieki ze skrzynki rozdzielczej,wymiana radia,pasa kierowcy,przewodu wspomagania kierownicy,silownika drzy tylnych,dwa razy lakierowana klapa tylna,wymiana grila przod,wymiana znaczka chevroleta,wymiana mechanizmu hamulca recznego,dwa razy wymieniane drazki stabilizatora,zdarte opony pomimo prawidlowej geometri(nie chca uznac reklamacji)...........nie wspomne ,ze palil okolo 13 litrow na 100km,kilka razy zmieniano oprogramowanie...............i to nie wszystko,ale zaraz zabraknie miejsca

~chudy 2008-03-20

Auto bez zarzutu po 30000 km. 150KM D LT

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport